Dyspozytorzy otrzymali szeroki dostęp do informacji kluczowych dla produkcji, w tym pracy oddziałów górniczych

fot: Kajetan Berezowski

Dyspozytorzy ruchu Rydułtowy: Marek Wawrzyńczyk i Leszek Stryjski na nowym stanowisku pracy

fot: Kajetan Berezowski

Wskazania czujników gazometrycznych i telemetrycznych, praca przenośników, przewidywany kierunek zadymienia na wypadek pożaru – wszystko to widać jak na dłoni. W ruchu Rydułtowy kopalni ROW oddano do użytku nowoczesną dyspozytornię. Na ekranach monitorów zintegrowano różne systemy wspierające funkcjonowanie zakładu.

Ruch Rydułtowy kopalni ROW jest najstarszym czynnym zakładem wydobywczym na Górnym Śląsku. Dobowe wydobycie wynosi ok. 8,3 tys. t węgla gazowo-koksowego. W najbliższych latach zakład utrzyma model eksploatacji trzema ścianami jednocześnie. Aby móc prawidłowo prowadzić ruch kopalni, szybko diagnozować zagrożenia i odpowiednio reagować, niezbędne było uruchomienie nowej dyspozytorni. Dyspozytorzy otrzymali szeroki dostęp do informacji kluczowych dla produkcji, w tym pracy oddziałów górniczych, ciągów transportowych, m.in. tych zlokalizowanych w trudnych rejonach. Nie może być wątpliwości co do tego, że zdalna kontrola i zarządzanie procesem technologicznym przy wsparciu najnowszych rozwiązań technicznych podwyższa poziom bezpieczeństwa pracy załóg i nie pozostaje bez wpływu na efektywność maszyn oraz urządzeń. Na ekranach ośmiu monitorów całą kopalnię widać jak na przysłowiowej dłoni. Na największym z nich zobrazowana jest praca większości przenośników. Bystre oko dyspozytora śledzi, czy transport urobku przebiega sprawnie.

– Technologie, którymi dysponujemy, w dużym stopniu zabezpieczają ruch przenośników. Jeśli zdarzy się awaria któregoś elementu albo przerwie się taśma, przenośnik automatycznie zostaje wyłączony. Jednak dyspozytor może sam wychwycić szczegół świadczący o jakiejś nieprawidłowości mogącej zwiastować rychłą usterkę i tym samym wyprzedzić ten moment i doprowadzić do przerwania ruchu przenośnika – informuje dyspozytor ruchu kopalni Leszek Stryjski.

Jeszcze do niedawna monitoring wizyjny pracy przenośników taśmowych na dole był rozproszony. Ich ruchem zarządzano na poszczególnych rejonach z lokalnych centrów sterowania. Nie było systemu, który w sposób zintegrowany i przejrzysty skupiałby te informacje w jednym miejscu.

Prócz schematu głównej odstawy urobku wszystkich ścian i ruchu przenośników, monitory pokazują także odczyty poziomu wody z czujników zainstalowanych w najniżej położonych wyrobiskach. Drogą transmisji na ekrany monitorów podawane są kluczowe informacje dotyczące wentylacji, w tym ilość przepływającego podziemnymi wyrobiskami powietrza i stężenie tlenku węgla w atmosferze kopalnianej w newralgicznych rejonach na dole. Ponadto na jednym z ekranów wyświetla się system VentGraph, który w czasie akcji ratowniczej pomaga dyspozytorowi wyznaczyć strefę zagrożenia i sprawnie wycofać załogę z zagrożonego rejonu.

– W momencie powstania zagrożenia pożarowego w danym rejonie kopalni wskazuje kierunek rozchodzenia się dymu i przewidywany przepływ powietrza w podziemnych wyrobiskach, określając jednocześnie strefę zagrożenia. Tym samym wiadomo, które wyrobiska będą wolne od zadymienia i to nimi właśnie można ewakuować załogę. To istotne, bowiem w grę wchodzi tu cenny czas. Dawniej trzeba było wspierać się mapami – dodaje Leszek Stryjski.

Ruch Rydułtowy został także wyposażony w system łączności głośnomówiącej. Jest to dodatkowy kanał informacyjny i transmisyjny dla dyspozytora ruchu kopalni, odpowiadającego za całą produkcję zakładu i bezpieczeństwo górników.

– Może zdarzyć się sytuacja, że trzeba podać krótki werbalny komunikat dla załogi. Wykorzystujemy do tego aparaty telefoniczne rozmieszczone w podziemnych wyrobiskach. Nie trzeba wcale podnosić słuchawki, żeby usłyszeć głos dyspozytora ruchu kopalni. Lokalizacja każdego aparatu telefonicznego zainstalowanego na dole wyświetlana jest na monitorze. Sygnalizuje też jego ewentualną zajętość. Dla dyspozytora to żaden problem, może w każdej chwili przerwać toczącą się rozmowę, aby przekazać istotną informację dla danego rejonu kopalni – zwraca uwagę drugi dyspozytor ruchu kopalni Marek Wawrzyńczyk.

Dyspozytornia została również wyposażona w system łączności radiowej umożliwiający kontakt z jednostkami ratownictwa na powierzchni kopalni.

Wszystkie istotne parametry funkcjonowania ruchu zakładu górniczego są rejestrowane i archiwizowane, tak by w razie konieczności można było je poddać szczegółowej analizie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.