Kraj: WIOŚ zapewnia, że karę nałożono zgodnie z przepisami.

fot: Krystian Krawczyk

EC Będzin nie zgadza się z nałożona karą i zapowiedziała odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska

fot: Krystian Krawczyk

18Spółka EC Będzin Wytwarzanie, produkująca ciepło dla Sosnowca, Będzina i Czeladzi, odwołała się od decyzji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach o nałożeniu ponad 247,8 mln zł kary za nierozliczenie w terminie uprawnień do emisji CO2 za rok 2020.

WIOŚ zapewnia, że karę nałożono zgodnie z przepisami.

- Dążymy do sprawiedliwego rozstrzygnięcia i wierzymy, że nasze argumenty prawne są solidne. Jesteśmy zobowiązani do ochrony interesów naszej spółki zależnej oraz całego sektora energetycznego - skomentował w poniedziałkowym komunikacie prezes EC Będzin (do której należy firma EC Będzin Wytwarzanie) Marcin Chodkowski.

W odwołaniu do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska przedstawiciele energetycznej spółki zarzucają WIOŚ m.in. nieprawidłowe zastosowanie art. 104 i 106 ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, polegające - jak napisano w komunikacie - a odstąpieniu przez WIOŚ od stosowania wykładni prokonstytucyjnej tych przepisów i zastosowanie nieproporcjonalnej administracyjnej kary pieniężnej wobec EC Będzin Wytwarzanie.

Podkreślamy również, że decyzja WIOŚ została wydana z naruszeniem szeregu przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, co oznacza zaniedbanie kluczowych aspektów proceduralnych, w tym zlekceważenie wniosków dowodowych Strony - podała w poniedziałek EC Będzin. Inny zarzut elektrociepłowni dotyczy nieuwzględnienia przez WIOŚ wpływu tzw. siły wyższej w tej sprawie.

Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach, odpowiadając 7 grudnia na pytania PAP, poinformowali, iż nałożona na spółkę EC Będzin Wytwarzanie kara za nierozliczenie w terminie uprawnień do emisji CO2 za rok 2020, jest obligatoryjna, a jej wysokość wynika z liczby nieumorzonych uprawnień pomnożonych przez ponad 100 euro oraz kursu tej waluty.

O nałożonej przez katowicki WIOŚ karze dla spółki w wysokości ponad 247,8 mln zł EC Będzin informowała 5 grudnia, zapowiadając odwołanie do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Decyzja organu pierwszej instancji nie ma charakteru ostatecznego i obecnie nie podlega wykonaniu.

Jak wyjaśniła  rzeczniczka katowickiego WIOŚ Małgorzata Zielonka, decyzja o karze dla elektrociepłowni została wydana na podstawie wykazu otrzymanego z Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), określającego podmioty, które w terminie wskazanym w ustawie o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych nie rozliczyły wielkości emisji.

Z wykazu wynikało, że spółka nie rozliczyła wielkości emisji gazów cieplarnianych do atmosfery za rok 2020. W takiej sytuacji wszczęcie postępowania i nałożenie kary jest obligatoryjne, przepisy nie przewidują możliwości innego działania wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska - podała inspekcja.

Podobnie wysokość kary jest określona w przepisach, które mówią, w jaki sposób powinna zostać wyliczona, nie pozostawiając w tej kwestii uznaniowości. Spółka nie umorzyła za 2020 r. 514.571 uprawnień, co pomnożone przez stawkę 105,76 euro i przyjęty kurs tej waluty (4,5539 zł) dało 247 mln 827 tys. 923 zł kary.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.