Czy w dąbrowskiej „Sztygarce” odżyje kształcenie górników

Czybeda JECH

fot: Jerzy Chromik

fot: Jerzy Chromik

Trwają zabiegi, aby od września najstarsza polska szkoła techniczna wznowiła kształcenie uczniów w zawodach górniczych. Ożywieniem takiego kierunku nauczania jest zainteresowany Katowicki Holding Węglowy SA. Do końca lutego powinno zostać zawarte porozumienie w tej sprawie. 

„Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej szczyci się niezwykłą tradycją. Jej korzenie sięgają 1816 r., kiedy Komisja Oświaty Królestwa Polskiego wydała reskrypt o utworzeniu Szkoły Akademiczno-Górniczej w Kielcach. Inicjatorem jej powstania był Stanisław Staszic. Poprzedniczka „Sztygarki” przetrwała zaledwie 10 lat. Ta najstarsza szkoła techniczna w Polsce została wskrzeszona po 60-letniej przerwie staraniem Przemysłowców Górniczych Królestwa Polskiego. 

„Szkoła górnicza w Dąbrowie, założona we wsi Dąbrowa, powiatu będzińskiego guberni piotrkowskiej, ma na celu przygotowanie sztygarów i majstrów hutniczych dla potrzeb przemysłu górniczego” – tak głosił I artykuł ustanawiającego ją prawa górniczego. 

Pożegnanie węgla 

Tę funkcję Zespół Szkół Zawodowych „Sztygarka” im. Stanisława Staszica pełnił do pierwszej połowy lat 90. ubiegłego wieku. „Pożegnanie węgla” nastąpiło wraz z likwidacją kopalni Paryż. Odtąd na reprezentacyjnych schodach szkoły stoi już tylko rzeźba górnika, mijana przez przyszłych elektroników, informatyków, mechaników i techników ochrony środowiska. Jaka jest szansa, że „Sztygarka” ponownie zacznie kształcić także techników-górników? 

– Szczerze mówiąc, nie wiem – otwarcie przyznaje Małgorzata Zakrzewska, dyrektorka szkoły. – Mamy wszelkie możliwości, by podjąć się takiego zadania. Szkoła ma profesjonalną kadrę nauczycieli, nawykłych do ustawicznego doskonalenia się. Wdrożenie się w nowy materiał nauczania nie jest więc dla nich problemem. Przerwa w kształceniu techników górniczych specjalności nie była też aż tak długa, by nie można było sięgnąć po inżynierów górników z przygotowaniem pedagogicznym, którzy uczyli już w „Sztygarce”. To są dziś młodzi emeryci. Kwestia kadry nie jest więc przeszkodą. Szkoła ma własne warsztaty mechaniczne, ślusarskie i inne, gdzie młodzi adepci górnictwa mogliby w pierwszej fazie nauki przejść techniczne przedszkole. Na późniejszym etapie mieliby natomiast praktyki w kopalniach holdingu. Zatem nie ma również barier w tym zakresie – wymienia atuty szkoły Zakrzewska. 

Co może skusić gimnazjalistów? 

Głównym powodem ostrożności w prognozowaniu, czy dojdzie do uruchomienia górniczych klas, jest to, czy znajdą się młodzi ludzie, zainteresowani nauką w tym kierunku. – Przerwa od schyłku zagłębiowskiego górnictwa jest już tak spora, że osłabł impuls rodzinnej tradycji, popychającej młodego mężczyznę do pracy w kopalni. Takim magnesem nie są dziś zarobki w górnictwie. Obserwując moich uczniów, widzę, że bardzo wielu z nich ma już ułożony kalendarz wyjazdu do pracy za granicą. Myślę, że głównym filarem, na którym można by się oprzeć przy rekrutacji do górniczych klas, jest gwarancja zatrudnienia w kopalni po ukończeniu nauki. Lepiej, gdyby został on wzmocniony stypendialną zachętą – ocenia dyrektorka. 

Co najmniej trzy klasy Małgorzata Zakrzewska zauważa, że aby móc myśleć o rozpoczęciu od września kształcenia, do końca lutego musiałoby zostać uzgodnione porozumienie z KHW SA. Jej zdaniem na początek sukcesem byłoby utworzenie jednej, dwuzawodowej klasy, przygotowującej techników podziemnej eksploatacji i mechanicznej przeróbki węgla. 

– Chcielibyśmy, aby naukę w „Sztygarce” podjęło jak najwięcej gimnazjalistów. Jak najwięcej, czyli w co najmniej trzech klasach, kształcących górników, mechaników, elektryków i przeróbkarzy – precyzuje Sławomir Mrówka, dyrektor Zespołu Polityki Zatrudnieniowej w KHW SA. Mrówka dodaje, że rozmowy są już tak zaawansowane, że sprawy formalne zostaną załatwione przed końcem lutego. Nie wyklucza ewentualnej pomocy stypendialnej dla uczniów. Górnicza firma pilnie potrzebuje dużego zastrzyku młodych, wykwalifikowanych pracowników. Do 2015 r. tylko na emerytury odejdzie z jej kopalń przeszło 11 tys. osób. Aby utrzymać zatrudnienie na obecnym poziomie 21 tys., trzeba będzie przyjąć około 13 tys. pracowników. Rzeczą nie mniej przy tym istotną będzie poprawianie struktury wiekowej załóg. 

– Liczę, że adepci górnictwa wrócą do Staszicowskiej „Sztygarki” liczniej, niż spodziewa się pani dyrektor Zakrzewska. Pracownicy mojego zespołu i kopalń zaangażują się w poprzedzającą rekrutację akcję promocyjną – deklaruje Sławomir Mrówka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.