Drożeje węgiel, trzeba oszczędzać światło
Oficjalnie spółki węglowe dopiero negocjują nowe kontrakty z elektrowniami, ale już wiadomo, że w przyszłym roku ceny węgla dla energetyki poszybują ostro w górę, nawet o 30 proc. Dla przeciętnego Kowalskiego to fatalna wiadomość, bo nasza energetyka opiera się prawie wyłącznie na węglu. Eksperci przewidują więc, że w przyszłym roku prąd zdrożeje od 11 do 14 proc. Rodzina, która dziś płaci za energię ok. 700 zł rocznie, w przyszłym roku będzie musiała wydać o nawet 100 zł więcej!
Wprowadzenie wyższych cen węgla zapowiedziała już Kompania Węglowa, największa górnicza firma w Europie. Spółka tłumaczy, że nie ma innego wyjścia, bo rosną koszty wydobycia: kopalnie coraz więcej płacą za prąd, leasing maszyn, wynagrodzenia dla górników oraz za usługi, np. pranie odzieży roboczej. - Nie podwyższając cen węgla, działalibyśmy na szkodę własnej spółki - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii.
Kompania sprzedaje rocznie ponad 20 mln ton węgla energetycznego, czyli prawie połowę tego, co łącznie wydobywa. Wśród największych odbiorców spółki jest m.in. Południowy Koncern Energetyczny. Prezes PKE Jan Kurp potwierdza, że górnictwo walczy dziś o wyższe ceny węgla, ale jego zdaniem podwyżki powinny być mniejsze, niż oczekują kopalnie. - Patrząc na dzisiejsze wskaźniki gospodarcze i poziom inflacji, wzrost cen węgla energetycznego powinien wynieść najwyżej 20 proc. Dla większych podwyżek nie widzę logicznego uzasadniania - przekonuje prezes Kurp.