Duże i średnie firm mają problemy ze znalezieniem pracowników

fot: Andrzej Bęben/ARC

"Dół" i "góra" licytują się w tym, co i kto powinien robić, by wróciły złote, albo (przynajmniej) dobre czasy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Już 60 proc. dużych i średnich polskich firm ma problemy ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników; ich skłonność do realnego podniesienia płac jednak nie wzrosła, a nawet spadła - wynika z przekazanego PAP raportu International Business Report firmy Grand Thornton.

"Silna koniunktura gospodarcza w Polsce coraz wyraźniej odbija się na rynku pracy. Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że coraz więcej firm nie jest w stanie zrekrutować odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. (...). Już 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce deklaruje, że ma duży bądź bardzo duży problem ze znalezieniem osób na niektóre stanowiska i że jest to dla nich bariera w rozwoju" - napisano w dokumencie.

Wskazano, że jest to najwyższy wynik w dziewięcioletniej historii badania.

"Dla porównania, kwartał wcześniej odsetek ten wynosił 46 proc., rok temu - 32 proc., a dwa lata temu - 20 proc. Problem braku rąk do pracy przestał być problemem na poziomie mikroekonomicznym, a stał się czynnikiem systemowym, obniżającym potencjał rozwojowy całej gospodarki" - oceniono.

Zaznaczono, że odkąd 9 lat temu Polska została włączona do globalnej ankiety Grant Thornton, nasi przedsiębiorcy (50-60 proc. ankietowanych firm) jako główną barierę w rozwoju zawsze wskazywali biurokrację. W najnowszej edycji badania biurokracja znalazła się na drugim miejscu (52 proc. wskazań), a problem numer jeden to znalezienie rąk do pracy.

"Nawet brak zamówień (42 proc. - PAP) czy utrudniony dostęp do finansowania (36 proc. - PAP) jest rzadziej wskazywanym problemem w rozwoju niż sytuacja na rynku pracy" - dodano.

Porównując sytuację w Polsce z innymi krajami, wskazano, że dwa lata temu nasi pracodawcy nie wyróżniali się niczym szczególnym, jeśli chodzi o problemy ze znalezieniem pracowników. Odsetek firm deklarujących takie kłopoty był jeszcze niedawno zbliżony do średniej globalnej. Ale to się zmieniło, a Polska jest jednym z krajów, w których niedobór pracowników jest najbardziej widoczny.

"Większe problemy mają tylko pracodawcy w Japonii, gdzie kłopot ten sygnalizuje aż 76 proc. firm. Wyprzedzamy pod tym względem nawet Niemcy, czyli kraj, który w ostatniej dekadzie miał (obok Austrii) jeden z najniższych wskaźników bezrobocia. Co zrozumiałe, problem braku rąk do pracy nie jest znany we Włoszech czy Grecji, czyli w krajach, które w ostatnich latach zmagały się z kryzysem i gdzie bezrobocie mocno poszło w górę" - czytamy w raporcie.

Zdaniem autorów analizy, mogłoby się wydawać, że pracodawcy - nie mogąc znaleźć pracowników - będą znacząco podnosić wynagrodzenia w swoich firmach. Wyniki badania nie potwierdzają jednak tej tezy.

"Skłonność firm do dokonywania realnego wzrostu wynagrodzeń w ostatnich miesiącach nie tylko nie wzrosła, ale wręcz nieznacznie spadła. Obecnie 26 proc. przebadanych firm twierdzi, że w najbliższych 12 miesiącach podniesie wynagrodzenia powyżej wskaźnika inflacji, co jest wynikiem niemal równym średniej z ostatnich dwóch lat" - napisano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pracę ma znaleźć nawet 500 osób. Jelcz rekrutuje do zakładu w Raciborzu

Trwa rekrutacja do raciborskiej fabryki Jelcza. Poszukiwani są specjaliści na różne stanowiska.

Na Wall Street małe zmiany, rynek czekał na wyniki Nvidii

Środa na Wall Street zakończyła się małymi zmianami głównych indeksów. W centrum uwagi inwestorów były najnowsze dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych. Rynek czekał też na publikację wyników kwartalnych przez Nvidię, co nastąpi po zamknięciu sesji.

Państwowy gigant chce kontynuować podwyższanie kapitału zakładowego

Grupa Azoty chce kontynuować proces podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję do około 33,7 mln akcji - poinformowała w środę Grupa. Wiceprezes Azotów Jacek Podgórski wskazał, że emisja jest częścią szerszego planu odbudowy stabilności finansowej Grupy.

Domański o G20: Polska powinna współtworzyć zasady światowego porządku

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ocenił w środę, że Polska powinna współtworzyć zasady światowego porządku. Jak podkreślił, szansą na to jest uczestnictwo naszego kraju w pracach grupy G20 także w nadchodzących latach, o co zabieg rząd.