Drożeje prąd, więc energia cieplna też
Według danych Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie w ostatnich sześciu latach opłaty za wodę i ścieki dla mieszkańców podwyższono o 60 proc. Po ubiegłorocznych podwyżkach cen usług komunalnych w tym roku nastąpią kolejne.
– Na pewno będą wyższe, o ile, powiem po 20 kwietnia, kiedy złożymy wniosek o nową taryfę – mówi rzeczniczka stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Joanna Korzeniewska.
Warszawa w ubiegłym roku podniosła je o 9 proc. W tym roku skala podwyżek może być podobna. W pozostałych miastach spółki wodociągowe albo już podniosły ceny, albo już to planują. Mieszkańcy Gdańska, podobnie jak Radomia, zapłacą za wodę o 15 proc. więcej, ale np. we Wrocławiu nie będzie podwyżek w tym roku. Opłaty za wodę i ścieki zatwierdzają w każdym mieście radni, ale w praktyce trudno jest im odrzucić nowe taryfy bez podania przyczyn.
Inaczej jest w przypadku ciepła. Tu ceny zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki, który skrupulatnie bada każdą taryfę nawet przez kilka miesięcy. Podwyżki nie przekraczają najczęściej kilku procent.
Firmy argumentują, że przy wyższych kosztach zakupu gazu i energii elektrycznej one także muszą podnosić stawki. Miasta, w których w tym roku ciepło jeszcze nie zdrożało, nowe taryfy wprowadzą prawdopodobnie latem lub wczesną jesienią, przed rozpoczęciem sezonu grzewczego.
– Ceny węgla i presje płacowe załogi sprawiają, że nie możemy dłużej odkładać podwyżek. Sama zmiana cen węgla może się przełożyć na wzrost cen dla odbiorców ciepła o 7 proc. A przed nami jest jeszcze zatwierdzenie nowej taryfy na gaz – ocenia Bogusław Regulski z Izby Ciepłownictwo Polskie.