Do budżetu z dymem

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na styczniowej podwyżce budżet państwa zyska 359 milionów złotych w skali całego roku

fot: Andrzej Bęben/ARC

Palenie szkodzi zdrowiu. Z drugiej strony do budżetu państwa z akcyzy od sprzedaży wyrobów tytoniowych wpływa. Palacze muszą wkrótce zaakceptować 5-proc. podwyżkę akcyzy. Chyba, że rzucą palenie. Czy taką podwyżką akcyzy na papierosy można zachęcić palaczy do odejścia od nałogu?

- Pięcioprocentowa podwyżka akcyzy to za mało, by zniechęcić palaczy do sięgnięcia po kolejną paczkę papierosów - ocenia Dominika Kawalec ze Stowarzyszenia MANKO, promującego pozytywne postawy i wartości, szczególnie wśród młodych ludzi. Według szacunków Ministerstwa Finansów podwyżka ograniczy sprzedaż wyrobów tytoniowych jedynie o 3 procent. Budżet wprawdzie zarobi dodatkowo 350 milionów złotych, ale to i tak nie zrównoważy kosztów, jakie państwo i społeczeństwo ponosi na niwelowanie skutków palenia.

Styczniową podwyżkę akcyzy na wyroby tytoniowe rząd tłumaczy nie tylko potrzebami budżetowymi, ale przede wszystkim zobowiązaniami, jakie nakłada na nas Unia Europejska. Do 2018 roku każde 1000 papierosów musi być obciążone akcyzą w wysokości 90 euro (dziś jest to ok. 75 euro.). Polska jest zobligowana do wprowadzenia tych regulacji.

- Podniesienie akcyzy na wyroby tytoniowe to nie tylko znacznie większe wpływy do budżetu państwa - zauważa Dominika Kawalec. - Prowadzi też do ograniczenia palenia, szczególnie wśród młodych ludzi, dla których cena stanowi barierę. Jednak podwyżka o 5 procent nie będzie miała tak dużego przełożenia na ograniczenie konsumpcji tytoniu, jakbyśmy się tego spodziewali.

W przyszłym roku paczka papierosów będzie kosztować 12-13 złotych.

W 2018 - już ok. 20 złotych.

To może sprawić, że część palaczy porzuci nałóg i przestanie kupować papierosy. Paradoksalnie, nie zmniejszy to wpływów budżetowych z tytułu akcyzy, przekraczających dziś 20 miliardów złotych rocznie i stanowiących około 8-procentowy wkład do kasy państwa.

- Od wielu lat prowadzone są statystyki, między innymi przez Ministerstwo Finansów, jak wygląda relacja podnoszenia cen i spadku konsumpcji. Okazuje się, że jest to odwrotnie proporcjonalne, czyli cały czas rosną wpływy do budżetu, mimo, że konsumpcja jest coraz mniejsza. To dzięki wyższym cenom papierosów - uważa Dominika Kawalec.

Wyliczenia resortu finansów mówią o tym, że na styczniowej podwyżce budżet państwa zyska 359 milionów złotych w skali całego roku. Jednak to, co państwo zarobi na akcyzie, wyda na leczenie palaczy.

- Szacunki wskazują, że każdego roku wydawane jest 18 mld zł na leczenie chorób odtytoniowych - tłumaczy Dominika Kawalec. - Kolejne 15 mld zł to są koszty społeczne wynikające z większej absencji w pracy, z tego, że osoby pracujące muszą korzystać z urlopów zdrowotnych, wcześniej kończą pracę, ponieważ choroba nie pozwala na jej kontynuację.

Polska jest wśród 176 krajów - sygnatariuszy Ramowej Konwencji Kontroli Rynków Wyrobów Tytoniowych (FCTC) Światowej Organizacji Zdrowia. Zobowiązała się tym samym do podjęcia wszelkich działań, zmierzających do redukcji podaży i popytu na wyroby tytoniowe, m.in. poprzez ich wyższe opodatkowanie. Niektóre kraje, by ograniczyć liczbę palaczy, decydują się na bardziej zdecydowane kroki.

- Finlandia do 2040 roku postanowiła całkowicie zdelegalizować tytoń. Niedawno Tasmania, postanowiła, że osoby urodzone po 2000 roku nie mogą kupować wyrobów tytoniowych - podkreśla przedstawicielka Stowarzyszenia MANKO.

Postulaty delegalizacji tytoniu pojawiają się także w Polsce. Na jednym z posiedzeń Towarzystwa Kardiologicznego padła nawet konkretna data - rok 2030. To jednak sprawa zmiany podejścia do palenia w całym społeczeństwie.

- Świadomość jest najważniejsza - uważa Dominika Kawalec. - Jeśli społeczeństwo będzie tego chciało, to może się okazać, że w niedługim czasie tytoń może zostać zdelegalizowany.

Mimo że liczba palących spada bardzo powoli (pali ok. 30 procent obywateli) to świadomość Polaków wydaje się zmieniać. Pokazuje to przykład wprowadzenia dwa lata temu zakazu palenia w miejscach publicznych. Według CBOS zakaz popiera obecnie 84 proc. badanych. To o 10 punktów procentowych więcej niż dwa lata temu. Wśród palących regularnie popiera go 59 proc. respondentów, a wśród palących okazjonalnie - 75 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami