Czy fundusze z Polskiego Ładu pomogą w rozwikłaniu tajemnicy Szybu Południowego w Bytomiu

fot: Kajetan Berezowski

Maciej Bartków poświęcił historii Szybu Południowego jedną swoją książkę. Kolejną właśnie szykuje

fot: Kajetan Berezowski

Wraca sprawa Szybu Południowego na granicy Zabrza i Bytomia. Owiana tajemnicą budowla, na której dnie funkcjonariusze III Rzeszy mieli rzekomo ukryć cenne przedmioty i ważne dokumenty, niszczeje. Czy miastu Bytom uda się przejąć obiekt i uratować przed całkowitym zniszczeniem? Odpowiedź na to pytanie być może poznamy już w połowie lutego.

Szyb Południowy – Sudschacht należał niegdyś do kopalni Preussen. Został zbudowany ok. 1915 r. Pełnił potem rolę szybu peryferyjnego, wentylacyjnego. Ze starych kronik wynika, że w 1934 r. wyłączono go z ruchu na skutek pożaru. Na początku II wojny światowej władze niemieckie postanowiły szyb ponownie uruchomić. W jego sąsiedztwie założono obóz jeniecki, w którym przetrzymywano najpierw polskich żołnierzy, a następnie również radzieckich i brytyjskich. Ogrodzono go i pilnie strzeżono. Według relacji kilku świadków, trzymani w obozie żołnierze zjeżdżali na dół kopalni i wykonywali tam prace. Jakie? Tego do dziś nie udało się ustalić.

Tajemnicze skrzynie
Pod koniec grudnia 1944 r., podczas srogiej i mroźnej zimy, Niemcy uświadomili sobie, że nie utrzymają przemysłowego Śląska przed nacierającą Armią Czerwoną. Musieli się ewakuować. Z przekazów świadków wynika, że pod ziemię zaczęto transportować tajemnicze skrzynie. Według relacji świadków uczynili to właśnie rękami jeńców przetrzymywanych w obozie, których następnie zamordowali. Co mogły zawierać wspomniane skrzynie? Może dzieła sztuki skradzione z krakowskich muzeów i świątyń, albo dokumenty katowickiego gestapo, w tym listy tajnych współpracowników, którym groziła śmierć ze strony Rosjan?

Ostatecznie wycofujący się Niemcy wysadzili szyb i zacementowali jego wejście.

Historia tajemniczych skrzyń została po raz pierwszy nagłośniona w 1968 r. Lecz próby dotarcia do nich były już podejmowane w 1952 r. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych szyb kilkakrotnie penetrowały grupy grotołazów. I tym razem nie udało się potwierdzić żadnych rewelacji na temat skarbów.

W 1968 r. sprawą Szybu Południowego zajmowała się Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Śledztwo przerwano w 1980 r. Następne, w sprawie ewentualnych zbrodni wojennych stanowiących ludobójstwo, prowadziła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. Zostało ono umorzone 16 września 2013 r. z powodu – jak poinformowano – „braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”.

W 2013 r. w sprawie tajemniczego skarbu III Rzeszy pojawiło się światełko w tunelu. Prywatna kopalnia Siltech otrzymała wówczas zgodę na zbadanie złóż węgla właśnie w rejonie Szybu Południowego. Jej właściciel, Jan Chojnacki, sam wyraził zainteresowanie historią szybu i postanowił pomóc poszukiwaczom.

– Jeśli Niemcy rzeczywiście ukryli w tym rejonie cokolwiek, to z całą pewnością do tego dotrzemy – ocenił.

Zawiedzione nadzieje
Poszukiwacze skarbu III Rzeszy wskazali nawet wyrobisko na poziomie 370 m, w którym ich zdaniem miałyby znajdować się owe tajemnicze skrzynie. Prywatny przedsiębiorca nie rzucił słów na wiatr. Wyrobisko zbadano przy pomocy specjalistycznej kamery. Prokuratorzy IPN wraz z historykami niecierpliwie czekali na efekty prac. W końcu nadszedł lakoniczny komunikat:

– Ponad wszelką wątpliwość we wskazanym wyrobisku nie ma żadnych skrzyń – potwierdził prezes Siltechu.

Wiadomość odebrano jako zaskakującą, bo przecież krótko przed penetracją wyrobiska Tadeusz Zbiegieni, znany śląski radiesteta, przeprowadził badania na terenie górniczym kopalni Siltech w Zabrzu. Promieniowanie w rejonie Szybu Południowego mogło jego zdaniem świadczyć o tym, że podziemia w tym właśnie rejonie mogą kryć nawet do 15 t złota.

Maciej Bartków, autor wielu książek historycznych, w tym „Tajemnicy Szybu Południowego”, przekonuje, że rozwiązywanie zagadki Szybu Południowego wcale nie zostało zakończone.

– Przed niespełna dwoma laty pojawił się projekt przekazania terenów wokół Szybu Południowego Bytomiowi. Pomysł świetny, bo przecież można by uratować kolejny cenny zabytek turystyki postindustrialnej. Rozmowy w tej sprawie trwają. Istnieje szansa pozyskania na te cele sporych środków z II edycji Rządowego Funduszu Polski Ład. Jest to Program Inwestycji Strategicznych mający na celu zwiększenie skali inwestycji publicznych realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego przez bezzwrotne ich dofinansowanie. Na budowę lub modernizację infrastruktury turystycznej przewidziano nawet finansowanie na poziomie 90 proc. inwestycji. Ale jest warunek: obiekt musiałby zostać przekazany przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń władzom miasta Bytomia w ciągu najbliższych dwóch tygodni, tak aby można było do połowy lutego rozpocząć starania o przyznanie środków. Trzeciej takiej szansy nie będzie – tłumaczy Bartków.

Historyk jest zdania, że za zdobyte środki można by pokusić się o kolejną próbę dotarcia do tajemniczych skrzyń zwanych skarbem III Rzeszy.

– To jest zadanie niewykonalne od strony szybu. Ostatnie eksploracje zatrzymały się na 300 metrach. Dalej jest korek i czop. Przeszkody praktycznie nie do pokonania, również ze względów bezpieczeństwa. Pozostaje wciąż jedna i ta sama droga, czyli poprzez wyrobiska kopalni Siltech. Można spróbować raz jeszcze. Wtedy sprawa rozbijała się o pieniądze i teraz też tak będzie, ale skoro znajdą się fundusze, pewnie warto byłoby je przeznaczyć także na ten cel – wskazuje Maciej Bartków, który przygotowuje właśnie drugie wydanie książki poświęconej historii tego niezwykłego miejsca na mapie Śląska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.