Czy kryzys zmieni układ energetyczny w Europie?

1578920609 farmawiatrowa

fot: Zbynek Burival/free

Projekt przyczyni się do dywersyfikacji polskiego miksu energetycznego

fot: Zbynek Burival/free

Kryzys wywołany pandemią może na dobre zmienić układ energetyczny w Europie. Ale nie od razu. Jeszcze przez kilka lat paliwa kopalne będą trzymały się dobrze, a popyt na nie może nawet wzrosnąć. Ale to zjawisko chwilowe.

Z najnowszej analizy think tanku Carbon Tracker wynika, że epidemia COVID-19 może stać się akuszerką transformacji od energii z paliw kopalnych do odnawialnych źródeł energii. Poród będzie jednak długi. Pierwszym efektem kryzysu będzie wzrost zapotrzebowania na energię. A tej - wciąż jeszcze niestabilne i zależne od warunków pogodowych farmy wiatrowe i słoneczne nie zapewnią. Nadzieja w paliwach kopalnych: najpierw w węglu, potem w ropie i ostatecznie w gazie ziemnym. Dzięki ich wykorzystaniu energii nie zabraknie, ale też ich wykorzystanie umożliwi dalszą kontynuację zmian w zakresie tworzenia zrównoważonego systemu energetycznego. 

Na razie sektor paliw kopalnych nie musi się zbyt wiele obawiać - piszą eksperci think tanku. Po 200 latach ciągłego rozwoju w mniejszy lub większy sposób podporządkował sobie wiele rządów i grup nacisku na całym świecie i dawał nadzieję zysków przez kolejne dziesięciolecia. A jednak zadyszka zaczęła się pojawiać już przed 2020 rokiem i korona-kryzysem. Rozwój odnawialnych źródeł energii, kryzys klimatyczny i idąca za nim presja społeczna sprawiły, że utrzymujący się wzrost popytu na paliwa kopalne zwolnił zaledwie do 1 proc. rocznie. Jednocześnie niemal o 40 proc. spadło światowe zapotrzebowanie na paliwa kopalne. Również na rynku akcji nie wyglądało to różowo. W samych tylko USA wartość sektora ropy i gazu na giełdzie spadła z 15 do 5 proc. 

Z obliczeń Carbon Tracker, przeprowadzonych w 2018 r. wynikało, że szczytowy popyt na paliwa kopalne osiągnie najwyższy poziom w 2023 r. przy założeniu, że uda się utrzymać szybkie tempo przyrostu mocy z energetyki odnawialnej. Jednocześnie spadek wartości akcji, grożący inwestorom stratami finansowymi, proekologiczna polityka rządów, obawy przed uzależnieniem od importu i wreszcie obawa przed katastrofą klimatyczną sprawiły, że sektor stał się bardzo wrażliwy na impulsy rynku. 

Kiedy nadszedł kryzys, zapotrzebowanie na paliwa kopalne spadło. Z bardzo ostrożnych szacunków wynika, że może już nie przekroczyć popytu z ostatniego roku przed pandemią. Z szacunków optymistycznych - że do momentu wyjścia światowej gospodarki na prostą, całe zapotrzebowanie na energię może zostać zaspokojone ze źródeł odnawialnych. Eksperci Carbon Tracker zwracają uwagę, że europejski sektor energetyczny ma już za sobą jeden kryzys - kryzys roku 2008. Już wtedy zapotrzebowanie na paliwa kopalne załamało się, na scenę wkroczyły OZE, sam sektor przeszedł radykalną restrukturyzację. 

Nie oznacza to, że paliwa kopalne zostaną zmarginalizowane. Przynajmniej nie w krótkim czasie. Krótkoterminowy wpływ na sektor energii odnawialnej będzie niszczący. Tu jednak eksperci think tanku widzą przewagę stosunkowo jeszcze małych, rozwijających się operatorów OZE, nad dużymi operatorami z rozwiniętą, ale kosztowną infrastrukturą. Co prawda niedobór komponentów (w końcu spora ich część pochodziła z Chin), zamykanie w wyniku kryzysu firm-kooperatorów zaszkodzi sektorowi OZE. Raport zwraca uwagę na podobieństwo tego sektora do Internetu w dobie kryzysu z 2000 r. Co prawda rynek się załamał, wiele firm upadło, ale innowacje powstawały nadal. Koszty spadały, jakość rosła, a technologia stała się dominująca.

Carbon Tracker zwraca również uwagę na rolę rządów, które będą musiały zdecydować o efektywności swojej pomocy. Czy będzie to utrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw, czy też może, jak w przypadku GM po 2008 r. uzależnienie pomocy państwa od zobowiązania do utrzymania standardów wydajności. 

Nie obędzie się jednak bez problemów - zwraca uwagę Carbon Tracker. Niektóre części przemysłu paliw kopalnych próbują wykorzystać kryzys do wycofania norm środowiskowych, zmniejszenia podatków i opłat. To przypomina lata 90. XX wieku, kiedy ograniczenia dotyczące zużycia paliw kopalnych zostały zniesione przy bardzo niskich cenach, a popyt wzrósł. W krótkim czasie te niskie ceny stymulowały wzrost popytu, ale nie ożywiły trwale sektora. Jest jednak taki poziom cen, przy których paliw kopalnych nie opłaca się wydobywać. Widać to było na przykładzie ostatnich spadków cen ropy. 

Z paliw kopalnych w najbliższym czasie nie da się ostatecznie zrezygnować, jednak kryzys może tak obniżyć ich konkurencyjność w stosunku do OZE, że po krótkim okresie rozruchu, kiedy okażą się niezbędne w przywracaniu stabilności gospodarkom - będą stopniowo zastępowane przez zieloną energetykę. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.