Donald Tusk: W 2020 r. powinien popłynąć prąd z elektrowni jądrowej
fot: Krystian Krawczyk
Najważniejszym zadaniem dla polskiego rządu są nie ideologiczne wojny z jakimś państwem, tylko zabezpieczenie polskich domów w trwałe dostawy gazu na długie lata - powiedział Donald Tusk
fot: Krystian Krawczyk
Prąd z polskiej elektrowni jądrowej powinien popłynąć w 2020 r. - powiedział we wtorek premier Donald Tusk. Podczas konferencji po posiedzeniu rządu premier przedstawił harmonogram prac związanych z budową siłowni atomowej.
Tusk powiedział, że ustalenie lokalizacji elektrowni to poważne wyzwanie o charakterze społecznym, ale teraz, inaczej niż w latach 80-90 ub. stulecia, samorządy ścigają się o taką inwestycję, a nie odpychają ją od siebie.
- Zakładamy, że towarzyszyć tym inwestycjom będzie raczej duże zainteresowanie i entuzjazm wspólnot lokalnych, a nie niechęć czy opór - powiedział szef rządu.
Poinformował, że wykonanie projektu technicznego i wymaganych prawem uzgodnień - m.in. środowiskowych - zaplanowano na lata 2014-2015; potem zacznie się "prawdziwa budowa".
- Zakładamy, że od początku roku 2016 r. rozpocznie się cykl prac związanych bezpośrednio z inwestycją, czyli pozwolenie na budowę i budowa pierwszego bloku pierwszej elektorowi jądrowej, a także rozpoczęcie budowy kolejnych bloków i elektrowni - powiedział Tusk. Dodał, że latach 2020-2030 nastąpi rozbudowa projektu o kolejne bloki i kolejną, drugą elektrownię jądrową.