Czy nie lepiej spalać lepszej jakości węgiel, niż wychwytywać i składować CO2?

W Unii Europejskiej parametry węgla energetycznego stawiają jakościową poprzeczkę dla tego surowca znacznie wyżej niż w Polsce. Dlatego zwykły użytkownik domowego kaloryfera jest skłonny przypuszczać, że ekologicznym dyrektywom należy sprostać nie na etapie dymu z komina, lecz wsadu do kotła.

Okazuje się jednak, że wdrażanie nowych rozwiązań w dziedzinie przeróbki, czyli wzbogacania kopaliny nie jest najlepszą receptą na rozwiązanie tego problemu.

– Nasze kopalnie dostarczają taki węgiel, jaki zamawiają odbiorcy. Jeżeli energetyka przestawi się na paliwa kwalifikowane, to my zwiększymy ich produkcję. To jednak na razie tylko marzenie, że elektrownie będą zainteresowane miałem ekologicznym. Popyt na poszczególne sortymenty narzuca nam parametry jakościowe, a nie na odwrót – zapewnia Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej SA.

Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy współpracują z gminami w realizacji proekologicznych programów, których elementem jest wymiana starych kotłów węglowych na retortowe do spalania sortymentów węgla o niskich zawartościach popiołu, siarki oraz małej emisji CO2. Energetyka zawodowa na razie nie uczestniczy w takich przedsięwzięciach.

Takiego paliwa chcą odbiorcy

– Energetyka ma w większości paleniska pyłowe, a zatem nie kupi od nas ekologicznych sortymentów węgla. Nawet nowo projektowana elektrownia, która będzie wspólnym przedsięwzięciem Kompanii Węglowej i niemieckiej Grupy RWE, nie będzie spalała węgla o najlepszych parametrach jakościowych. Mimo to, nie będzie uciążliwa dla środowiska. Są możliwości techniczne zagwarantowania jej bezemisyjności – podkreśla Madej z KWSA.

Strategia rozwoju zakładów przeróbczych jest natomiast opracowywana w Katowickim Holdingu Węglowym w związku z planowanym jego wejściem na giełdę. Nie zrewolucjonizuje to jednak dotychczasowej oferty dla energetyki zawodowej.

– Generalnie KHW, poza kopalnią „Murcki”, dostarcza do energetyki węgiel o parametrach około 24 tys. KJ i niskiej zawartości siarki, około 0,6 procent, którego nie trzeba wzbogacać w zakładach przeróbczych, ponieważ w takiej „żywej” postaci występuje on w pokładach 500. Natomiast węgle klasy średniej i grubej są już wzbogacane, ale są przeznaczane do celów komunalnych – mówi Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW.

Najnowsze plany UE przewidują, że po 2015 roku wszystkie nowe elektrownie o mocy powyżej 300 megawatów będą musiały ograniczyć emisję CO2 do 500 g na kilowatogodzinę energii. Mimo to energetycy w Polsce nie przypisują wiodącej roli wzbogacaniu węgla w sprostaniu unijnym wymogom.

– Inwestując w nowe moce, polska energetyka musi uwzględniać możliwości zaopatrzenia w paliwo. To dziś najważniejszy problem! Dostępność surowca, zwłaszcza lepszych gatunków i odległość elektrowni od kopalń, a tym samym koszty transportu, decydują o wyborze technologii. Przed laty, w elektrowniach leżących dalej od kopalń, projektowano jednostki spalające węgiel lepszej jakości, aby po prostu nie wozić przez kilkaset kilometrów gorszego, zasiarczonego węgla i kamienia. Jednostki położone bliżej kopalń projektowano na wykorzystanie gorszego paliwa – przypomina Paweł Gniadek, dyrektor Departament Komunikacji Rynkowej i PR Tauron Polska Energia SA.

Dostępność i odległość

Eksperci z Tauronu zapewniają, że obecnie stosowane w energetyce nowoczesne technologie pozwalają już na spalanie węgla gorszej jakości, a nawet mułów węglowych, z poszanowaniem surowych norm ochrony środowiska. Wskazują, że takie rozwiązania techniczne zastosowano w nowym bloku w PKE Elektrowni Łagisza, który rozpocznie produkcję energii w przyszłym roku. Blok w Łagiszy będzie spalał rocznie około 1,2 mln ton węgla i mułów węglowych. Jego emisja CO2 do atmosfery będzie o 25 proc. niższa niż w jednostkach wytwórczych, które obecnie pracują w tej elektrowni. Jednocześnie, zarówno dla dwutlenku siarki, jak i tlenku azotu, zapewniona zostanie emisja nie wyższa niż 200 mg/Nm sześc., co odpowiada wymogom dyrektyw UE i jest zgodne z zapisami Traktatu Akcesyjnego.

– W Grupie Tauron mamy firmy związane z całym ciągiem technologicznym, począwszy od kopalń, przez wytwarzanie energii, jej dystrybucję, po handel. Takie rozwiązanie organizacyjne pozwala na optymalne z biznesowego punktu widzenia lokowanie inwestycji, także ekologicznych. Uważamy, że tylko względy ekonomiczne i dostępność najlepszych technologii powinny decydować, czy zajmować się przeróbką węgla w kopalniach, czy czyściej spalać paliwo w elektrowniach. Ważny jest efekt końcowy, a nie miejsce jego uzyskania – podkreśla Paweł Gniadek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od 4 listopada ograniczenia w kursowaniu tramwajów w Katowicach

Jak przekazał Zarząd Transportu Metropolitalnego, zmiany obejmą działanie jedenastu linii tramwajowych Tramwajów Śląskich, które kursują na terenie sześciu miast GZM i trzech linii autobusowej komunikacji zastępczej. 

Wiadomo, kto będzie nowym prezesem CPK. Spółka podała nazwisko

Piotr Borys został powołany na stanowisko prezesa zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego. 

Kierowcy podróżujący autostradą A4 Katowice - Kraków mogą już korzystać z dwóch nowych Miejsc Obsługi Podróżnych

Kierowcy podróżujący autostradą A4 Katowice - Kraków mogą już korzystać z dwóch nowych Miejsc Obsługi Podróżnych - Rudno i Grojec. Obiekty wyposażono w parkingi dla samochodów osobowych, ciężarowych i autobusów, zaplecze sanitarne oraz strefy odpoczynku. Łączny szacowany koszt inwestycji wynosi około 60 mln zł netto.

Kiedy łożysko kulkowe wymaga wymiany? Sygnały ostrzegawcze w maszynach pracujących w trudnych warunkach

Przenośniki taśmowe, pompy odwadniające czy przekładnie napędowe pracują w kopalniach i zakładach przemysłowych często przez całą dobę. Pył, woda i zmienne obciążenia sprawiają, że ich podzespoły zużywają się szybciej niż w typowych warunkach. Szczególnie narażone na takie środowisko jest łożysko kulkowe, od którego zależy płynny ruch obrotowy. Jego awaria rzadko następuje nagle, bo zwykle poprzedzają ją objawy możliwe do wychwycenia podczas rutynowych obchodów. Najważniejsze z nich opisujemy w dalszej części artykułu, do której lektury zachęcamy.