Deloitte: Spółki wydobywcze muszą zmienić strategie swojego rozwoju

Gwałtowny proces industrializacji obserwowany na rynkach wschodzących sprawia, że zapotrzebowanie na surowce będzie rosło w zawrotnym tempie. Jednocześnie wiele krajów podejmuje działania mające na celu zabezpieczenie własnych zasobów, poprzez ograniczenie eksportu i zamykanie niektórych z dotychczasowych rynków zbytu. Pozycję światowego potentata w sektorze wydobywczym nadal utrzymywać będą Chiny. Natomiast jedną z największych barier dla rozwoju branży będzie niedobór pracowników. Polski sektor wydobywczy czekają zmiany własnościowe w górnictwie oraz nowe możliwości finansowania w ramach funduszy europejskich - to główne wnioski raportu firmy doradczej Deloitte „Tracking the trends 2011” zawierającego prognozy na rok 2011 dla sektora wydobywczego.

 

Zdaniem ekspertów Deloitte priorytety i wyzwania stojące przed spółkami wydobywczymi w nadchodzącym roku będą dotyczyć pozyskiwania finansowania, poszukiwania nowych rynków oraz angażowania lokalnych interesariuszy w działania związane z otrzymaniem licencji na działalność. Dodatkowo, autorzy raportu podkreślają, że w ostatnim roku zwiększyła się interwencja rządów w skali globalnej i przejawia się ona głównie w postaci nowych przepisów dotyczących opodatkowania i opłat eksploatacyjnych oraz większych oczekiwań dotyczących kwestii związanych z ochroną środowiska – czytamy w komunikacie, który dotarł do redakcji nettg.pl.

 

Obecny wzrost popytu na surowce zależy od zupełnie innych czynników niż w przeszłości, a spółki wydobywcze muszą zmodyfikować swoją strategię rozwoju, jeśli chcą dotrzymać kroku zachodzącym zmianom. Wraz ze wzrostem popytu na rynkach wschodzących kierunek przepływu surowców zmienia się w stronę krajów spoza OECD. Mimo docierających do branży wydobywczej sygnałów świadczących o ogromnym apetycie na surowce wśród krajów rozwijających się, nie zawsze można go zaspokoić, ze względu na konieczność uzyskiwania pozwoleń na uruchomienie nowych kopalni lub brak wykwalifikowanych pracowników.

 

Eksperci Deloitte zwracają też uwagę, że zwiększa się liczba nowych transakcji w sektorze wydobywczym. W tej dziedzinie liderem są Chiny. Według raportu, tylko w 2009 r. zawarły one rekordową liczbę 33 transakcji o łącznej wartości 9,2 mld dolarów. Co więcej, prawie trzy czwarte (73 proc.) podmiotów mających siedzibę w tym kraju oczekuje, że takie tempo nadal się utrzyma. Spółki wydobywcze w dalszym ciągu borykają się z problemami związanymi z pozyskiwaniem finansowania, z pomocą przychodzą jednak chińscy i międzynarodowi inwestorzy. Dziś, dzięki możliwości kontrolowania popytu i rynku Kraj Środka zaczyna decydować o światowych cenach surowców.

 

- Sytuacja w Chinach pomimo odległości geograficznej ma bezpośredni wpływ na branżę wydobywczą w Polsce. W najbardziej oczywisty sposób widać to w przedsiębiorstwach prowadzących wydobycie rud metali. Zwiększony ze strony Chin popyt na węgiel przyczynia się także do zmiany kierunków geograficznych rosyjskiego eksportu. Zlokalizowane na Syberii rosyjskie kopalnie są w naturalny sposób zorientowane na rynek chiński, który jest bliższy geograficznie od europejskiego. Może to spowodować mniejszą dostępność węgla z Rosji, a to oznacza większe możliwości zbytu dla surowców z polskich kopalń. Pierwszym testem tych powiązań będzie reakcja polskiego rynku na niedobór na rynku światowym węgla pochodzącego z Australii, który nie zostanie wydobyty ze względu na powódź - szacuje się, że eksport z Australii może spaść nawet o 50-60 milionów ton - mówi Tomasz Konik, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

 

Wyzwania, które niezmiennie stoją przed polskim górnictwem to dostępność do stabilnych źródeł finansowania, rosnące obciążenia podatkowe oraz brak odpowiednio wykwalifikowanych kadr. Zmienność cen sprzedaży również ma i będzie miała wpływ na kondycję finansową polskich kopalń.

 

- Trudno mówić o zmianie strategii w przypadku polskiego górnictwa chociażby ze względu na to, że Polska nie należy do krajów o znaczących zasobach surowców mineralnych i możliwości w tym zakresie są dość ograniczone. Należy jednak zwrócić uwagę na kilka nowych pozytywnych zjawisk w górnictwie. Z jednej strony, jest to rosnący nacisk na zwiększenie efektywności wydobycia oraz dążenie do poprawy elastyczności działania. Z drugiej, można zaobserwować powrót do koncepcji prywatyzacji polskiego górnictwa węgla kamiennego. Debiut Bogdanki, sprzedaż kopalni Silesia, oraz zapowiedzi Ministerstwa Gospodarki dotyczące prywatyzacji w roku bieżącym JSW i Węglokoksu świadczą o tym, że może to być okres przełomowy dla struktury własnościowej polskiego górnictwa - podkreśla Artur Maziarka, partner w Dziale Audytu Deloitte.

 

Zdaniem ekspertów Deloitte, na szczególną uwagę zasługuje kwestia braku wykwalifikowanych kadr w polskim górnictwie. Jeszcze kilka lat temu sytuacja była odwrotna i problem polegał na przeroście zatrudnienia. Ze względu na niski wiek emerytalny doświadczonych górników ubywa, trudny i niebezpieczny zawód nie przyciąga wystarczającej ilości nowych pracowników, a postępujący jednocześnie stopień mechanizacji i automatyzacji górnictwa wymaga coraz większej wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji.

 

- Polskie spółki wydobywcze borykają się również z niepewnością finansowania. Jednocześnie, dysponują wieloma możliwościami finansowego wsparcia aktywności, związanych z realizowaniem polityki klimatycznej czy innowacyjnością. Przykładowo, środki na demonstracyjne instalacje wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS) dostępne w unijnym mechanizmie NER 300, prawdopodobnie będą przewidziane również w kolejnej edycji konkursu Norweski Mechanizm Finansowy. Ponadto, spółki sektora mają niemal nieograniczony dostęp do funduszy na prowadzenie prac badawczo-rozwojowych, zarówno w ramach inicjatyw europejskich i programu 1.4 PO IG, oraz środków krajowych Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, np. na czyste technologie węglowe. Chętnie korzystają również z dofinansowania projektów szkoleniowych. Nie są to może środki zaspakajające kompleksowo potrzeby sektora, ale stanowią one znaczące źródło optymalizacji kosztów związanych z prowadzeniem działalności i jej rozwojem – dodaje Joanna Hejf, menedżer w Zespole R&D and Government Incentives Deloitte.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błędem było odejście od dotowania górnictwa

Jak nie dopuścić do upadku spółek węglowych i czy podwyższać ceny węgla energetycznego. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 19 września 1996 r.

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.