Eksperci: prawo UE może blokować wydobycie gazu łupkowego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska przyjęła pakiet antykorupcyjny, wzywając do większej koncentracji na problemie korupcji w ramach wszystkich właściwych obszarów polityki UE

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Prawo Unii Europejskiej może blokować rozwój wydobycia gazu łupkowego w Polsce - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Chodzi o przepisy unijne, zgodnie z którymi koncesje na wydobycie surowca będą mogły być udzielane tylko w trybie przetargu.

Tzw. dyrektywa węglowodorowa określa zasady udzielania koncesji na poszukiwanie i wydobycie węglowodorów w państwach członkowskich UE. Zgodnie z nią koncesje na poszukiwania i wydobycie węglowodorów muszą być udzielane na podstawie przetargów. Obowiązujące w Polsce przepisy dają pierwszeństwo uzyskania koncesji wydobywczych firmom, które wcześniej poszukiwały i rozpoznały surowce na danym obszarze.

Obecnie w Polsce wydano ponad 100 koncesji na poszukiwania gazu łupkowego, zarówno firmom polskim, jak i zagranicznym. By wydobywać gaz na danym obszarze, trzeba jednak uzyskać koncesje wydobywcze. Firmy inwestują w poszukiwania gazu, liczą na uzyskanie takich koncesji po znalezieniu surowca.

Jak powiedział mecenas Mikołaj G. Goss, kwestie uzyskiwania koncesji wydobywczych regulują obecnie funkcjonujące przepisy Prawa górniczego i geologicznego, które weszły w życie w 2012 roku. - Branża oczekuje, że rozwiązania prawne tej ustawy będą obwiązywały w czasie, gdy wejdą w fazę produkcyjną. Chodzi im o prawo pierwszeństwa dla firm - które uzyskały koncesje poszukiwawczo-rozpoznawczą i dotarły do surowca - na eksploatację złóż. Prawo pierwszeństwa wyłącza tryb przetargowy. To słuszne rozwiązania, bo podmioty, które inwestują miliony dolarów w poszukiwania, mogą liczyć na eksploatację, jeśli odnajdą gaz - zaznaczył.

Jak powiedział, zapisy polskiej ustawy zostały zakwestionowane przez Komisję Europejską, która twierdzi, że doszło do nieprawidłowej implementacji tzw. dyrektywy węglowodorowej. - Zdaniem KE, zapisy polskiej ustawy naruszają swobodę konkurencji przy ubieganiu się o koncesje wydobywcze. Komisja chce, żeby w każdym przypadku organizowany był przetarg. A przetarg wygrywa ten, który zaoferuje najlepsza cenę i najnowsza technologię. Część firm nie będzie mogła konkurować z największymi firmami wydobywczymi i energetycznymi, które mają najwięcej pieniędzy. Paradoksalnie, może się to przyczynić do ograniczenia konkurencji - zaznaczył.

Podobnego zdania jest dr Michał Żywiecki. - W przypadku przetargów wygrają je najwięksi, tacy jak ExxonMobil, Chevron, Marathon Oil, Conoco Philips, czy Eni. To ogromne firmy, które stać na to, żeby zaoferować duże pieniądze - zaznaczył. Mamy do czynienia z brakiem pewności prawnej tak delikatnej materii. To budzi zrozumiały niepokój rynku. To zmniejsza też atrakcyjność Polski, jako kraju posiadającego potencjalnie duże złoża gazu łupkowego - powiedział.

Wskazał też, że część firm być może będzie wstrzymać poszukiwania na 2-3 lata, aż do rozwiązania kwestii prawnych dotyczących koncesji. Można obawiać się też rezygnacji z inwestycji części firm, tym bardziej, że Polska nie jest jedynym krajem posiadającym zasoby gazu łupkowego. Jest wiele innych krajów, które mają równie obiecujące złoża. Obecny stan prawny w Polsce sprzyja inwestycjom - zaznaczył.

Również ekspert ds. energetyki Instytutu Sobieskiego Tomasz Chmal uważa, że prawo pierwszeństwa na wydobycie gazu łupkowego na danej koncesji dla firm, które ten surowiec odnalazły, jest dobrym rozwiązaniem. - Stanowisko KE jest nieracjonalne. Dlaczego firma, która zainwestowała miliony dolarów w poszukiwania i dotarła do gazu, miałaby stanąć w przetargu na koncesję wydobywczą. W takiej sytuacji te poszukiwania tracą sens - powiedział.

Komisja w listopadzie 2010 r. pozwała Polskę o nieprawidłowe wdrożenie dyrektyw węglowodorowej. Jednym z zarzutów była preferencja na uzyskanie koncesji wydobywczej dla firm, które zajmowały się poszukiwaniem. Sprawa toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

W Polsce wszystkie złoża należą do Skarbu Państwa. Uzyskuje się tylko koncesje na możliwość wydobycia. W Stanach Zjednoczonych całość złóż należy do właściciela gruntu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.