Eksperci: Propozycja prezydenta dotycząca cen paliw negatywna dla Orlenu i Unimotu
Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego dot. obniżenia ceny paliw byłaby negatywna dla Orlenu w okresie nadzwyczajnie wysokich marż, ale również z punktu widzenia postrzegania spółki przez rynek - uważają analitycy Trigon DM. Potencjalnie negatywna jest też ta propozycja dla Unimotu.
fot: ARC/Orlen
Orlen posiada instalacje mogące przerabiać ponad 35 mln t różnych gatunków ropy rocznie
fot: ARC/Orlen
Propozycja prezydenta Karola Nawrockiego dot. obniżenia ceny paliw byłaby negatywna dla Orlenu w okresie nadzwyczajnie wysokich marż, ale również z punktu widzenia postrzegania spółki przez rynek - uważają analitycy Trigon DM. Potencjalnie negatywna jest też ta propozycja dla Unimotu.
Prezydent do piątku ma skierować do Sejmu własny projekt ustawy ("PKN" - "Paliwo Kosztuje Normalnie") w celu obniżenia cen paliw: obniżenie do zera podatku od sprzedaży detalicznej paliw do końca marca 2027 r., możliwość elastycznego obniżenia stawek akcyzy przez ministerstwo finansów oraz ustawowy limit na marże koncernów paliwowych (marży rafineryjnej, importowej i hurtowej).
"Przy obecnej marży rafineryjnej ok. 40 USD/bbl szacujemy komponent marży w cenie diesla na ok. 1 zł/l netto (bez VAT). Dla porównania Unimot szacował go na początku września na ok. 1,7 PLN/l przy marży rafineryjnej 60 USD/bbl. Kancelaria Prezydenta wskazuje natomiast na +aktualną marżę rafineryjną+ 2,3-2,5 zł/l, co sugeruje zastosowanie szerszej metodologii kalkulacji" - napisał w komentarzu analityk Trigon DM Michał Kozak.
Negatywne skutki dla gigantów
"Wejście w życie pomysłu prezydenta traktowalibyśmy negatywnie dla Orlenu w okresie nadzwyczajnie wysokich marż, ale również z punktu widzenia postrzegania spółki przez rynek - powstałby mechanizm ograniczający zyski w górnej fazie cyklu, bez analogicznego wsparcia przy jego odwróceniu. Na obecnym etapie trudno przełożyć propozycję na konkretny poziom capu, ale zapowiadane ograniczenie marży do +kilkudziesięciu groszy+ na litrze sugeruje, że w skrajnym wariancie marża rafineryjna mogłaby zostać ograniczona nawet do ok. 13 USD/bbl (przy 0,3 zł/l), wobec ok. 40 USD/bbl obecnie. Byłby to poziom zbliżony do ok. 12 USD/bbl, którego oczekujemy od 2029 r. po normalizacji rynku i odbudowie podaży paliw po zakończeniu konfliktów w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie" - dodał analityk.
Jak wskazał, kluczowy pozostaje jednak sposób kalkulacji marży oraz poziom limitu określony w rozporządzeniu.
"Dla Unimotu propozycję oceniamy jako potencjalnie negatywną - ustawowy cap na marżę importową i hurtową mógłby ograniczyć rentowność segmentu paliw, szczególnie w okresach wysokich premii importowych, choć skala wpływu będzie zależała od konstrukcji i poziomu limitu" - ocenił analityk.
Kozak zauważył, że dodatkowym ryzykiem jest zbyt niskie ustalenie dopuszczalnej rentowności importu - szczególnie w scenariuszu problemów z dostawami ropy z Saudi Aramco i konieczności pozyskiwania droższych baryłek na rynku spot. W takim otoczeniu zbyt niski cap mógłby ograniczać ekonomiczną opłacalność importu paliw i utrudniać elastyczność importera.
"Propozycja prezydenta jest alternatywą wobec rozwiązań forsowanych przez rząd. Dopuszczamy scenariusz, w którym żaden z obecnie dyskutowanych pomysłów ("PKN", windfall tax 2.0, wyższy CIT sektorowy) finalnie nie wejdzie w życie. Rząd proponuje przejęcie części nadzwyczajnych zysków poprzez dodatkowe opodatkowanie, podczas gdy Kancelaria Prezydenta chce bezpośrednio ograniczyć marże i część obciążeń podatkowych" - przekazał Kozak.
W czwartek szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker zapowiedział, że prezydent Karol Nawrocki do końca tygodnia wniesie do Sejmu projekt ustawy, który ma obniżyć ceny paliw na stacjach.