Den. dyw. Włodzimierz Potasiński - czeladzianin, który pokochał wojsko

Czb potasinski gen ARC

fot: ARC

- Ani ze mnie polonista, ani matematyk, ale kocham wojsko, więc wybrałem szkołę wojskową – tłumaczył swoje początki żołnierskiej kariery późniejszy dowódca Sił Specjalnych

fot: ARC

Jego przyjaciele z Czeladzi, gdzie urodził się 54 lata temu, na każdym kroku podkreślają, że zawsze imponował im żelazną kondycją zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Gdy spotykali się na boisku, to schodził z niego ostatni. Jak przystało na prawdziwego kapitana.

W Czeladzi, późniejszy generał dywizji, chodził do Szkoły Podstawowej nr 2. Jego bliskim przyjacielem był szkolny kolega Wojciech Niciarz, który został przewodniczącym czeladzkiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

– Włodek Potasiński mieszkał w Czeladzi w klatce obok. Teraz został tam tylko jego ojciec – opowiada Niciarz, aktualnie emerytowany nauczyciel. – Gdy awansował w wojsku i uczestniczył w misjach zagranicznych, to już rzadziej się spotykaliśmy. Ale parę razy pod klatką naszego bloku trafialiśmy na siebie. Nasza przyjaźń wiązała się głównie z przeszłością, gdy razem chodziliśmy do podstawówki. Wszyscy jego znajomi i przyjaciele znają go przede wszystkim z tego, że miał niesamowite zacięcie do sportu i wspaniałą kondycję. Był wszechstronnie uzdolniony, ale przede wszystkim doskonale grał w piłkę ręczną. To była jego ukochana dyscyplina, moim zdaniem mógł zrobić wielką karierę w tym sporcie. Był także bardzo dobrym lekkoatletą. Na boisku i w życiu lubił kierować ludźmi. Dla przyjaciół był jak tata, opiekował się każdym i każdemu pomagał.

Jego koledzy szkolni nie byli specjalnie zdziwieni, gdy postawił na wojsko.

– Ani ze mnie polonista, ani matematyk, ale kocham wojsko. No to wybrałem szkołę wojskową – tak argumentował im swój wybór. Czeladzianin z bardzo dobrymi wynikami ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych i Akademię Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Ten fakt nie zaskoczył Niciarza.

– Wiedziałem, że ma cechy przywódcze, co jest bardzo przydatne w wojsku. Mimo że zrobił karierę, to jednak nie zapominał o rodzinie, przyjaciołach. Syn przyjeżdżał do ojca w mundurze, opiekował się nim. Małomówny, raczej skromny, ale jak coś powiedział, to robiło to wrażenie.

Władze samorządowe Czeladzi wezmą udział w pogrzebie Generała, by uczcić pamięć swojego Wybitnego Obywatela.

– Generał mieszkał w Krakowie, więc nie wiemy, czy jego pogrzeb będzie pod Wawelem, czy też w naszym mieście. Na pewno jednak delegacja władz miejskich będzie uczestniczyła w uroczystościach żałobnych – informuje nas Wojciech Maćkowski, reprezentujący Wydział Promocji Urzędu Miejskiego w Czeladzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.