Dowód sprzedaży pogrążył złodzieja

fot: Andrzej Bęben/ARC

Monitoring wizyjny chcąc nie chcąc obejmuje swym zasięgiem także tereny poza ogrodzeniem kopalni. Kiedyś oko kamery zarejestrowało przypadkowo przechodzącego mężczyznę, który - jak się okazało - kilka minut wcześniej dokonał groźnego przestępstwa

fot: Andrzej Bęben/ARC

Złom i miedziane elementy montażowe stanowią smakowity kąsek dla złodziei. Mimo że systemy monitoringu kopalń są coraz doskonalsze, zorganizowane grupy rabusiów za wszelką cenę starają się przechytrzyć pracowników służb ochrony kopalń.

Trzech pracowników kopalni Murcki-Staszic okradało własny zakład. Umówili się nieopodal ogrodzenia ruchu Murcki. Jeden z nich przyszedł w ubraniu roboczym z dwoma pakunkami. Kilka chwil później podjechał samochód, w którym było dwóch innych mężczyzn. Mieli zamiar odebrać pakunki, ale ochrona kopalni wraz z policją dobrze tego dnia współpracowały. Zostali zatrzymani na gorącym uczynku. W sumie przy złodziejach znaleziono 40 kg miedzi. Nie był to pierwszy ich skok, dzień wcześniej dokonali sprzedaży 60 kg tegoż metalu. Świadczyła o tym... faktura ze sprzedaży, którą znaleziono przy jednym z nich.

Inny przykład: prawie pół tony miedzianych kabli ukradł górnik pracujący w jednej z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Oczywiście, nie na raz. Ukrywał je pod ubraniem, a następnie sprzedawał. W ten sposób w ciągu dwóch lat zdołał wynieść z kopalni prawie pół tony miedzi. 54-latek nie sądził, że jego ciągłe wizyty w punkcie skupu złomu staną się w końcu podejrzane dla obsługi będącej w kontakcie z policją.

Demaskowanie spryciarzy
- Takie przypadki zdarzały się również u nas. Opasywanie się metrami kabla miedzianego należało do najbardziej rozpowszechnionych sposobów kradzieży. Od kiedy przy wejściu do zakładów kopalni Ruda ustawiono wykrywacze metali, problem został rozwiązany, ale wcześniej też demaskowaliśmy spryciarzy. Grunt to czujna obserwacja osób opuszczających kopalnię. Złodzieja charakteryzuje zwykle nietypowe zachowanie: wykonuje nerwowe ruchy, rozgląda się, często ma na sobie rzucające się w oczy, luźne ubranie. Zapobieganie nielegalnemu przedostawaniu się członków grup przestępczych na teren kopalni jest już sprawą bardziej skomplikowaną. Systemy monitoringu wizyjnego odgrywają w walce z tego rodzaju przestępczością kluczową rolę, ale wciąż czujność i umiejętność szybkiego reagowania pracownika ochrony jest nie do przecenienia - zwraca uwagę Adam, koordynator ds. ochrony w kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej.

W ruchu Bielszowice kopalni Ruda zainstalowanych jest kilkadziesiąt kamer. Obraz z nich przekazywany jest do stanowiska obserwacyjnego w Lokalnym Centrum Monitoringu. Niektóre są ruchome, można nimi sterować.

- W mojej pracy spostrzegawczość, umiejętność analizy zdarzeń i zachowań osób, a także podzielność uwagi to cechy najbardziej pożądane. Zgodnie z regulaminem pracy w ciągu jednej godziny służby mogę odpoczywać jedynie przez 5 minut. Z doświadczenia wiem, które miejsca złodzieje wybrali sobie za „ulubione” i na nich skupiam swoją uwagę. Bywało, że pojawiają się jednocześnie w dwóch rejonach zakładu. Oczywiście działają tak dla odwrócenia naszej uwagi. To są często doskonale zorganizowane grupy przestępcze, pracujące według przygotowanego wcześniej scenariusza. W jednym miejscu pozorują kradzież, w innym usiłują kraść - opowiada Łukasz, kwalifikowany pracownik ochrony.

Hop przez płot
Często nie może wyjść z podziwu dla sprawności fizycznej, z jaką działają rabusie.

- Wystarczy im minuta, żeby sforsować płot, chwycić kilkudziesięciokilogramowy przedmiot i wrócić z nim za ogrodzenie. Na tych, którzy działają w grupach, czekają tam zwykle samochody. Dlatego pracownik monitoringu musi jak najszybciej powiadomić patrol znajdujący się najbliżej miejsca zdarzenia, żeby uniemożliwić kradzież. Za ogrodzeniem kopalni zatrzymania dokonać może już tylko policja - opisuje.

Złodzieje są pomysłowi: jeśli ochrona dysponuje psem służbowym, przyprowadzają swoje dla zmylenia psów wartowników.

- Działają zamaskowani, starają się raczej nie doprowadzać do konfrontacji z funkcjonariuszami ochrony, ale i taką możliwość musimy brać pod uwagę – tłumaczy Adam.

Monitoring wizyjny chcąc nie chcąc obejmuje swym zasięgiem także tereny poza ogrodzeniem kopalni. Kiedyś oko kamery zarejestrowało przypadkowo przechodzącego mężczyznę, który - jak się okazało - kilka minut wcześniej dokonał groźnego przestępstwa. Dzięki nagraniu został on rozpoznany i zatrzymany przez policję.

* Pracownicy ochrony prosili o nieujawnianie ich nazwisk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgla na zimę nie zabraknie. PGG bije rekordy, a rząd uspokaja

Mimo utrudnień w imporcie z Kazachstanu i rosnącego popytu, węgla opałowego w Polsce na sezon 2026/2027 nie zabraknie. Tak wynika zarówno z danych największego producenta, jak i deklaracji rządu. Polska Grupa Górnicza już w październiku sprzedała o 29 proc. więcej węgla opałowego niż w całym 2025 roku, a minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że sytuacja jest monitorowana każdego dnia.

Nowe życie Szybu Krystyna. Widać już efekty prac

Trwa rewitalizacja zabytkowego Szybu Krystyna w Bytomiu. Po trzech stronach obiektu zamontowano już rusztowania.

Ciepło ze spalarni odpadów jako „ciepło odpadowe”. Metropolie apelują o zmianę przepisów

Polskie miasta mogą stracić dostęp do unijnych dotacji na modernizację ciepłownictwa, ponieważ krajowe prawo nie uznaje ciepła z instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych (ITPOK) za ciepło odpadowe. Unia Metropolii Polskich (UMP) zaapelowała do rządu o pilną nowelizację przepisów, która ma usunąć tę barierę i obniżyć koszty energii dla mieszkańców.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.