Czy powrócą wałbrzyskie biedaszyby?

fot: Straż Miejska Wałbrzych

Rosnące ceny paliw i okresowe problemy z dostępnością węgla mogą sprawić, że zaistnieje ryzyko powrotu do nielegalnego wydobycia?

fot: Straż Miejska Wałbrzych

Jeszcze w styczniu tego roku, komendant wałbrzyskiej straży miejskiej w wypowiedzi dla portalu Wałbrzych Nasze Miasto twierdził, że w Wałbrzychu nie ma już problemu biedaszybów.

To już tylko incydentalne wydarzenia, gdzie czasem dwie trzy osoby próbują w ten sposób nielegalnie wydobywać węgiel. Jednak handel nim praktycznie już nie istnieje. Jego zdaniem wydobywany tu antracyt to węgiel marnej jakości, który nie nadaje się do palenia w domowych piecach.

W Wałbrzychu jednak narastają obawy o powrót do tej formy wydobycia węgla, co zasygnalizowała audycja Radia Wrocław. Przesłaniem tej audycji była obawa, że rosnące ceny paliw i okresowe problemy z dostępnością np. węgla sprawią, że zaistnieje ryzyko powrotu do palenia byle czym i nielegalnego wydobycia.

W audycji tej, Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha. powtórzył opinię, że węgiel z biedaszybów nie nadaje się do opału w domowych piecach, dlatego nie ma obaw o masowy wzrost liczby nielegalnych wyrobisk. Nie dowierzając tym zapewnieniom, Straż Miejska i policja stale kontrolują obszary znane z nielegalnego wydobycia.

Jakby trochę inną opinię w tej sprawie prezentują zamieszczone w internecie filmy YouTube Wyprawy Leona. Oto, na nagranym filmie 21 maja tego roku, w sposób ciekawy i kompetentny jego autor prezentuje sytuację biedaszybów w Wałbrzychu.

Na pierwszym z nich prezentuje on odsłoniętą skalną skarpę przy jednej z bocznych ulic miasta. Na długości przynajmniej kilkunastu metrów widoczne są zapadające pod kątem ok. 45 stopni wychodnie trzech pokładów węgla o miąższości od 0,4 do 1,0 m. Z odsłoniętych pokładów węgiel sam sypie się na pobocze. Prezenter wspomina, że dawniej pokłady te były kilkaset metrów niżej eksploatowane przez jedną z wałbrzyskich kopalń. Pokazuje on jak zbiera sypiące się bryły do ustawionego na drodze wiaderka.

W tym miejscu nic nie wspomina, czy jego czynności w tej sprawie są legalne, czy też nielegalne. Film ten obejrzało ok. 200 tys. ludzi, co samo za siebie świadczy o istniejącej tu nadal popularności dawnych biedaszybów.

Z przeglądu informacji na ten temat wydaje się, że jest to sprawa czysto lokalna i jakby marginalna w gospodarczych programach Wałbrzycha. Szerszy kontekst wydarzeniom tym starał się nadać Donal Tusk, który odwiedził Wałbrzych. Według portalu dziennik.wałbrzych.pl spotkał się on z dziennikarzami na pustym węglowym placu handlowym. Podczas tego spotkania powiedział, że: „Tutaj, gospodarze w Wałbrzychu informowali mnie, że znowu wraca być może czas, i to na dużą skalę, biedaszybów”. Sytuację tę ocenił, jako najbardziej dramatyczną. Przypomniał, że Polska miała być krajem, gdzie jest nowoczesny miks energetyczny, tymczasem w praktyce mamy biedaszyby i chrust.

W komentarzach do wypowiedzi prezesa PO wypomniano mu, że to za czasów, kiedy był on premierem było tu najwięcej biedaszybów. Z drugiej strony trzeba docenić, że był to jedyny powszechnie znany polityk, który aktualnie zainteresował się sytuacją wałbrzyskich biedaszybów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.