Dolnośląskie: 2,5 mld zł na inwestycje kolejowe

fot: Andrzej Bęben/ARC

Smarowanie będzie prowadzone w cyklach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przynajmniej 2,5 mld zł zaplanowano na inwestycje w modernizację i rozbudowę infrastruktury kolejowej na Dolnym Śląsku w latach 2014-20. Prace obejmą 400 km linii kolejowych - podała w piątek spółka PKP PLK. Dotąd rocznie wydawano w regionie ok. 400 mln zł na ten cel.

Jak powiedział na konferencji prasowej we Wrocławiu pełnomocnik zarządu PKP PLK Marcin Mochocki, w nowej perspektywie finansowania na lata 2014-20 możliwe będzie zainwestowanie przez spółkę na Dolnym Śląsku nawet kwoty ok. 4 mld zł.

- Na inwestycje o wartości 2,5 mld zł mamy już zapewnione finansowanie, ale możliwe będzie jeszcze pozyskanie dodatkowo 1,5 mld zł. Zmieniają się zasady m.in. pojawia się nowy mechanizm finansowania o nazwie "Łącząc Europę", w którym Komisja Europejska będzie promować projekty o znaczeniu transgranicznym - podkreślił Mochocki.

Jak dodał, w ramach tego mechanizmu finansowania planowana jest np. elektryfikacja magistrali z Węglińca do Zgorzelca. Trwają również rozmowy z niemiecką stroną, by sieć trakcyjna powstała dalej za granicą Polski.

Innymi ważnymi inwestycjami w nadchodzących latach będą trasy: Opole/Groszowice - Jelcz- Wrocław/Brochów oraz Kluczbork - Oleśnica - Wrocław/Mikołajów. Ponad miliard zł przeznaczone zostanie na modernizację tzw. Nadodrzanki, czyli na dolnośląski fragment tej magistrali z Wrocławia do Głogowa. Te zadania będą sfinansowane z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Przygotowywane jest studium wykonalności dla linii Legnica-Rudna-Gwizdanów. W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego nastąpi elektryfikacja trasy z Jeleniej Góry do Zgorzelca. W dalszych planach są również inwestycje na magistralach Wrocław-Międzylesie oraz Wrocław-Jarocin-Września.

Jak poinformowano, na siedem realizowanych już w regionie dużych projektów w 2015 r. zostanie wydanych 316 mln zł. Największym zadaniem jest modernizacja 116 km trasy E 59 z Wrocławia do Poznania. W jej ramach przebudowano m.in. 5 stacji, 7 przystanków i 20 peronów, a wrocławianie zyskają nowy ważny na północy miasta przystanek Wrocław-Różanka. Cała inwestycja kosztuje 1,3 mld zł, z czego 792 mln zł to unijne fundusze.

- W grudniu 2015 r. po zakończeniu prac na dolnośląskim odcinku trasy przejazd do Rawicza pociągiem dalekobieżnym potrwa 35 minut. Za dwa lata, gdy zakończy się cała inwestycja podróż z Wrocławia do Poznania potrwa 80 minut i nawet po wybudowaniu drogi S5 będzie to czas krótszy niż przejazd samochodem - powiedział Mochocki.

Pytany przez PAP, Mochocki potwierdził, że dolnośląska część infrastruktury kolejowej ma szanse być zmodernizowana najszybciej w kraju.

- Większe magistrale są już tutaj praktycznie zmodernizowane. Sieć w tym regionie jest tak duża, że nakłady również siłą rzeczy są relatywnie większe - dodał.

Obecnie realizowane inwestycje to modernizacje następujących linii: Wrocław - Jelenia Góra-Szklarska Poręba, która obejmuje tak kluczowe węzły jak m.in. Wałbrzych Miasto; Wrocław - Zgorzelec; Bielawa Dolna - Horka, w ramach której powstanie most na Nysie Łużyckiej o długości 5 km; Duszniki Zdrój - Kudowa Zdrój. Na Dolny Śląsku wdrażany jest również najnowocześniejszy system sterowania ruchem. W tym regionie PKP PLK eksploatuje 1763 km linii kolejowych, co stanowi ok. 10 proc. wszystkich linii zarządzanych przez tę spółkę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.