Ekonomiści w Krynicy zapowiadają dwie trudne dekady
Eksperci nie byli jednak zgodni co do tego, czy rządom i bankom centralnym uda się znaleźć wyjście z piramidy długów, spowodowanej kryzysem gospodarczym.
Zwolennikiem łagodniejszej teorii jest amerykański ekonomista, laureat nagrody Nobla prof. Edmund Phelps. Jego zdaniem, banki centralne i rządy mogą znaleźć rozwiązanie.\"W ciągu dwóch dziesięcioleci będziemy mieli rzeczywiście duże kłopoty, a sektor finansowy okazał się już bezużyteczny w doprowadzeniu do ogólnego dobrobytu. Wydaje się, że jedyne co może nam pomóc, to jest konkurencja, ale może minąć 10 lat, zanim konkurencja nas z tego (kryzysu - PAP) wyprowadzi, a nie wiem, czy mamy tyle czasu\" - mówił Phelps. Podał przykład amerykańskiego biznesu, który myśli krótkoterminowo, i w którym innowacje z trudem się przebijają.
Odnosząc się do sektora finansów publicznych w USA, Phelps wskazał, że nie dość że mamy w nim trudną sytuację, to mamy jeszcze w nim do czynienia z małą transparentnością mówienia o tym problemie. Ostrzegł, że nadmierna podaż pieniądza w celu zapełnienia dziury płynnościowej będzie prowadziła do inflacji. - Będziemy mieli do czynienia z ogromnym długiem publicznym (...), który da się utrzymać, ale za cenę wysokich stawek podatkowych - powiedział profesor.
Inny amerykański ekonomista obecny na krynickim Forum, Peter Shiff - prezes Euro Pacific Capital uważa, że prawdziwy kryzys jest wciąż jeszcze przed nami. - To polityka rezerwy federalnej (systemu rezerwy federalnej USA - PAP) doprowadziła nas do miejsca, gdzie jesteśmy; to stamtąd pochodzi zwiększanie tej bańki, która w końcu pękła z takim hukiem\" - przypomniał Shiff. \"Zapożyczając się, nie jesteśmy w stanie wydobyć się z długu - dodał. Ekonomista wieści bankructwo amerykańskiemu rządowi, zapowiada, że odda on najwyżej 80 centów z każdego dolara, który pożyczył od reszty świata.
- Dla świata lekcja płynie stąd taka, że wspieranie gospodarki USA przez wykupywanie amerykańskich obligacji jest raczej problemem a nie błogosławieństwem, bo bardziej powoduje kolejny kryzys niż rozwiązuje obecny - powiedział Shiff. - Wydaje się, że świat powinien wykorzystywać swoje zasoby do inwestowania w swoje gospodarki - dodał.
W Krynicy dobiega końca XIX Forum Ekonomiczne, podczas którego ekonomiści i politycy zastanawiali się m.in. nad przyszłością świata, a zwłaszcza Europy Środkowo-Wschodniej po kryzysie gospodarczym.