Druga połowa roku dużo lepsza na rynku pracy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najbardziej poszkodowanymi będą w przyszłym roku - zdaniem specjalistów - młodzi, najkrócej związani z rynkiem pracy - do 24. roku życia oraz między 25. a 34. rokiem życia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zima i wczesna wiosna będą nieciekawe na rynku pracy, a druga połowa roku dużo lepsza - ocenili analitycy ING odnosząc się do danych GUS. Dodali, że są optymistyczni, jeżeli chodzi o wzrost wynagrodzeń w tym roku.

Jak podał w środę Główny Urząd Statystyczny, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu wyniosło 5 tys. 536,80 zł, co oznacza wzrost o 4,8 proc. rdr. Dodał, że zatrudnienie w tym sektorze rdr spadło o 2,0 proc.

Analitycy ING Rafał Benecki i Dawid Pachucki w komentarzu do danych GUS wskazali, że w styczniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,8 proc. r/r wobec 6,6 proc. r/r wzrostu w grudniu. Dodali, że styczniowy wynik był nieco lepszy niż konsensus (+4,6 proc.). Dodali, że na minus z kolei zaskoczyło zatrudnienie, w styczniu w sektorze przedsiębiorstw spadło o 2,0 proc. r/r, a konsensus zakładał spadek o 1,1 proc.

Zdaniem analityków wyraźnie niższe tempo wzrostu wynagrodzeń w styczniu niż w grudniu, w ujęciu r/r, to m.in. efekt 3,1 proc. r/r spadku w sekcji zakwaterowanie i gastronomia oraz 2,0 proc. r/r spadku wynagrodzeń w sekcji Działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreacją.

- To obszary gospodarki, które najbardziej cierpią na przedłużaniu restrykcji w związku z trudną sytuacją epidemiczną - zaznaczyli.

Dodali, że wyraźnie gorszy wynik zatrudnienia to z kolei efekt dwóch czynników. Jak podali, pierwszy związany jest coroczną aktualizacją przez GUS próbki badanych przedsiębiorstw, co w tym roku istotnie zmieniło obraz relatywnie pozytywnych tendencji z drugiej połowy 2020, które wskazywały na systematyczny wzrost etatów w ujęciu m/m.

- Drugi czynnik związany jest z utrzymaniem zaostrzonych restrykcji dla handlu w styczniu, czego skutkiem było m.in. zakończenie i nieprzedłużenie w styczniu 2021 r. umów terminowych, po wzroście popytu na sezonowych pracowników w związku z przejściowym otwarciem galerii handlowych w grudniu - napisali w komentarzu.

Jak podali, w konsekwencji w styczniu zatrudnienie spadło o 14,5 tys. etatów względem grudnia, a typowa sezonowa zmiana w tym okresie to wzrost zatrudnienia (w styczniu 2020 r. wyniósł on 45 tys. etatów).

- Ostrożnie interpretujemy te dane z uwagi na mocny, techniczny charakter dostosowania próby firm, jaki występuje w styczniu. W czasie dobrej koniunktury liczba firm spełniających warunek (powyżej 9 zatrudnionych) mocno rośnie, stąd w styczniu mamy zwykle mocny wzrost zatrudnienia m/m. W czasie spowolnienia ten efekt jest słabszy (wtedy wzrost zatrudnienia m/m w styczniu jest mniejszy) - zaznaczyli. Podkreślili, że tym razem nastąpił spadek zatrudnienia.

Przypomnieli, że ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2004 r., a więc w czasie, kiedy rynek pracy był istotnie słabszy.

- Te dane traktujemy ostrożnie z uwagi na techniczny charakter dostosowania, niemniej jednak to raczej sygnał ostrzegawczy, wskazujący że dostosowanie zatrudnienia w warunkach przedłużających się lockdownów może jeszcze potrwać - ocenili. Wskazali, że zima i wczesna wiosna będą nieciekawe na rynku pracy, a druga połowa roku dużo lepsza.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.