Debata o korzyściach płynących z biowęgla

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pierwsze w historii akredytacje dla polskich kierunków technicznych otrzymały dwie uczelnie: AGH oraz Politechnika Łódzka

fot: Andrzej Bęben/ARC

Biowęgiel, czyli spreparowana mieszanina rolniczej biomasy i miału węglowego może być receptą m.in. na problemy górnictwa czy wymogi polityki klimatycznej UE - przekonywali uczestnicy debaty o możliwościach rozpowszechnienia tego paliwa u drobnych odbiorców.

Potencjalne korzyści z rozpowszechnienia biowęgla - kompozytowego paliwa biomasowo-węglowego - prezentował prof. Krzysztof Żmijewski, szef zespołu ds. rozwoju gospodarki niskoemisyjnej na obszarach wiejskich przy ministrze rolnictwa.

Jak wskazywał, w skład biowęgla wchodzi węglowy miał energetyczny niskiej jakości, który polskie górnictwo produkuje w nadmiarze. Tymczasem dziś na wsi czy generalnie w gospodarstwach domowych, używa się węgla grubszego, który nie dość, że jest znacznie droższy, to musi być częściowo importowany, bo Polska nie produkuje go dość. Gospodarstwa, drobni odbiorcy i małe ciepłownie zużywają rocznie 12 mln ton węgla grubego, zastąpienie go częściowo miałem nie tylko ograniczyłoby import, ale i umożliwiło eksport najbardziej opłacalnych węgli - przekonywał Żmijewski.

Biowęgiel powstaje już na AGH. Jak mówił pracujący nad nim dr Tomasz Dzik, docelowo miałby się składać w 30 proc. z węgla i w 70 proc. z biomasy.

- Mamy już sukcesy, po dodaniu uszlachetniaczy zmniejszyliśmy o 60 proc. emisję chloru z biomasy, siarki z zanieczyszczeń węgla - o połowę, niewielka jest też emisja pyłów.

Pozostaje dopracowanie technologii i logistyki, aby rolnik mógł przywieźć do lokalnej wytwórni biomasę, a odebrać paliwo kompozytowe - mówił Żmiejewski. Korzyści to zbyt dla miałów węglowych i biomasy rolniczej, potencjalny eksport węgla, miejsca pracy, wszystko to bez konieczności importu np. technologii - wymieniał.

Atutem biowęgla jest to, że stanowi bezpośrednią konkurencję dla importu - wskazywał dyrektor ds. strategii sprzedaży Katowickiego Holdingu Węglowego Leon Kurczabiński. Przypomniał, że odbiorcy komunalni potrzebują rocznie ok. 12 mln ton węgla w gatunkach, których produkujemy jedynie 6-7 mln i stąd ich import. A najlepszy węgiel gruby eksportujemy do Austrii czy Wielkiej Brytanii, gdzie końcowa cena sięga nawet 500 euro za tonę - podkreślił. Z kolei na przykopalnianych hałdach leży 6-7 mln ton miałów, na które nie ma nabywcy.

Zdaniem Kurczabińskiego, polski rynek odbiorców komunalnych wchłonął by 4-5 mln ton kompozytu, choć - jak zaznaczył - sytuacja na nim zmienia się wraz z cenami nośników energii. Jak mówił, gdy zgazyfikowano podgórskie tereny wiejskie, problem zanieczyszczeń powietrza wrócił bardzo szybko, bo mieszkańcy po pierwszym sezonie wrócili do tańszego ogrzewania węglem i palenia śmieci. Dlatego podstawowym problemem jest zapewnienie opłacalności biowęgla - podkreślił Kurczabiński, a inni uczestnicy przypomnieli, że z powodu notorycznego przekraczania norm zanieczyszczenia powietrza Polska ma już problemy z Komisja Europejską.

Opłacalność zależy natomiast od wsparcia przez państwo stosowania danej technologii, np. wynikającego z ustawy o OZE. Piotr Czopek z departamentu OZE ministerstwa gospodarki zauważył jednak, że mimo wszystko biowęgiel to współspalanie biomasy z węglem, a w czasie prac nad ustawą o OZE społeczna presja na odejście od wspierania współspalania była bardzo silna.

Rząd częściowo ją uwzględnił, w ustawie wsparcie będzie redukowane dla spalania dodatku biomasy w dużych węglowych blokach energetycznych. Żmijewski podkreślał, że takie zastosowanie tej technologii praktycznie nie wymaga żadnych inwestycji, a wsparcie dla niej nie generuje żadnej wartości dodanej i sprzeciw społeczny był słuszny.

Natomiast w przypadku biowęgla w grę wchodzi lokalna biomasa, lokalnie wykorzystana, powstają trwałe rozwiązania logistyczne i inwestycje generujące wartość dodaną - przekonywał Żmijewski. Przypomniał jednocześnie, że w danych statystycznych wynika, iż dziś użycie biomasy rolniczej do produkcji ciepła jest praktycznie pomijalne, a projekt ma szansę ta sytuację zmienić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Trzy dni rozmów o przyszłości górnictwa, energetyki i technologii

W Katowicach odbyło się Future Mining Forum & Expo 2026. Poruszono szereg tematów istotnych dla górnictwa i innych kluczowych surowców. 

1758481538 katowickiwegiel

Pracownicy Katowickiego Węgla otrzymali zaległe wynagrodzenia

Zaległe wynagrodzenia wobec byłych pracowników Katowickiego Węgla zostały wypłacone. Wykonane przelewy zamykają jeden z najważniejszych i najbardziej wrażliwych społecznie elementów porządkowania sytuacji spółki. Rozwiązanie problemu wymagało ponadstandardowych rozwiązań i ścisłej współpracy Holdingu KW, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz samorządu województwa śląskiego.