Dementi: Puck jeszcze nie ogrzeje się łupkowym

fot: ARC

Wniosek taryfowy PGNiG dotyczy taryf na gaz mających obowiązywać w I. kwartale 2012 roku

fot: ARC

Marek Rintz, burmistrz tego rybackiego miasteczka z dużym dystansem przyjął informację zamieszczoną w mediach (4 stycznia) ws. eksploatacji gazu łupkowego na Wybrzeżu. Wg Dziennika Gazeta Prawna, już pod koniec tego roku 3,5 tys. mieszkający w okolicach Pucka i Władysławowa będą mieli ogrzewane gazem łupkowym, co wyraźnie przełoży się na zmniejszenie ich wydatków. Portalowi nettg.pl powiedział, że...

- Taki scenariusz jest nieprawdopodobny. Na terenie gminy Puck wiosną planowane jest badanie struktury ziemi na głębokość siedmiu kilometrów. Jakie przyniesie rezultaty, tego nie wiemy, ale do jesieni 2012 roku na pewno o żadnym korzystaniu z gazu łupkowego nie ma mowy. W sąsiednim Lubocinie istnieje co prawda odwiert, ale w wielu gminach mieszkańcy nie chcą się zgodzić na wykonywanie kolejnych i w ogóle na eksploatację gazu łupkowego. Sądzę, że dużo czasu upłynie zanim zaczniemy używać tego gazu. Na razie naszym surowcem energetycznym pozostaje węgiel i drożejący gaz konwencjonalny - Marek Rintz, burmistrz Pucka.

Doniesienia o rychłej eksploatacji gazu łupkowego nie potwierdziło naszemu portalowi również biuro prasowe PGNiG. Faktem jest natomiast, że PGNiG ma obecnie 15 koncesji poszukiwawczych gazu z łupków. Prace prowadzone są w pasie od Pomorza przez Mazowsze i Lubelszczyznę do Podkarpacia. Firma posiada również kilkanaście koncesji, na których spodziewane jest występowanie tight gas, czyli gazu zaciśniętego, głównie w rejonie Wielkopolski. Ponadto Planuje pozyskanie kolejnych koncesji.

Przyjęty harmonogram prac na Wybrzeżu zakłada:
• odwiercenie otworu poziomego Lubocino 2H,
• wykonanie zabiegów szczelinowania,
• testowanie otworu,
• określenie rzeczywistych możliwości wydobywczych gazu łupkowego.

Jeśli wszystkie prace przebiegać będą zgodnie z planem, to rozpoczęcie próbnej eksploatacji będzie możliwe w drugim półroczu 2013 roku, a wydobycie komercyjne ruszy w 2014 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.