Długi cukierni sprzedających np. pączki wzrosły w 2024 r.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W Polsce zwyczaj jedzenia pączków pojawił się w XVI wieku

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zadłużenie firm sprzedających pieczywo i wyroby cukiernicze, m.in. pączki, w ubiegłym roku wzrosło o 23 proc. i przekroczyło 21 mln zł - wynika z raportu BIG InfoMonitor. Natomiast długi producentów tych wyrobów były niemal 10-krotnie większe.

- Drogie masło, jaja oraz inne składniki, z których wyrabiane są pączki i faworki to niejedyne zmartwienie producentów tych słodkości - zauważył cytowany w raporcie główny analityk BIG InfoMonitor dr hab. Waldemar Rogowski. Dodał, że najbardziej na ich koszty w 2024 r. wpłynęła podwyżka podatku VAT na żywność z 0 do 5 proc., choć został on bezpośrednio przerzucony na cenę dla konsumentów. - Rosnące ceny pączków nie przełożyły się jednak na spadek przeterminowanego zadłużenia sprzedających je cukierni, które sukcesywnie rosło - wskazał Rogowski.

Sprzedawcy pieczywa, ciast i wyrobów cukierniczych, w tym także pączków, w ubiegłym roku - zgodnie z danymi BIG Infomonitora - byli zadłużeni na ponad 21 mln zł; to wzrost o 23 proc. wobec 2023 roku - przekazał główny analityk.

Według autorów raportu na sytuację tych przedsiębiorstw wpływ ma też wysoka konkurencja ze strony sieci handlowych, w których przeciętny pączek kosztuje 3 zł. Za rzemieślniczy wyrób trzeba natomiast zapłacić nawet ponad 20 zł. - Ma to też wpływ na zachowania konsumentów, którzy coraz częściej nawet w Tłusty Czwartek ograniczają liczbę zjedzonych pączków - stwierdzili autorzy raportu.

Problemy z przeterminowanymi płatnościami dotykają też producentów pieczywa, ciast i wyrobów cukierniczych, w tym pączków, ale ich zadłużenie zaczęło spadać. W 2024 r. skurczyło się o niemal 12 proc. rdr i wyniosło ponad 200 mln zł. Coraz mniej długi mieli też producenci surowców, z których wyrabiane są pączki - masła, mąki, wyrobów tłuszczowych czy marmolady. Np. zadłużenie producentów wyrobów mleczarskich w ub.r. spadło o 57 proc. w ujęciu rocznym, do 45,4 mln zł, a zobowiązania firm produkujących owocowe nadzienie do pączków zmniejszyły się do 188,7 mln zł, czyli o 28,5 proc.

W skład Grupy BIK wchodzą: Biuro Informacji Kredytowej (BIK) i Biuro Informacji Gospodarczej (BIG) InfoMonitor oraz Digital Fingerprints.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.