Ekonomia: o ile spadły ceny w grudniu?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Z analiz BIEC wynika, że zarówno konsumenci, jak i producenci spodziewają się w najbliższym czasie spadku cen

fot: Andrzej Bęben/ARC

W grudniu 2015 r. deflacja wyniosła 0,5 proc. w ujęciu rocznym i 0,2 proc. w stosunku do listopada 2015 r. - podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Średnioroczny spadek cen wyniósł 0,9 proc., a najbardziej wpłynęły na to spadające koszty transportu.

Ekonomiści pytani przez PAP szacowali, że w grudniu ceny towarów i usług spadły o 0,4 proc. w ujęciu rocznym i o 0,1 proc. w skali miesiąca.

- Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2015 r., w stosunku do poprzedniego miesiąca, obniżyły się o 0,2 proc (w tym towarów - o 0,3 proc., przy wzroście cen usług - o 0,2 proc.) - napisano w piątkowym komunikacie GUS.

Największy wpływ na spadek cen w grudniu 2015 r. miały przede wszystkim niższe koszty transportu (o 0,8 proc.), taniały też odzież i obuwie (o 1 proc.). To właśnie one obniżyły wskaźnik odpowiednio o 0,07 p. proc. i 0,05 p. proc - wynika z opracowania GUS.

- Spadek cen towarów i usług konsumpcyjnych w 2015 r. w stosunku do roku poprzedniego wyniósł 0,9 proc. (wobec utrzymania się na niezmienionym poziomie w analogicznym okresie 2014 r.) i był niższy od założonego w ustawie budżetowej o 2,1 p. proc. Ostatni raz spadek cen (średnioroczny - PAP) notowany był w 1971 r. (o 0,1 proc.). Ceny towarów obniżyły się w 2015 r. o 1,8 proc., a usług wzrosły o 1,4 proc. - podkreślili analitycy GUS w komunikacie.

Podobnie jak w przypadku grudnia, tak i na średnioroczny spadek cen największy wpływ miały niższe ceny transportu (o 8,9 proc.), żywności (o 1,8 proc.) oraz odzieży i obuwia (o 4,8 proc.), które obniżyły wskaźnik w tym okresie odpowiednio o 0,81 p. proc., 0,40 p. proc. i 0,25 p. proc.

Podwyżki opłat związanych z mieszkaniem (o 0,5 proc.) oraz wyższe ceny łączności i zdrowia (po 1,9 proc.) podniosły wskaźnik w tym okresie odpowiednio o 0,13 p. proc. i po 0,10 p. proc.- zaznaczył GUS.

Jak wynika z opracowania Urzędu, w stosunku do 2014 r. żywność w 2015 r. potaniała średnio o 1,8 proc. (wobec spadku o 0,9 proc. obserwowanego w 2014 r.). Najbardziej potaniało masło (o 10,1 proc.). Mniej niż w 2014 r. konsumenci płacili też za cukier (o 9 proc.), tłuszcze roślinne (o 3,4 proc.) oraz mięso (przeciętnie o 3 proc., w tym wieprzowinę - o 6 proc., drób - o 4,1 proc., wędliny - 1,6 proc., wołowinę - o 1,1 proc. Podrożała za to cielęcina - o 1,1 proc.

Taniały też mleko, sery i jaja - przeciętnie o 2,9 proc. Najbardziej potaniały sery i twarogi - o 4,4 proc., mleko - o 3,7 proc., jaja - o 2 proc., jogurty, śmietany, napoje i desery mleczne - o 0,8 proc.

W 2015 r. tańsza była też mąka (o 2,1 proc.), warzywa (o 0,7 proc.), makarony i produkty makaronowe (o 0,6 proc.). Mniej niż w 2014 r. płaciliśmy za ryby i owoce morza (o 0,3 proc.) oraz pieczywo (o 0,2 proc.). Podrożała czekolada (o 2,7 proc.) oraz owoce (o 1,7 proc.). W 2015 r. konsumenci mniej niż w 2014 r. płacili za napoje bezalkoholowe (o 0,4 proc., wobec spadku cen o 0,3 proc. w 2014 r.), w tym za wody mineralne lub źródlane oraz soki owocowe i warzywne - po 1,5 proc., przy wzroście cen kakao i czekolady w proszku - o 2,8 proc.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.