Do kopalni z serwisu mercedesa!

Budryk kolejka RS

fot: Ryszrad Stelmaszczyk

fot: Ryszrad Stelmaszczyk

W kopalni „Budryk” transport materiałów i ludzi w 97 procentach wykonywany jest za pomocą kolejek spalinowych podwieszanych. Trasy, po których jeżdżą, mają w sumie 55 km długości. Najważniejsza zaleta tych kolejek, to szybkość z jaką dostarczają materiały z miejsca załadunku do miejsca docelowego.

– Przechodzenie z transportu torowego na transport kolejkami spalinowymi podwieszanymi, rozpoczęliśmy w 2000 r. – wspomina Tadeusz Ogierman, nadsztygar mechaniczny w „Budryku”. – Rok później powstał w kopalni nowy oddział, MD-4, który zajmuje się ich obsługą w dwóch zajezdniach wybudowanych po ziemią na poziomach 700 i 900.

W oddziale zatrudnionych jest obecnie 48 pracowników, którzy są... mechanikami samochodowymi. – To fachowcy dobrej klasy – komplementuje nadsztygar Ogierman.

Kiedy oddział uruchamiano, wybierano z załogi „Budryka” osoby z wykształceniem mechanika samochodowego i praktyką w tym zawodzie. Przyjmowano także osoby spoza kopalni, z okolicznych warsztatów samochodowych. Chętnych, którzy chcieli pracować w „podziemnym warsztacie samochodowym”, nie brakowało. Do przejścia na kopalnię skusiły ich lepsze zarobki i pewność zatrudnienia, a także prawo do emerytury po 25 latach pracy pod ziemią.

– Mamy nawet mechanika, który przyszedł do nas z autoryzowanego serwisu mercedesa – wyjawia nadsztygar Ogierman.

Podziemny warsztat samochodowy

W kopalni „Budryk” są obecnie 24 kolejki spalinowe podwieszane i cztery torowe. Średnio 17 z nich jest na każdej zmianie w ruchu. Kilka jest w rezerwie na wypadek awarii, kilka jest remontowanych.

Warsztaty naprawcze w podziemnych zajezdniach, jak każdy dobry warsztat samochodowy, wyposażone są w niezbędne narzędzia, części zamienne, oleje, smary. Tam wykonuje się remonty bieżące kolejek oraz remonty kapitalne. Kolejki są przygotowywane do przeglądu rocznego (podobnie jak w przypadku samochodów). Odbiór techniczny, dopuszczający je do ruchu, wykonuje Centrum Badań i Dozoru Technicznego z Lędzin.

– Kiedy wykonywany jest remont kapitalny, maszyna przez miesiąc jest wyłączona z ruchu – informuje nadsztygar Ogierman. – Naprawiany jest wówczas m.in. układ hamulcowy i układ jezdny. Pewne części są regenerowane, a pewne, jak klocki hamulcowe i koła cierne, wymieniane na nowe.

Przegląd roczny, poza kolejkami, przechodzą także kabiny osobowe, którymi przewożeni są górnicy, nazywający je „bryczkami”, zestawy łańcuszkowe i zestawy hydrauliczne, służące do załadunku i wyładunku materiałów, oraz zestawy do transportu sekcji obudów.

Kolejki podwieszane mają wysokoprężne silniki spalinowe, ale sam napęd jest hydrauliczny. – Z silnika jest przełożenie na pompę hydrauliczną, podającą medium do silników hydraulicznych, które napędzają koła cierne, jadące po szynie – wyjaśnia zasadę działania kolejki podwieszanej nadsztygar Ogierman.

Pod nadzorem komputera

Każda kolejka w ciągu miesiąca przepracowuje około 400 motogodzin, a rocznie prawie 5 tys. motogodzin. Zużycie paliwa zależne jest od obciążenia. Kiedy kolejka jedzie „luzem” spala 15 litrów paliwa na motogodzinę, a gdy jest maksymalnie obciążona – do 25 litrów.

Dopuszczona do ruchu kolejka spalinowa podwieszana musi mieć na pulpicie maszynisty wskaźniki informujące o stanie pracy silnika. Wszystkim steruje, jak w dobrej marki samochodzie, komputer. Jak w kolejce jest coś nie tak, zapalają się odpowiednie kontrolki.

Maszynista kolejki ma połączenie radiowe z dysponentem. Jeżeli dochodzi do awarii w trakcie transportu, zawiadamia dysponenta, a ten z kolei dzwoni do zajezdni i wzywa mechaników. Mechanicy usuwają awarię na miejscu, a gdy jest to niemożliwe, podstawiana jest inna kolejka.

– Zabezpieczenia, stosowane w transporcie kolejkami podwieszanymi, są bardzo ważne dla zapewnienia ciągłości pracy kopalni. Każda poważna awaria może wstrzymać ruch zakładu, a do tego nie możemy dopuścić – podkreśla nadsztygar Ogierman.

Podglądają, jak to działa

Kolejki spalinowe podwieszane, jak zgodnie mówi się w „Budryku”, to bardzo dobry środek transportu. Najważniejszą jego zaletą jest szybkość dostarczenia materiałów z miejsca załadunku do miejsca docelowego. Poza tym, jest to transport znacznie bardziej bezpieczny, niż kolejki torowe.

W kopalni „Budryk” pracują kolejki podwieszane wyprodukowane przez czeskie firmy Ferrid i JMM, słowacką Bewex oraz polską Piomę. Najnowsze są pod opieką serwisową producenta już nie przez rok, ale 18 miesięcy. Są wśród nich również takie, które kupiono jeszcze w 2002 r. – Jak się dba o te maszyny, to mogą długo jeździć – komentuje nadsztygar Ogierman.

Rozwiązaniami, jakie zastosowano w „Budryku”, rozwijając transport kolejkami podwieszanymi, zainteresowane są inne kopalnie. – Przyjeżdżają do nas ludzie odpowiedzialni tam za transport i podglądają, jak to u nas jest zorganizowane, jak to działa. Chwalą nas również pracownicy serwisów firmowych za organizację i wyposażenie zajezdni na dole – mówi z satysfakcją nadsztygar Ogierman.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Więcej pieniędzy na renty wdowie

W czwartek Senat opowiedział się za przyjęciem bez poprawek nowelizacji tegorocznej ustawy okołobudżetowej, która ma umożliwić przekazanie dodatkowych środków - maksymalnie 1 mld zł - na wypłatę renty wdowiej przez KRUS. Ustawa trafi teraz do prezydenta do podpisu.

Bez poprawek do noweli Prawa energetycznego ws. usprawnienia systemu informacji o rynku energii

Senat przyjął w czwartek bez poprawek nowelizację ustawy, która wprowadza m.in. obowiązek opracowania planów działania na wypadek zdarzeń zakłócających działanie systemów informacyjnych, związanych z centralnym systemem informacji rynku energii.

Prawie 8,9 mld zł przeterminowanego zadłużenia w przemyśle

Zadłużenie polskich firm przemysłowych wzrosło w ciągu roku o 17,7 proc. i na koniec lipca 2026 r. sięgnęło 8,86 mld zł, podczas gdy liczba przedsiębiorstw z zaległościami praktycznie się nie zmieniła - wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK.

Nowe Ekopracownie w województwie śląskim. Uczniowie będą uczyć się ekologii w praktyce

W kolejnych szkołach województwa śląskiego otwarto Zielone Pracownie i Ekopracownie pod chmurką. Dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach uczniowie z Sośnicowic, Mikołowa, Żywca i Raciborza zyskali nowe miejsca do nauki przyrody, ekologii i geografii poprzez doświadczenie.