Doradczyni rządu Francji: Zbudujecie elektrownię atomową
Potrzebujemy pakietu energetycznego, bo bogactwa naturalne się wyczerpują, a ceny paliw są coraz wyższe. Polska, która bazuje na węglu, bardziej niż inne kraje musi zmienić swój system energetyczny - mówi Nathalie Kosciusko-Morizet odpowiedzialna we francuskim rządzie za sprawy ekologii
Dominika Pszczółkowska: Przywódcy europejscy zgadzali się na pakiet klimatyczny w ubiegłym roku, gdy na świecie panował jeszcze gospodarczy optymizm. Czy dziś, w czasach kryzysu, są w ogóle szanse, aby go zrealizować?
Nathalie Kosciusko-Morizet, sekretarz stanu odpowiedzialna we francuskim rządzie za sprawy ekologii: Kryzys nie stawia pod znakiem zapytania realizacji pakietu. Jest on konieczny, aby wzmocnić konkurencyjność Europy. Obecny kryzys jest nie tylko finansowy. Bogactwa naturalne się wyczerpują, ceny paliw są coraz wyższe. Jesteśmy w impasie. Musimy przeprowadzić rewolucję ekologiczną, której częścią jest pakiet energetyczno-klimatyczny.
Nie powiedziałabym tego samego 20 lat temu. Wtedy politykę środowiskową postrzegano jako luksus, wisienkę na torcie. Dziś wszyscy zrozumieli, że dotychczasowe sposoby produkcji i konsumpcji, nadmierna eksploatacja bogactw naturalnych nie są już możliwe. Nie możemy jednak być naiwni. Nasza polityka ekologiczna nie może zagrażać naszej konkurencyjności, lecz wręcz przeciwnie - musi ją wzmacniać.
Zdaniem polskiego rządu kupowanie pozwoleń na emisję CO2 będzie tak kosztowne, że zagrozi całej naszej gospodarce.
- To prawda, że pozwolenia na emisję CO2 trzeba będzie kupować na aukcjach. Pieniądze nie będą jednak uciekać z kraju, trafią do budżetu kraju, który sprzedał pozwolenia. Zwłaszcza Polska skorzysta w pełni z klauzuli solidarności zawartej w pakiecie, która pozwoli otrzymać dodatkowe przychody powiększone o 10 miliardów na dokonanie niezbędnej transformacji sektora energetycznego.
Jeśli wprowadzimy system aukcji, ceny prądu wzrosną w Polsce o 60 do 100 proc. To pogrąży przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe.
- Ceny energii mogą wzrosnąć w Polsce z innych powodów niż wejście w życie pakietu klimatyczno-energetycznego. Zwłaszcza że polskie ceny są szczególnie niskie w porównaniu z innymi krajami UE. I Polska, która bazuje na węglu, jeszcze bardziej niż inne kraje potrzebuje zmienić swój system energetyczny. A pakiet w tym pomaga.
Czy pakiet nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski? Potrzebujemy więcej energii, a jeśli nie będziemy mogli produkować jej z węgla, będziemy musieli importować inne surowce, np. rosyjski gaz.
- Polska znajduje się w paradoksalnej sytuacji: z jednej strony jest prawie niezależna energetycznie, ponieważ posiada duże rezerwy węgla, a z drugiej strony jej elektrownie emitują duże ilości CO2. Rozwiązaniem z tej sytuacji jest czysty węgiel oraz wyposażenie polskich elektrociepłowni w system wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. Należy też ulepszyć sieć połączeń energetycznych: z Litwą, i Niemcami. Wyzwaniem dla Polski i Litwy jest wybudowanie elektrowni jądrowej, która by zasiliła w energie zarówno kraje bałtyckie, jak i Polskę. Polska ma też inny potencjał do wykorzystania: biomasę z lasów, które w większości należą do państwa.
W 2013 r. nie będziemy jednak jeszcze mieć energii nuklearnej, biopaliwa nie będą wystarczająco rozwinięte. Co w takim razie zrobimy, jeśli produkcja energii z węgla stanie się zbyt droga?
- To prawda, że transformacja energetyczna zajmie sporo czasu. I dlatego należy zacząć ją już dziś. W sprawie czasu Polska prosi o stopniowe wprowadzenie systemu aukcji od 2013 roku. Ale musimy wiedzieć, co możemy zrobić już dziś.
Czy macie jakieś konkretne propozycje dotyczące bezpieczeństwa energetycznego? O połączeniu sieci energetycznych mówi się od lat, lecz sprawy nie posuwają się naprzód.
- Europa cierpi z powodu braku wspólnej polityki energetycznej. Jest na nią najwyższy czas. My robimy wiele w tym kierunku, np. budujemy połączenie między Francją a Hiszpanią. Ta sprawa połączeń ciągnie się od dawna i w końcu znaleźliśmy rozwiązanie. W ten sam sposób powinniśmy posunąć naprzód sprawę połączeń w Polsce.
Macie jakieś konkretne propozycje jako przewodniczący UE.
- Połączymy dyskusję o pakiecie klimatycznym z tą o połączeniach energetycznych i bezpieczeństwie energetycznym. To logiczne. Kraje bałtyckie mają podobny problem. O wszystkim możemy dyskutować, byle posuwać się naprzód.
Nasz rząd chce, aby w razie obcięcia dostaw do jakiegoś kraju Unia musiała reagować szybciej niż dotychczas.
- Polska nie jest jedynym krajem, który tego żąda. Potrzeba konkretnych mechanizmów solidarności pomiędzy krajami członkowskimi i tę właśnie sprawę chce popchnąć do przodu prezydencja francuska.
Polski rząd mówi jasno, że jeśli nasze żądania nie zostaną spełnione, ma już koalicję państw gotowych zablokować pakiet. Wierzy pani w to?
- W lipcu była we Francji nieformalna konferencja ministrów środowiska i ds. energii poświęcona pakietowi. Wszyscy deklarowali b. silną wolę, by przez konferencję w Poznaniu porozumieć się w sprawie tego pakietu. Polska ma tu szczególny interes. Cały świat będzie patrzył, co się dzieje w tym polskim mieście. Kraj przewodniczący konferencjom nadaje im ton, więcej od niego zależy.
Nie wierzy pani chyba, że polski rząd będzie spieszył się z negocjacjami kluczowymi dla całej naszej gospodarki, by zdążyć na jakąś konferencję, nawet jeśli jest ważna?
- W lipcu Polska w pełni zgodziła się z wnioskami, że musimy mieć pakiet przed Poznaniem, choć oczywiście podnosiła problemy, o których rozmawiamy.