Do czego doprowadziłby brak neutralności w sieci?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wszystkie prace modernizacyjne poszczególnych podstron portalu potrwają do końca listopada

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Neutralność sieci zagwarantuje, że wszyscy będą mieli równe szanse w udostępnianiu swoich usług w internecie - mówi PAP ekspert ds. bezpieczeństwa informatycznego Michał Woźniak. Parlament Europejski opowiedział się za otwartym i neutralnym internetem.

Europosłowie chcą jasnych zasad zabraniających dostawcom internetu promowania jednych usług kosztem innych. Zgodnie z przyjętym przez PE rozwiązaniami, dostawcy internetu wciąż będą mogli oferować usługi wymagające wyższej jakości połączenia, takie jak wideo na żądanie czy przechowywanie dużej ilości danych istotnych dla przedsiębiorstw w chmurze pod warunkiem, że "usługi te nie będą zbytnio obciążały sieci i ograniczały dostępu lub jakości usług innych usługodawców" - argumentuje Parlament Europejski.

Woźniak zaznaczył, że problem neutralności internetu dotyczy przede wszystkim aspektów technicznych funkcjonowania sieci.

- Wyobraźmy sobie, że Autostrada Wielkopolska dogaduje się z jedną z firm spedycyjnych w taki sposób, że firma ta płaci nieco więcej za korzystanie z autostrady, ale dzięki temu ma pierwszeństwo na drodze również względem innych firm spedycyjnych.

Dodał, że oznacza to nie tylko przyspieszenie realizacji usług tej firmy, ale też spowolnienie usług pozostałych firm.

- Takie rozwiązanie na drodze oczywiście jest niedopuszczalne. Wszyscy, którzy płacą za przejazd mają równe prawa, przynajmniej w ramach własnych kategorii. Nie można różnicować na podstawie firmy, do której samochód należy - tłumaczył w rozmowie z PAP Woźniak.

Zaznaczył, że podobnie powinno być w internecie.

- W momencie, w którym transmisja danych "opuszcza" sieć danej firmy, np. wynajęte łącze, łączące ją z internetem, powinna być traktowana na równi z innymi podobnymi transmisjami innych firm, instytucji czy osób. Ta zasada to właśnie neutralność sieci: sieć jest "neutralna" względem wszystkich podobnych transmisji czy połączeń - podkreślił Woźniak.

Jego zdaniem neutralność sieci ma także przełożenie na wolność słowa w internecie, chociaż nie bezpośrednio.

- Jeśli wielcy gracze internetowi będą mogli wykupywać sobie pierwszeństwo w realizacji swoich usług w sieci, innym trudniej się będzie przebić z tym, co chcą powiedzieć.

Brak neutralności sieci może prowadzić do tworzenia ofert dostępu do internetu na wzór ofert płatnych pakietów dostępu do telewizji kablowej.

- W efekcie będą strony i usługi "w pakiecie", będą pakiety rozszerzone, będą strony czy usługi niedostępne u danego operatora.

Zdarza się jednak, że pewne rodzaje danych są w sieci traktowane bardziej priorytetowo. Ekspert wyjaśnił, że chodzi o pewne sytuacje, które ułatwiają korzystanie z różnych usług w sieci.

- Gdy np. oglądamy wideo online lub rozmawiamy przez internet, zależy nam na płynnym działaniu tych narzędzi. Jednak możliwości łącz internetowych są ograniczone. Dlatego "przyspiesza" się protokoły sieciowe (transmisje danych, np. video - PAP) odpowiedzialne za przesyłanie głosu czy wideo, kosztem innych, które mogą "poczekać" - wskazał ekspert.

Powiedział, że dopóki taka ingerencja dotyczy wszystkich usług danego typu i w taki sam sposób, czyli każde wideo w internecie i każdy komunikator głosowy działają nieco szybciej, a każda usługa poczty elektronicznej odrobinę wolniej, nie jest to zagrożeniem dla neutralności sieci.

- Gdy jednak dostawca "przyspiesza" albo inaczej "ulepsza" własne usługi lub usługi jakiejś konkretnej firmy kosztem podobnych usług konkurencji, mamy do czynienia z naruszeniem neutralności sieciowej - wyjaśnił Woźniak.

Dodał, że jest przeciwny ograniczaniu zasady neutralności sieci.

- Chcę internetu, który jest przestrzenią wolności i innowacji. Przez ostatnie 30 lat właśnie dzięki tej wolności i neutralności, niezapisanej jeszcze w prawie, ale stosowanej w praktyce, otrzymaliśmy wspaniałe narzędzie, znoszące granice między ludźmi i narodami, a wraz z nim nieprawdopodobny rozwój innowacyjności.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska fabryka elektryków nabiera tempa. ElectroMobility Poland prowadzi rekrutację

ElectroMobility Poland (EMP) rozpoczęło rekrutację specjalistów, którzy będą pracować przy projekcie polskiej fabryki samochodów elektrycznych w Jaworznie. 

Komisje za poprawkami do ustawy o wsparciu dla przedsiębiorstw energochłonnych

ejmowe komisje energii oraz gospodarki wprowadziły we wtorek poprawki do rządowego projektu wprowadzającego wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030.

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.