Dopóki go nie zobaczę...

Slask gornicy GAL

fot: Jarosław Galusek

fot: Jarosław Galusek

Do punktu konsultacyjnego przy kopalni "Śląsk" stale przybywają bliscy górników, którzy byli w pracy na porannej zmianie. Są zdruzgotani rozmiarem tragedii i pełni niepokoju o swoich synów, mężów, braci i ojców. Z wielkim żalem uskarżają się na brak informacji o losie najbliższych.

Elżbieta Cichoń z ogromnym niepokojem czekała na swojego męża Zbigniewa. Nerwowo paliła papierosa za papierosem. Z trudem hamowała łzy. Bez przerwy rozmawiała przez telefon komórkowy i powtarzała:

- Nic nie wiem. Myślę, że na pewno mąż by zadzwonił...

Małgorzata Kordasińska przyszła pod kopalnię z 3-letnią córeczką.

- Słyszałam syreny karetek, ale myślałam, że był jakiś wypadek na autostradzie. O tym, że był wybuch na "Śląsku" dowiedziałam się od sąsiadek. Byłam przerażona, bo mąż był na szychcie. Teraz już wiem, że żyje i jest zdrowy. Zadzwoniła do mnie znajoma i od jej męża się dowiedziałam, że mój mąż jest cały. Ale będę tu czekała dotąd, dopóki go nie zobaczę.

Rodziny górników, które wieczorem znalazły dostęp do Donalda Tuska, poskarżyły się premierowi na zupełny brak informacji o losach bliskich. Po wielu godzinach w dziale BHP kopalni \"Śląsk\" w Kochłowicach udostępniono dwie listy zaginionych i hospitalizowanych, ale nadal nie można było dowiedzieć się najważniejszego: kto zginał. W szpitalach i sztabach kryzysowych nie chciano telefonicznie udzielać informacji o stanie pacjentów. Przez kilka godzin nie działały najważniesze telefony, które zablokowały się po lawinie połączeń od zdezorientowanych rodzin górników. Personel medyczny w pierwszych godzinach akcji nie miał też czasu na informowanie bliskich: - Lekarze i pielęgniarki wykonywały tytaniczną pracę, organizowano w tym czasie dostawy ogromnych ilości leków i płynów leczniczych, a przede wszystkim zaopatrywano pacjentów - tłumaczy dr Mirosław Nowak, dyrektor siemianowickiej oparzeniówki.
Kierownictwo kopalni i spółki wydobywczej oprócz prowadzenia akcji zaabsorbowane było obsługą dygnitarzy zjeżdzających do Kochłowic.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O Barbórce i zabrzańskich pogórniczych obiektach na spotkaniu w Senacie

W Senacie odbyło się spotkanie dotyczące polityki państwa wobec obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

Rząd o przyszłości JSW Koks: Biznes, bezpieczeństwo energetyczne i militarne decydują o losach zakładów

Na dzisiaj nie ma decyzji o likwidacji któregokolwiek zakładu spółki JSW Koks – powiedziała w piątek (23 października 2026 r.) w Sejmie wiceszefowa MAP Eliza Zeidler. Wskazała, że podstawami ich funkcjonowania są uzasadnienie biznesowe, ale też kwestie bezpieczeństwa energetycznego i militarnego.

Wiceminister Bolesta jednym z 10 negocjatorów wysokiego szczebla na COP31. Polska poprowadzi rozmowy o sprawiedliwej transformacji

Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta po raz kolejny poprowadzi negocjacje dotyczące sprawiedliwej transformacji podczas szczytu klimatycznego ONZ – informują w MKiŚ. Na COP31 w Antalyi wyznaczono jedynie 10 ministrów na negocjatorów wysokiego szczebla spośród blisko 200 stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC).

Bioodpady zamienią się w prąd i ciepło. Nowa instalacja powstanie w Libiążu

Na terenie oczyszczalni ścieków Libiąż B powstanie instalacja do przetwarzania bioodpadów komunalnych i wytwarzania energii z biogazu.