Czym się różnią kontrakty terminowe od CFD

1720433001 kontrakty

fot: Adobe Stock

fot: Adobe Stock

Kontrakty terminowe i kontrakty na różnice kursowe (CFD) – instrumenty tak podobne, a jednocześnie tak różne. Jedne, jak i drugie służą obecnie głównie do spekulacji, czyli próby przewidzenia ruchów rynkowych aktywów bazowych i zarabianiu na tym. Zarówno jedne, jak i drugie pozwalają zajmować długie (granie na wzrost cen) i krótkie pozycje (granie na spadek cen). Różnice? Jest ich co najmniej kilka, a szczegóły w tym przypadku mają duże znaczenie. Inwestując w kontrakty terminowe czy też CFD, warto te różnice poznać, tak aby w pełni świadomie korzystać z tych instrumentów.

Elementem łączącym oba instrumenty, oprócz wspomnianych już wcześniej cech, jest przede wszystkim fakt, że kontrakty terminowe oraz CFD mają wbudowany mechanizm dźwigni finansowej. W praktyce oznacza to więc, że mamy do czynienia z bardziej ryzykownymi aktywami niż chociażby akcje. To powoduje też, że zanim na dobre sięgniemy po te rozwiązania, trzeba zastanowić się, czy faktycznie jesteśmy gotowi podjąć to ryzyko i czy instrumenty te są faktycznie dla nas odpowiednie. W zależności od instrumentu, poziom stosowanej dźwigni finansowej może być różny. Dotyczy to zarówno kontraktów terminowych, jak i CFD. Poziom dźwigni zależy od aktywa bazowego, na którym oparty jest dany instrument, i jest ustalony z góry.

W przypadku kontraktów terminowych oferta dotycząca rynku polskiego opiera się głównie na kontraktach opartych o notowania indeksów giełdowych, samych akcji oraz wybranych par walutowych. Co oferuje rynek CFD? Podstawą są tutaj pary walutowe, nawet te najbardziej egzotyczne. Do tego dochodzą chociażby CFD, które mają naśladować zachowanie surowców i towarów, ale też indeksów giełdowych oraz pojedynczych akcji spółek czy ETF-ów. Dużo zależy od brokera, który oferuje dostęp do poszczególnych CFD. Takim przykładem jest oferta CFD XTB - czyli oferta u polskiego i w pełni regulowanego w Polsce brokera.

Kiedy mowa o kontraktach terminowych oraz CFD, warto zwrócić też uwagę na różnice związane z notowaniem tych instrumentów. W przypadku kontraktów terminowych mówimy o instrumentach giełdowych, a to oznacza, że ich notowania odbywają się wyłącznie w godzinach funkcjonowania danej giełdy. Inaczej sprawa wygląda w przypadku CFD. Jest to rynek zdecentralizowany, pozagiełdowy, a więc nie jest zależny od godzin otwarcia żadnej z giełd i w praktyce odbywa się pięć dni w tygodniu niemal 24 godziny na dobę. Notowania CFD są bowiem powiązane z notowaniami instrumentów bazowych.

Funkcjonowanie kontraktów terminowych na giełdzie pociąga za sobą także inne konsekwencje. Z racji tego, że mamy w tym przypadku do czynienia z instrumentami wystandaryzowanymi, mają one też określony „czas życia”. W dniach ich wygasania (zazwyczaj zapadają one co kwartał), które są z góry określone, otwarte pozycje z automatu są zamykane. Inwestorzy, którzy chcą kontynuować daną inwestycję, sami muszą zadbać o to, aby otworzyć nową pozycję na kolejnej serii kontraktów. To też wiąże się z dodatkowymi kosztami zamknięcia pozycji wygasającej i otwarcia nowej, w postaci prowizji maklerskiej. W przypadku CFD zazwyczaj nie ma określonej daty wygaśnięcia. Instrumenty te co prawda podlegają rolowaniu, ale dzieje się to automatycznie i inwestor chcący kontynuować inwestycję nie musi dokonywać żadnych ruchów. To, że kontrakty CFD nie wygasają, powoduje, że związane jest z nimi pojęcie tzw. punktów swapowych. Są one naliczane codziennie, a ich wielkość jest zależna od tego, jakie pozycje i na jakich instrumentach mamy otwarte. W zależności od tego, punkty swapowe mogą być ujemne, czyli stanowić koszt utrzymywania pozycji, ale także i dodatnie, co generuje dodatkowy przychód dla inwestora. W przypadku CFD można dodatkowo mówić o kosztach w postaci spreadu (czyli różnicy między kupnem a sprzedażą, chociaż dla najbardziej płynnych i najpopularniejszych instrumentów jest ona zazwyczaj minimalna). U niektórych brokerów trzeba dodatkowo liczyć się z kosztem otwarcia i zamknięcia pozycji.

Kontrakty terminowe i CFD z pewnością można zaliczyć do jednej „rodziny” instrumentów. Są podobne, ale ich unikalne cechy powodują, że w praktyce mówimy jednak o dwóch inwestycyjnych światach: giełdowym i pozagiełdowym.

Odpowiedzialne inwestowanie to kluczowy aspekt, o którym należy pamiętać podczas korzystania z instrumentów finansowych, takich jak kontrakty terminowe i CFD. Inwestorzy powinni dokładnie rozważyć swoje cele finansowe, poziom akceptacji ryzyka oraz konieczność dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Ważne jest również korzystanie z rzetelnych źródeł informacji, aby podejmować świadome i przemyślane decyzje inwestycyjne. Pamiętajmy, że każda inwestycja wiąże się z ryzykiem, dlatego warto działać ostrożnie i odpowiedzialnie.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.