Eksperci o dymisji prezes PGNiG

fot: Jarosław Galusek/ARC

P­referencyjne potraktowanie starych elektrowni doprowadza do naruszenia warunków konkurencji na polskim rynku energii elektrycznej – przestrzega Janusz Steinhoff

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dymisja prezes PGNiG to zrzucenie na nią odpowiedzialności za memorandum ws. Jamału, ale i sygnał, że Polska nie chce robić interesów z Rosjanami - oceniają eksperci. Są też zdziwieni faktem podania informacji o dymisji przez premiera, jeszcze przed komunikatem spółki.

Rada Nadzorcza PGNiG odwołała Grażynę Piotrowską-Oliwę ze stanowiska prezesa spółki, a Radosława Dudzińskiego ze stanowiska wiceprezesa ds. handlu. W komunikacie Zarządu PGNiG po posiedzeniu RN jako powód tych decyzji podano "utratę zaufania, co uniemożliwia dalszą współpracę". Jednocześnie rada rozpisała konkurs na wakujące stanowiska. Koordynowanie prac zarządu do czasu powołania nowego prezesa powierzono wiceprezesowi ds. zakupów i IT Mirosławowi Szkałubie.

Premier Tusk zapowiadał niedawno, że pierwszym zadaniem nowego ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego będzie wyciągnięcie konsekwencji, w tym personalnych, wobec władz PGNiG za podpisanie memorandum dot. budowy II nitki gazociągu Jamał-Europa (podpisali je w Petersburgu szef koncernu Gazprom Aleksiej Miller i prezes spółki EuRoPol Gaz Mirosław Dobrut). 48 proc. akcji EuRoPol Gazu należy do PGNiG.

Były minister gospodarki i wicepremier Janusz Steinhoff uważa, że odwołanie szefowej PGNiG w wyniku zamieszania po podpisaniu w kwietniu memorandum to obarczanie jej odpowiedzialnością i karanie za słabość otoczenia szefa rządu.

- Polska strona zareagowała (na propozycję Rosjan - red.) nieprofesjonalnie. Otoczenie pana premiera po wypowiedzi prezydenta Władimira Putina w ciągu pół godziny powinno wypracować stanowisko i przedłożyć je w uzgodnieniu z ministrami gospodarki, skarbu i spraw zagranicznych premierowi - powiedział PAP Steinhoff.

Tymczasem, jego zdaniem, otoczenie premiera doprowadziło do sytuacji, w której szef rządu nie wiedział nic o wypowiedzi rosyjskiego przywódcy, a memorandum nadano zbyt wielkie znacznie.

Ekspert rynku paliw i gazu Andrzej Szczęśniak podkreślił, że odwołanie prezes PGNiG to ważny sygnał.

- Według mnie jest to całe sedno problemu jamalskiego - że żadnych interesów z Rosjanami nie będzie - powiedział Szczęśniak.

Jak podkreślił, "ze wszystkich wiadomości, jakie mamy na temat tego +kryzysu jamalskiego+ wynika jednoznacznie, że spółki dochowały wszelkich reguł gry i wszelkich przepisów".

- Nie mogły np. informować ministra na piśmie, ponieważ jeden akcjonariusz nie może być inaczej informowany jak inni, to oczywiste - wskazał.

Rozmówcy PAP nie kryli też zdziwienia faktem, że o odwołaniu prezes i wiceprezesa PGNiG premier Donald Tusk poinformował przed publikacją oficjalnego komunikatu zarządu spółki z posiedzenia jej rady nadzorczej.

Zdaniem Steinhoffa taka sekwencja wydarzeń świadczy o niewystarczającym profesjonalizmie otoczenia premiera. "Tusk nie powinien był informować o odwołaniu, zanim oficjalnie nie uczyniła tego spółka. Taką decyzję podjęła rada nadzorcza i to rada nadzorcza powinna ją ogłosić. To są kompetencje władz spółek, natomiast nie są to kompetencje polityków" - powiedział.

Szczęśniak ocenił z kolei, że świadczy to o politycznym charakterze dymisji prezes PGNiG.

- Przypomina mi to czasy PiS. Co chwilę było jakieś wyrzucanie, przyjmowanie, oskarżenia - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Górniczej o fedrowaniu w Bytomiu i programie naprawczym JSW

Jak wygląda fedrowanie w prywatnej bytomskiej kopalni? Co oznacza dla załogi przyjęcie programu naprawczego przez JSW? Które miejsca na Śląsku były ważne dla Jerzego Markowskiego? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 2 października. 

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.