Ekspert: podatek bankowy w Polsce 10 razy wyższy niż w Niemczech

fot: ARC

Rozpatrzenie wniosku o pożyczkę trwa miesiąc, a wszystkie formalności można załatwić drogą mailową

fot: ARC

Podatki bankowe występują w wielu krajach Europy, lecz są dużo niższe niż w Polsce - np. w sąsiednich Niemczech tego rodzaju opodatkowanie jest dziesięć razy mniejsze; lepszym rozwiązaniem byłby podatek obrotowy lub wyższy CIT dla banków - mówi PAP prof. Andrzej Bień.

W najbliższy poniedziałek wchodzi w życie uchwalony przez Sejm 30 grudnia tzw. podatek bankowy. Nowe prawo przewiduje stawkę podatku 0,44 proc. od wartości aktywów. Opodatkowaniem zostaną objęte banki (krajowe, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych), zakłady ubezpieczeń i reasekuracji, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe oraz firmy pożyczkowe. W przypadku banków oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych wartość aktywów wolnych od podatku wynosi 4 mld zł. Dla ubezpieczycieli jest to 2 mld zł, a dla firm pożyczkowych - 200 mln zł.

- Problem polega na tym, że co prawda opodatkowanie bankowych aktywów występuje w wielu krajach Europy, lecz są one dużo mniejsze niż wprowadzany w Polsce "podatek bankowy". Na przykład w sąsiednich Niemczech tego rodzaju opodatkowanie jest dziesięć razy mniejsze. Po drugie, rzecz polega na tym, że to nie u nas w Polsce dokonuje się emisja kapitału, lecz na Zachodzie Europy, w USA, w innych krajach świata. Większość udostępnianego w Polsce kredytobiorcom kapitału pochodzi więc z zagranicy i może za granicę powrócić - powiedział prof. Andrzej Bień z Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej i firmy konsultingowej Aband Consultants Ltd.

- Ten podatek może też tak obciążyć banki, że odbije się to na przychodach budżetu państwa polskiego z innych podatków od sektora finansowego, które zostaną "połknięte" przez podatek bankowy w tym kształcie - dodał prof. Bień.

Jak powiedział ekspert, obciążenia bilansu banków i innych instytucji finansowych po wprowadzeniu nowego podatku przejdą też na klientów. - Głównie kredytobiorców, poprzez zwiększenie kosztów kredytów, ale też innych klientów, np. w opłatach za prowadzenie konta czy w zmniejszeniu wynagrodzeń za złożone depozyty - sprecyzował prof. Bień. - Zresztą, większość banków, w tym były bank obecnego ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, już od jakiegoś czasu podwyższa różnego rodzaju opłaty obciążające klientów. Z drugiej strony zmniejszane są przychody banków, celem niwelacji kosztów zwiększonego opodatkowania - kontynuował.

- Jeżeli rząd chciał opodatkować banki, mógł zrobić to inaczej - uważa Andrzej Bień. - Na przykład wprowadzając dla nich podatek obrotowy lub podwyższają stawkę CIT dla nich. Ale to dodatkowe opodatkowanie musiałoby być jednocześnie porównywalne z tego rodzaju stawkami podatku za granicą, a więc dużo niższe niż to obecnie wprowadzane. Podjęto jednak taką, a nie inną decyzję - wskazał.

Jego zdaniem wszystkie wielkie korporacje finansowe, posiadające swoje placówki w Polsce, czy to w formie spółek prawa polskiego, czy swoich oddziałów, znajdą prędzej czy później sposoby, by w Polsce podatku bankowego w ogóle nie płacić, wyprowadzając się za granicę.

- Natomiast banki z rdzennie polskim kapitałem mogą stworzyć filie zagraniczne i polskim dużym klientom, szczególnie korporacyjnym, oferować produkty finansowe z Berlina, Zurychu, Londynu lub... Ukrainy. Dla dużych firm międzynarodowych lub polskich nie ma problemu, ale dla średnich i drobnych polskich przedsiębiorców to już poważna bariera w uzyskaniu zasilania kredytowego, zarówno na inwestycje jak i do obrotu gospodarczego. Może to prowadzić do tego, że banki działające dotychczas na polskim rynku i tu płacące podatki, zapłacą je, ale za granicą, a nie u nas - ostrzegł prof. Bień. - Można się więc spodziewać już w średnim okresie czasu, że dochody z CIT od banków będą mniejsze od tych sprzed wprowadzenia nowego podatku. A na polskim rynku finansowym ogólnie dostępne pozostaną w większości kredyty detaliczne, konsumpcyjne, co w istotny sposób ograniczy finansowanie rozwoju gospodarczego kraju - przewiduje ekspert.

- Pamiętać należy także, że w większości transakcji kredytowych banki wymagają określonych zabezpieczeń materialnych, które muszą podlegać ubezpieczeniom gospodarczym. W związku z tym podrożenie kosztu uzyskiwania kredytów nastąpi nie tylko stricte z powodu opodatkowania aktywów bankowych, ale także z powodu wprowadzenia podatku od aktywów firm ubezpieczeniowych - podsumował.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co z głową „Żyrafy” z Tauron Parku Śląskiego? Zdemontowano ją już ponad trzy lata temu

Rzeźba „Żyrafa” z Tauron Parku Śląskiego straciła swoją głowę ponad trzy lata temu i do dziś jej nie odzyskała. Rzeźba nadal jest w remoncie i ciągle nie wiadomo kiedy głowa wróci na swoje miejsce, bo problemem jest… szyja. - Firma, która wykonuje tą inwestycję kwestionuje nawet własną ekspertyzę, która mówi o konieczności wymiany szyi – mówi w rozmowie z netTG.pl prezes Tauron Parku Śląskiego Paweł Bilangowski.

Katowice inwestują w fachowców. Miliony na nowoczesne szkolnictwo zawodowe

Katowice otrzymają blisko 3,5 mln zł dofinansowania na rozwój szkolnictwa zawodowego. Pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na kursy, staże uczniowskie, szkolenia dla nauczycieli oraz doposażenie szkolnych pracowni w nowoczesny sprzęt.

W sobotę zakupy z problemami. Mamy święto

Piątek jest ostatnim w tym tygodniu dniem, w którym można zrobić zakupy, niektóre sklepy będą czynne dłużej. W sobotę większość sklepów będzie nieczynna w związku z przypadającym na 15 sierpnia świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Rentawdowia1

Renta wdowia idzie w górę. Sprawdź, ile zyskasz

Od 1 stycznia 2027 r. zmieni się kluczowy parametr renty wdowiej – udział drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 proc., co przełoży się na wyższe comiesięczne wypłaty dla wdów i wdowców. ZUS przypomina, że zmiana nastąpi z urzędu, bez konieczności składania nowych wniosków.