Dzisiaj Enea podejmie decyzję w sprawieSilesii\"

Silesia JECH

fot: Jerzy Chromik

Być może już jutro, 9 maja br. Tom Gibson projekt umowy dot. sprzedaży Silesii

fot: Jerzy Chromik

W środę Enea podejmie ostateczną decyzję, czy będzie przeprowadzać due diligence kopalni Silesia w Czechowicach- Dziedzicach, czy nie - powiedział Piotr Koczorowski, członek zarządu Enei.

- Prawdopodobnie w środę zostanie podjęta ostateczna decyzja, czy będziemy robić due diligence, czy nie - powiedział.

Do tej pory przedstawiciele spółki informowali, że koncern podtrzymuje wstępne zainteresowanie kupnem od Kompanii Węglowej kopalni Silesia, ale ostateczną decyzję podejmie po badaniu stanu kopalni.

Koczorowski poinformował, że trwają też analizy co od udziału w prywatyzacji Bogdanki.

- Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej sprawie. Analizujemy ten temat - powiedział.

Dodał, że nie ma również decyzji odnośnie kwoty dywidendy z zysku za 2008 rok.

W prospekcie zapisano, że na dywidendę może trafiać od 30 do 60 proc. zysku. W połowie maja Jan Bury, wiceminister skarbu, informował, że dywidenda z ubiegłorocznego zysku Enei może być wyższa niż 30 proc. i wyższa niż spodziewa się rada nadzorcza i zarząd spółki.

Członek zarządu Enei poinformował, że odczuwalne jest dla grupy spowolnienie na rynku, zapewnił jednak, że spółka radzi sobie w trudniejszych warunkach.

- Wobec klientów zużywających duże wolumeny energii jesteśmy elastyczni cenowo. Prowadzimy indywidualne negocjacje, stosujemy upusty. Proponujemy im też inną strukturę czasową odbioru energii - powiedział Koczorowski.

Dodał, że grupa pozyskuje równolegle nowych klientów.

Przedstawiciele resortu skarbu i zarządu spółki podtrzymują plany przeprowadzenia drugiego etapu prywatyzacji Enei w czwartym kwartale tego roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego