Donbas zwiększa swój potencjał

Być w Doniecku i nie zobaczyć kombinatu górniczo-hutniczo-metalurgicznego Donieckstal, to tak jak pojechać do Watykanu i nie zobaczyć papieża.
 
Mało który przyjezdny jest w stanie wyobrazić sobie, co go tu czeka. Już sama brama wjazdowa robi olbrzymie wrażenie. Wygląda, jakby wiodła co najmniej na zamek, a nie w kierunku wielkich pieców hutniczych.
 
Ukraińska Częstochowa
 
Jurij Bobrow ze Stowarzyszenia Gmin Górniczych Donbasu żartuje, że to taka mała, ukraińska Częstochowa, ponieważ kombinat jest także częścią majątku Ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu. Tego samego, który kupił Hutę Częstochowa. Posiada dwie kopalnie dające roczne wydobycie ok. 5 mln ton węgla koksującego. Piece pracujące w oparciu o nowoczesne technologie praktycznie nie gasną. W ciągu dwunastu miesięcy pochłaniają ponad 700 tys. ton węgla, wytapiając ogromne ilości stali, żeliwa i blach przeznaczonych głównie na eksport do USA i krajów Unii Europejskiej.
 
Obecnie zatrudnienie donieckiego KGHM-u przekracza nieznacznie 10 tys. pracowników. Na garnuszku kombinatu, prócz górników i hutników, są również osoby nie związane z przemysłem: nauczyciele przedszkolni, obsługa parku rozrywki oraz… duchowny posługujący wiernym we wzniesionej przed czterema laty cerkwi pod wezwaniem św. Ignacego Mariampolskiego.
 
Chrzcielnica dla dorosłych
 
Ojciec Guljajew ma się tu jak u mamy za piecem. Dyrekcja przedsiębiorstwa wyposażyła administrowany przezeń „Dom Boży” we wszystko, co potrzeba do sprawowania liturgii. Są ikony, obrazy, naczynia liturgiczne i dzwony, w które niespełna trzydziestoletni kapłan, absolwent kijowskiego seminarium, uderza dwa razy dziennie. Na tle przytłaczających budynków zakładu-molocha, bielutka świątynia ze złocistymi wieżami, usytuowana w centrum kombinatu, wygląda niczym oaza na pustyni.
 
- Śluby daję i chrzczę. Dostałem specjalną chrzcielnicę dla dorosłych. Wielu bowiem się nawraca. Nawet deklarujący świecki światopogląd przychodzą na świąteczne nabożeństwa - wyjawia duszpasterz z dumą pociągając za liny w dzwonnicy.
 
W sobotnie popołudnie można przejechać się do KGHM-u na wycieczkę wąskotorówką prowadzoną przez dziadka Wołodię, albo nakarmić wielbłąda nudzącego się na wybiegu niewielkiego ZOO. Dla najmłodszych zawsze mają tu jakaś atrakcję w stylu karuzeli lub gier zręcznościowych.
 
Przemysłowe eldorado
 
A gdyby komuś mało było widoku kopalnianych szybów, zawsze może udać się w dalszą podróż, na przykład do odległego o 50 km Krasnoarmieńska. Oficjalne delegacje wita się tu na rogatkach miasta. Z ust gospodarzy padają wówczas miłe słowa i życzenia wszystkiego dobrego, zaś dziewczęta w ludowych strojach wręczają tradycyjne kołacze.
 
W Krasnoarmieńsku mają się czym pochwalić. Miejscowa kopalnia postawiła szkołę z prawdziwego zdarzenia, a przy niej boisko. W pracowniach zgromadzono najnowocześniejszy sprzęt dydaktyczny i zakupiono komputery. Nieopodal szkoły powstała kolejna cerkiew z domem parafialnym. Nie byłoby jej, gdyby nie przychylność dyrekcji kopalni Krasnoarmieńska, ktora wiedzie prym w wyścigu na wydobycie. Sięga ono 6 mln ton rocznie. Obok Komsomolskiej kopalnia należy do najlepiej wyposażonych w kraju i w miarę bezpiecznych. 
 
- U nas żadne prawo nie może zmusić kopalni, aby wyłożyła swoje fundusze na naprawę szkód górniczych. To, że pod miastem się fedruje, nie znaczy, że gmina dostanie pieniądze. Wszystko polega na umiejętności dogadania się władz miasta z dyrektorem kopalni – podsumowuje krótko Andriej Jaszenko, nowo wybrany mer Krasnoarmieńska.
 
Ma w kieszeni dwa dyplomy - inżyniera górnika i prawnika. Jak powiada – co wynegocjuje z kopalnią, należy do miasta, nikt inny nie da.
 
- Poprzedni dyrektor był wyrozumiały na potrzeby mieszkańców. Od kiedy nastał Diamczenka rozmawia się jeszcze lepiej. Przed nami zatem świetlana przyszłość – zachwala.
 
Brakuje górników
 
W ponad stutysięcznym mieście mniej więcej co drugi mężczyzna pracuje w kopalni. Ile zarabiają?
 
- Nawet do tysiąca euro – pada odpowiedź dyrektora Diamczenki.
Wierzyć, czy nie? Licho wie. Wokoło narzekają, że nie ma rąk do pracy. Ostatnio kopalnia rozesłała do pobliskich jednostek wojskowych listy zachęcające młodych, aby po służbie wojskowej zgłaszali się do roboty. Trzymiesięczny kurs ma umożliwić im podjęcie pracy na stanowiskach górnika dołowego. Świeżo upieczeni inżynierowie przyjadą z Doniecka zaraz po wakacjach. Ilu? Nie wiadomo.
 
Za rok będzie jeszcze gorzej - martwi się dyrektor Krasnoarmieńskiej. Będą już przygotowane nowe pola eksploatacyjne. Wydobycie zejdzie do poziomu 1400 m.
 
- Stawiamy na węgiel, ponieważ jest on jedynym surowcem energetycznym, jaki posiadamy w znacznych ilościach. Ważny jest więc dla naszego bezpieczeństwa – argumentuje Jurij Bobrow.
 
Władze w Kijowie chcą do 2010 r. zwiększyć wydobycie z 80 mln ton do 100 mln, a do 2020 r. nawet do 130 mln ton. Lecz obecnie tylko 23 kopalnie z istniejących 150 dają 1 mln ton węgla rocznie, co w sumie stanowi połowę krajowego wydobycia. Mniejsze trzeba będzie zrestrukturyzować, a nawet zamknąć. Władze wyraźnie dążą do skoncentrowania produkcji. Te kopalnie, które się ostaną, obejmie proces prywatyzacji. To już postanowione.
 
O restrukturyzacji branży najłatwiej mówi się przy suto zakrapianej „pieprzówką” kolacji, lecz Ukraińcy, zdają sobie doskonale sprawę z faktu, że niestabilna gospodarka ich kraju coraz bardziej uzależnia się od Rosji. Donbas - którego mieszkańcy, bez względu na narodowość, używają języka rosyjskiego i przejawiają wyraźnie prorosyjskie tendencje - chce współpracować z Rosją lecz na wolnorynkowych zasadach. I choć partia Wiktora Janukowicza ma w donieckiej obłasti największe poparcie, secesja z wielkim sąsiadem wydaje się nieodwracalna. Za to rozwijający się na nowo przemysł z pewnością stanowić będzie w przyszłości o sile tego regionu Europy.
 
 
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, przestępcy wysyłają SMS-y, wzywają do opłacenia rzekomej zaległości za parkowanie

CERT Polska ostrzegł przed przestępcami, którzy podszywają się pod operatorów stref płatnego parkowania. Poprzez wiadomości SMS wysyłają oni informację o rzekomej konieczności opłacenia zaległości za parking - w ten sposób wyłudzają dane lub pieniądze.

Kryzys paliwowy w Rosji dzieli kraj na pół. Moskwa jeszcze nie płacze

Rosja w lipcu 2026 r. mierzy się z najgłębszym kryzysem paliwowym od 30 lat. Ataki ukraińskich dronów na rafinerie, racjonowanie i kolejki objęły 78 z 83 regionów. W samej Moskwie zbiorników nie brakuje, ale reszta kraju płaci za to rekordowymi cenami i brakiem benzyny na stacjach. Kryzys dzieli Rosję na „strefę uprzywilejowaną” i „strefę niedoboru”.

Katowice przeszkolą mieszkańców na czas kryzysu. Rusza program obrony cywilnej

Rozwijanie umiejętności rozpoznawania zagrożeń i reagowania na nie, zwiększanie gotowości mieszkańców do współdziałania w sytuacjach nadzwyczajnych czy integrowanie społeczności lokalnej na wypadek kryzysów – mieszkańcy Katowic zostaną przeszkoleni z zakresu obrony cywilnej.

Co trzecia gmina negatywnie ocenia program Czyste Powietrze

Obecną odsłonę "Czystego Powietrza" pozytywnie ocenia 25 proc. gmin, 34 proc. wystawiło ocenę negatywną, a 38 proc. pośrednią - wynika z raportu opublikowanego we wtorek przez Polski Alarm Smogowy. Gminy oczekują dalszych zmian w programie.