fot: Jarosław Galusek
Konkurencyjność europejskiej gospodarki to zdaniem prof. Jerzego Buzka to "pierwszy i najważniejszy punkt Kongresu"
fot: Jarosław Galusek
Czy europejska gospodarka może skutecznie konkurować z tzw. gospodarkami wschodzącymi, w tym zwłaszcza z rejonu Azji? Nad odpowiedziami na tak postawione pytanie zastanawiali się uczestnicy dzisiejszej sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego pn. Konkurencyjna gospodarka Europy.
- Posiadamy absolutny potencjał generowania innowacji. Jesteśmy w tym absolutnie najlepsi - odpowiadał na nie Peter Mandelson, były komisarz Unii Europejskiej ds. handlu. - Mamy duży potencjał, aby konkurować ze światem, ale musimy się zmieniać i ewoluować. Chiny i Indie będą produkowały taniej, ale będą potrzebowały wyrafinowanych technologii. Dopóki utrzymamy nasz system innowacyjności, jak długo będziemy inwestowali w naukę, będziemy stanowili istotną część globalnej produkcji.
Zbliżony pogląd prezentował Harry van Dorenmalen, prezes IBM Europe.
- Nie powinniśmy popadać w samozadowolenie dobrą historią europejskiego sukcesu. W Europie są uczelnie, działające bez jakiegokolwiek powiązania z biznesem. Trzeba zwiększyć przestrzeń współpracy w tej relacji. Musimy inwestować w edukację i talent. Istotą kreatywności przedsiębiorstw i wyższych uczelni jest to, by wykorzystywały swoje mocne strony i rozwijały duże projekty na europejską skalę. To też drogi do konkurencyjności. Wychodząc z tej sali, musimy mieć pomysły, co jeszcze możemy zrobić - przekonywał.
Mike Short, wiceprezes Industry Affairs także wskazywał na te europejskie atuty, ale łączył je zarazem z trudnymi do lekceważenia lękami.
- Staramy się przyjąć ducha konkurencyjności. Musimy się więc skupić się na tym, co nam dobrze wychodzi, czyli na innowacyjności oraz zdolności tworzenia wysokich technologii, obniżając przy tym koszty produkcji i dystrybucji. Ale jednocześnie nie wolno nam zapominać o europejskich lękach: przed utratą pracy, przed kolejnym kryzysem finansowym, przed pogorszeniem jakości życia. Pamiętajmy, że ten strach istnieje - argumentował.
Także zdaniem Volkera Hoffa, wiceprezesa Adam Opel AG kapitałem grupy są nade wszystko intelektualne możliwości niemieckich inżynierów.
- Częścią naszej strategii jest wyjście z produkcją samochodów poza Europę. Wyzwaniem dla europejskiej motoryzacji są nie tylko nasi konkurenci z zewnątrz, ale także, pojawiające się raz po raz, zbyt duże i zbyt szybkie nowe regulacje unijne. I nikt, prawdę powiedziawszy, nie wie, jaki jest ich wpływ na branżę motoryzacyjną. Musimy mieć pieniądze, aby móc stawić czoła tym nowym przepisom. Nie możemy nadążyć za pomysłami polityków. A przecież, kiedy dyskutowane jest np. nowe obostrzenie ekologiczne, to konsument nie kupuje, lecz czeka - mówił Hoff.
Janusz Lewandowski, komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego przypominał w tym kontekście, że Unia Europejska została stworzona dla dobra ludzi.
- Chiny są dziś w stanie produkować taniej wszystko, a więc nie tylko tekstylia, ale i samoloty. Problem jest taki: jak chronić gospodarkę Europy? Obecnie wiele krajów, uznawanych dotąd za rozwijające się, jest już w istocie rzeczy rozwiniętych. I to one rzucają wyzwanie Europie. Jedną z postaci takiego współzawodnictwa jest to, jak ograniczyć ambicje Europy w kwestii np. ocieplenia klimatu, które czynią nasz przemysł zbyt drogi - zastanawiał się Lewandowski.