Eksperci: ceny ropy zachwieją globalną gospodarką

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zapasy ropy wzrosły, ceny poszły w dół

fot: Andrzej Bęben/ARC

Gwałtowne spadki cen ropy spowodują wstrząsy gospodarcze i polityczne na całym świecie; kraje eksportujące surowiec przygotowują się na znacznie mniejsze dochody, dla importującej ropę Europy jest to chwila wytchnienia - mówią eksperci w rozmowie z AP.

Ropa potaniała o 27 proc. w stosunku do jej najwyższych notowań w tym roku, a problem polega na tym, że "kraje eksportujące przyzwyczaiły się do pewnego poziomu dochodów i adekwatnych do nich wydatków", zwłaszcza, że ceny surowca były stosunkowo stabilne przez ostatnie cztery lata i utrzymywały się mniej więcej na poziomie 110 dol. za baryłkę - mówi ekspert waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) Edward Chow.

Niższe ceny ropy oznaczają, że dzienne dochody krajów i firm produkujących ropę są mniejsze o 2,8 mld; tymczasem z powodu osłabienia globalnej gospodarki spada popyt, zaś produkcja, zwłaszcza w USA rośnie.

Kraje OPEC odczują spadek cen, ale znacznie bardziej boleśnie odbije się on na budżetach Rosji, Wenezueli i Iraku; rządy tych krajów pilnie potrzebują gotówki na zabudżetowane wydatki. We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin wyraził zaniepokojenie spadkami cen ropy i zapowiedział, że jeśli trend ten się utrzyma, to Kreml może być zmuszony do cięcia wydatków.

Analitycy Sbierbanku, największego banku Rosji oceniają, że ropa musiałaby kosztować co najmniej 104 dol. za baryłkę, by Rosja mogła zrównoważyć budżet w przyszłym roku.

Wenezuela finansuje projekty społeczne z dochodów z eksportu ropy, ale teraz, by zrealizować zobowiązania potrzebowałaby cen na poziomie 110 dol. za baryłkę. W ubiegłym tygodniu szef dyplomacji Wenezueli Rafael Ramirez zaapelował o zorganizowanie w trybie pilnym spotkania krajów zrzeszonych w OPEC z nadzieją na to, że uda się uzgodnić zmniejszenie produkcji ropy do poziomu, który pozwoli wywindować ceny powyżej 100 dol.

Trudno jednak oczekiwać, że taki plan zaaprobuje największy światowy eksporter ropy, Arabia Saudyjska. Według ocen Merrill Lynch ma ona rezerwy rzędu 700 mld dol. i może spokojnie przeczekać okres niekorzystnych dla siebie cen, choć już przy cenie 85 dol. za baryłkę wchodzi w deficyt budżetowy.

Według ekspertów, na których powołuje się AP, Arabia Saudyjska chce wykorzystać niskie ceny ropy do tego, by zmusić firmy naftowe do ograniczenia produkcji z najdroższych źródeł.

Irak liczy na to, że dochody ze zwiększonego eksportu ropy pomogą sfinansować wojnę z dżihadystami z Państwa Islamskiego, ale musi się liczyć raczej z tym, że dochody te jeszcze spadną - prognozuje AP.

Tania ropa przyniesie wytchnienie chińskiej gospodarce, która zdaje się tracić impet, jednak - zdaniem eksperta z chińskiej szkoły wyższej ds. ropy naftowej, profesora Huanda Bingjie - nie zdoła to zrównoważyć efektów gospodarczego spowolnienia w Państwie Środka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koncesjonariusz autostrady A4 Katowice-Kraków zamierza dalej działać po wygaśnięciu koncesji

Spółka Stalexport Autostrady, czyli właściciel koncesjonariusza autostrady A4 Katowice - Kraków, zamierza dalej działać po wygaśnięciu koncesji w przyszłym roku. Chce bazować na dotychczasowym doświadczeniu w zarządzaniu infrastrukturą - wynika z wtorkowej informacji.

Urząd miasta zmieni siedzibę. Będzie w magazynie po kopalni Anna

Były magazyn główny kopalni Anna zostanie przebudowany na nowoczesną siedzibę Urzędu Miasta Pszów. Inwestycja otrzymała ponad 16 mln zł dofinansowania. To kolejny pokopalniany obiekt, który przejdzie rewitalizację.

Górnicy z kopalni Sobieski planują wejście na Mont Blanc. Trzymamy kciuki!

Przed nimi lodowiec, wysokość, zmienne warunki i jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Alp. Andrzej Witkowski, lider wyprawy i pracownik Zakładu Górniczego Sobieski w Jaworznie, wraz z Mateuszem Dolegą oraz Dawidem Siwkiem przygotowują się do wejścia na Mont Blanc. Mateusz, podobnie jak Andrzej, jest pracownikiem ZG Sobieski. Dawid pracuje w Spółce Usług Górniczych, ale jego codzienna praca również związana jest z jaworznicką kopalnią Sobieski.

Oszczędny jak Fin. Ale Polak też ma co nieco w "skarpecie"

Ponad 117 mld zł, czyli 3 proc. oszczędności Polaków na koniec 2025 r. trzymanych było w akcjach spółek giełdowych. To wynik plasujący nas na 19. miejscu w Unii Europejskiej, tym samym co Włochy. Najwięcej swoich oszczędności w akcje inwestują Finowie, ponad 13 proc.