Definitywnie ostatni moment

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sytuacja w górnictwie węgla kamiennego jest tak dramatyczna, jak nigdy dotąd. Bez względu na to, kto wygra wybory, ten nie będzie miał łatwego zadania. A sprawa jest poważna, bo chodzi nie tylko o polski węgiel, ale także o kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy - podkreśla prof. dr hab. MAREK S. SZCZEPAŃSKI w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Trzy pytania do prof. MARKA SZCZEPAŃSKIEGO, socjologa z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Jest pan zaskoczony przedłużającymi się negocjacjami w sprawie powołania Polskiej Grupy Górniczej?
Moim zdaniem rozmowy rozpoczęły się zbyt późno i od początku dotyczyły zbyt wąskiego zakresu problemów. Czternastki i ołówkowe są ważne, ale ja oczekiwałem czegoś więcej. Od lat wiadomo przecież, jakiego rodzaju kwestie trapią polskie górnictwo: uproszczenie systemu płac, uszczelnienie systemu finansowego spółek - o tym trzeba było rozmawiać. Raport senatora Adama Gawędy raz jeszcze pokazał mankamenty w zarządzaniu Kompanią Węglową, ale w swej treści odkrywczy nie był. Wszyscy wiemy o karuzeli postaci, o tym, jak funkcjonuje handel węglem i usługami świadczonymi na rzecz kopalń. Na tym należało się skupić od początku rozmów. Teraz mamy do czynienia z sytuacją krytyczną.

Kiedy pana zdaniem był najlepszy moment do tego, aby doprowadzić do porozumienia?
Teraz właśnie jest ten najlepszy moment. Najlepszy i definitywnie ostatni. W przeciwnym razie będziemy mieli dalszy ciąg tego, co od lat nazywamy górniczym dryfem, spowodowanym przez polityczną ciszę roztaczaną nad polskim górnictwem najczęściej z powodu wyborów. Teraz jest dobry czas na męskie decyzje. Od dzisiaj z każdym dniem ta odwaga polityczna będzie malała, będzie coraz rzadszym zjawiskiem i już nigdy nie uratujemy górnictwa.

Jakiego scenariusza obawia się pan najbardziej?
Takiego, że bankrut upada, a nowa jednostka się nie narodzi. Co gorsza, do nowej jednostki ma według projektu wejść jedenaście kopalń. Mówi się przy tym o kopalniach rentownych, ale takich na dobrą sprawę mamy trzy lub cztery, na pewno nie jedenaście. Moje pytanie brzmi: czy rzeczywiście powinniśmy znowu dawać i jednym, i drugim zakładom równe szanse? Ja się obawiam, że to może doprowadzić w krótkim czasie do utraty rentowności przez nowo powstały podmiot. Ale obym był złym prorokiem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grożą nam awarie sieci. Blackout na horyzoncie, bo zbyt szybko odchodzimy od węgla

Grozi nam blackout. Sieci elektroenergetyczne na awarie są najbardziej narażone w okresie listopad-luty, bo wtedy z powodu wycofywania się z węgla cierpimy na chroniczne deficyty mocy z OZE. Dalszy rozwój w tym kierunku to zwiększanie ryzyka i kolejny krok w stronę przepaści. Takie wnioski można wyciągnąć z raportu pt. Konkurencyjność czy transformacja? Nowa mapa energetyczna Polski autorstwa ekspertów Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (PTG).

Jak płacić mniej za prąd na Śląsku? Prezes WFOŚiGW w Katowicach o spółdzielniach energetycznych i OZE

Rozmowa z Mateuszem Pindlem, prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Leasing bez tajemnic – jak znaleźć najlepszą ofertę?

Wybór odpowiedniego sposobu finansowania pojazdu potrafi przyprawić o zawrót głowy, zwłaszcza gdy na rynku pojawia się mnóstwo pozornie atrakcyjnych propozycji. Samodzielne przeglądanie dziesiątek dokumentów i porównywanie warunków bywa niezwykle czasochłonne oraz skomplikowane. Warto dowiedzieć się, na jakie elementy zwrócić szczególną uwagę, aby podjąć w pełni świadomą i opłacalną decyzję.

Komunikacja Beskidzka otrzymała siedem z 15 autobusów na gaz CNG

Siedem z piętnastu 12-metrowych autobusów Man, napędzanych gazem ziemnym (CNG), dotarło do Komunikacji Beskidzkiej, przewoźnika należącego do Beskidzkiego Związku Powiatowo-Gminnego. Jego dyrektor Seweryn Kobiela przekazał, że pozostałe pojazdy dotrą na przełomie sierpnia i września.