Dane płynące z górnictwa napawają optymizmem

Pawlak3 gal

fot: Jarosław Galusek

Ministerstwo Gospodarki jest w stałym kontakcie z Prokuraturą Generalną w sprawie zarzutów korupcyjnych postawionych pracownikom spółek węglowych - powiedział Waldemar Pawlak

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Waldemarem Pawlakiem, wicepremierem i ministrem gospodarki.

Spółki węglowe osiągnęły w ciągu trzech kwartałów bieżącego roku doskonałe wyniki ekonomiczne. W opinii analityków następujące spowolnienie gospodarcze będzie miało wpływ także na producentów węgla, w tym w największym stopniu na wydobywającą węgiel koksujący Jastrzębską Spółkę Węglową. Czy górnictwo będzie zmuszone do ograniczenia inwestycji z powodu kryzysu?

Rzeczywiście, dane płynące z górnictwa napawają optymizmem. Przez 9 miesięcy tego roku spółki węglowe osiągnęły bardzo dobre wyniki finansowe. Ustabilizował się poziom wydobycia, które spadało znacznie wolniej niż przed rokiem, bo jedynie o 0,9 procent. Jest to efekt znaczącego wzrostu inwestycji w ostatnich latach - od 2008 roku spółki przeznaczają na ten cel od dwóch do trzech miliardów złotych rocznie. W porównaniu do trzech kwartałów 2010 roku sprzedaż węgla wzrosła o 3,2 procent, przychody z jego sprzedaży były większe o 22,4 procent, a nakłady na inwestycje o 600 milionów złotych. Poprawiła się też płynność i rentowność spółek węglowych.

Nic dziwnego zatem, że ich wynik finansowy netto na koniec września 2011 roku wyniósł około 1,8 miliarda złotych i był wyższy prawie o 100 procent niż przed rokiem. Mam nadzieję, że w kolejnych latach, niezależnie od sytuacji gospodarczej, spółki górnicze utrzymają nakłady inwestycyjne na wysokim poziomie. Górnictwo musi inwestować, gdyż krajowe zapotrzebowanie na węgiel nie będzie w istotny sposób spadać. Surowiec ten pozostanie w nadchodzących latach głównym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Wśród potencjalnych źródeł finansowania inwestycji pojawił się pomysł emisji przez spółki węglowe obligacji własnych. To dobry kierunek myślenia?

Uważam, że obligacje są racjonalnym źródłem pozyskania kapitału. Ale nie jedynym. Myślę również, że w miarę poprawy sytuacji finansowej spółek węglowych zmieni się także polityka banków, umożliwiając dostęp do kredytowania inwestycji na dogodniejszych warunkach.

Duże zapotrzebowanie na węgiel spowodowało, że wielu prywatnych inwestorów planuje w Polsce budowę kopalń na terenach, gdzie wcześniej zaniechano wydobycia. Czy przedsiębiorcy ci powinni przejmować od państwa obowiązki związane z likwidacją majątku nieprodukcyjnego i odwadnianiem?

To prawda, jest wiele firm zainteresowanych uruchomieniem wydobycia węgla kamiennego w Polsce. Do tej pory minister środowiska w uzgodnieniu z ministrem gospodarki wydał trzy koncesje na eksploatację złóż w kopalniach zlikwidowanych przed 1 stycznia 2007 roku. Obowiązek zabezpieczenia działających kopalń przed zagrożeniem wodnym, gazowym czy pożarowym ze strony zlikwidowanych przed 2007 rokiem wyrobisk należy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Jeżeli zatem kopalnia straci miano zlikwidowanej, przedsiębiorca prowadzący w niej wydobycie będzie sam ponosił, tak jak każdy inny podmiot wydobywający węgiel, wszystkie wydatki związane z eksploatacją, w tym koszty odwadniania.

Ostatnie miesiące pokazały, że na linii górnictwo - gminy górnicze pojawił się szereg napięć. Problemy te związane są nie tylko z korzystnym dla kopalń orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, ale także z opiniowaniem planów ruchu zakładów górniczych. Czy spółki węglowe i samorządy lokalne mają szansę na harmonijną koegzystencję?

Faktycznie, na styku spółka węglowa - samorząd terytorialny występują czasem napięcia, na przykład przy pozyskiwaniu korzystnej opinii środowiskowej, niezbędnej dla otrzymania przez przedsiębiorstwo górnicze koncesji na wydobywanie węgla. W tej materii musi zawsze dochodzić do kompromisu, mając na uwadze niedogodności, jakie dla gmin niesie eksploatacja węgla kamiennego, ale również przychody, jakie ma gmina z tej eksploatacji. Wystarczy powiedzieć, że roczne płatności publicznoprawne spółek węglowych wynoszą około 7 miliardów złotych rocznie, z czego około 300 milionów złotych to podatki i opłaty dla gmin górniczych. Nie liczę tu udziału samorządu we wpływach z PIT i CIT, przewyższających tę kwotę.

Moim zdaniem gmina musi sama zdecydować, czy chce korzystać z tych środków finansowych, czy też niedogodności związane z wydobyciem węgla są na tyle duże, że wydanie pozytywnej opinii środowiskowej na eksploatację węgla kamiennego nie jest dla niej opłacalne. Przykładem takiego kompromisu są ostatnie wydarzenia w Bytomiu. Trzeba powiedzieć, że Kompania Węglowa stanęła na wysokości zadania, wywiązując się ze swoim obowiązków. Liczę, że podobne porozumienia będą zawierane na terenie kolejnych gmin górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.