Dzięki interwencji sztygara sytuacja w kopalni została opanowana
fot: ARC
W środę w tej samej kopalni, na głębokości 850 m, wskutek obsunięcia się stropu rannych zostało dwóch górników
fot: ARC
W kopalni Polkowice-Sieroszowice należącej do KGHM Polska Miedź w piątek, 7 czerwca, o godz. 17.15 miało miejsce niebezpieczne zdarzenie. Jak poinformował portal netTG.pl dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego doszło do zadymienia wyrobiska.
Zdarzenie miało miejsce na poziomie 1100 w oddziale T-62 w upadowej E-3 w rejonie napędu stacji napinającej przenośnika L-253. Z informacji przekazanych WUG przez Okręgowy Urząd Górniczy we Wrocławiu, wynika, że doszło do zbiegnięcia taśmy z bębna stacji napinającej. Taśma zaczęła trzeć o konstrukcję stalową stacji, co doprowadziło do pojawienia się dymu w wyrobisku. W rejonie tym załoga nie przebywała. Niebezpieczne zdarzenie zlokalizował sztygar, który przy użyciu środków ochrony przeciwpożarowej schłodził konstrukcję oraz stłumił dymy. W związku z tym nie było konieczności wszczynania akcji ratowniczej.