Ołeh Dubyna, prezes ukraińskiego koncernu Naftohaz, spotkał się w czwartek w Brukseli z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem. Poprzedniej nocy rozmawiali ze sobą przez telefon na temat gazowego konfliktu. Efekty ich negocjacji nie są znane. Europa była wczoraj wciąż jednak pozbawiona dostaw rosyjskiego gazu tłoczonego dotychczas przez Ukrainę.
Dyplomatyczna gra
Ukraińcy próbowali doprowadzić też do spotkania trójstronnego prezesów Gazpromu i Naftohazu oraz unijnego komisarza ds. polityki energetycznej Andrisa Piebalgsa. Według strony ukraińskiej, do rozmów nie doszło z winy Rosjan. - Nie mieliśmy w planach żadnych negocjacji - stwierdził jednak Siergiej Kuprijanow, rzecznik Gazpromu. Jego firma oświadczyła, że nie zależało jej na unijnej mediacji.
Choć w czwartek na Węgrzech zniesiono część ograniczeń w poborze gazu, na Ukrainie dostawy do przemysłu zostały zmniejszone o 50 proc. Bułgarski rząd zapowiedział zaś, że zwróci się do Unii Europejską o wsparcie finansowe w związku z gazowym kryzysem, kosztującym tamtejszą gospodarkę 250 mln euro dziennie. Władze Serbii zapewniły zaś swojemu krajowi dostawy surowca z węgierskich rezerw.
Polska w normie
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w środę przykręciło kurki z gazem dwóm wielkim odbiorcom: Orlenowi oraz Zakładom Azotowym Puławy. W pierwszym przypadku dostawy spadły o 25 proc., w drugim - o około 12,5 proc. w stosunku do tych ilości, jakie spółka otrzymywała w pierwszych dniach stycznia.
Puławy już w połowie grudnia zmniejszyły o około 30 proc. produkcję, a co się z tym wiąże i zużycie gazu, więc teraz dostają go o prawie 40 proc. mniej niż przed rokiem. PGNiG zakładało, że ograniczenie dostaw potrwa do 31 stycznia. Gdyby i w kolejnych miesiącach Puławy utrzymały produkcję na poziomie z przełomu roku, to wolumen sprzedaży w I kwartale może spaść w porównaniu z analogicznym okresem 2008 r. o około 1/3. Jak przełoży się to na przychody? - To bardzo trudno określić, ponieważ działamy teraz w zupełnie innych warunkach gospodarczych niż rok temu. Zmieniły się ceny surowców i produktów oraz marże - powiedział nam Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Puław.
Orlen po zredukowaniu dostaw gazu ograniczył jego zużycie do celów grzewczych. Braki koncern uzupełnia olejem opałowym, co, jak mówi Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu, pogarsza nieco wyniki finansowe.
W gronie ponad 1 tys. firm, które odczuwają problemy w związku z ograniczeniem dostaw gazu na Słowację, znalazł się Slovnaft, należący do węgierskiego koncernu MOL. Dostawy dla jego zakładów spadły o 30 proc. MOL korzysta jednak na rosnącym zainteresowaniu olejem opałowym.
Unijni eksperci obawiają się uszkodzenia sieci przesyłowej
- Eksperci Komisji Europejskiej obawiają się poważnego uszkodzenia systemu ukraińskich gazociągów wskutek przerwania przepływu dostaw gazu - doniósł dziennik \"Financial Times Deutschland\". Szkody mogą zostać wywołane przez mróz, co doprowadziłoby do uniemożliwienia transportu surowca do europejskich odbiorców. Ukraiński Naftohaz zapewnia jednak, że mrozy nie zagrażają obecnie gazociągom położonym na terenie kraju. Tłumaczy, że nadal jest tłoczone nimi paliwo przeznaczone dla ukraińskich odbiorców. Zdaniem \"Financial Times Deutschland\", Bruksela podejrzewa Rosję, że zaplanowała odcięcie dostaw już dużo wcześniej, gdyż w grudniu przedstawiciele Gazpromu przygotowywali europejskich odbiorców na zakręcenie kurków z gazem.
Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej
Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.