Czy ceny surowców są lustrem światowej gospodarki?

Przez pierwsze półrocze ceny surowców na giełdach wzrosły o 29 proc., czyli najbardziej od 35 lat. Ale już w lipcu ich ceny zaczęły gwałtownie spadać. Wygląda na to, że wkrótce baryłka ropy pokona psychologiczną barierę 100 dol. za baryłkę - tym razem jednak w odwrotnym kierunku.

Niektóre gazety zdążyły już odtrąbić \"pęknięcie spekulacyjnej bańki\". Tygodnik \"The Economist\" zastanawia się, czy rzeczywiście tak się stało.

Wielu ekonomistów podchodzi do spadków ostrożnie, rozpatrując różne możliwe przyczyny tej tendencji - w tym także czarne chmury, jakie gromadzą się na horyzoncie gospodarek krajów uprzemysłowionych. W ostatnim czasie stało się oczywiste, że Japonia i Europa ucierpią na skutek spowolnienia gospodarczego bardziej niż Ameryka, co pociągnie za sobą spadek zużycia ropy naftowej, stali i innych surowców. To wcale nie musi jednak oznaczać spadku tych surowców, bo popyt ze strony wschodzących rynków, takich jak Chiny, utrzymuje się na wysokim poziomie - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".

Konsumpcja ropy spada przecież w rozwiniętych gospodarkach już od dwóch lat. Eksperci banku Goldman Sachs spodziewają się, że kraje rozwinięte zużyją w tym roku o 0,5 mln baryłek ropy dziennie mniej niż w 2007. Ten spadek zostanie jednak zniwelowany przez wzrost zapotrzebowania ze strony krajów rozwijających się (o około 1,3 mln baryłek). Podobnie sprawy się mają z innymi surowcami. Aby wyprodukować tyle samo dóbr, kraje rozwijające się potrzebują cztery lub pięć razy więcej surowców niż kraje rozwinięte - twierdzi jeden z ekspertów rozmówców \"The Economist\". Przykład: zużycie stali przez Chiny, które do roku 2015 ma się podwoić. Zatem nawet gdyby spowolnienie gospodarcze na Zachodzie było poważne, i tak nie zdoła wpłynąć na obniżenie konsumpcji surowców na świecie, zwłaszcza że - jak przewiduje Międzynarodowy Fundusz Walutowy - gospodarki wschodzące urosną w tym roku średnio o 7 proc.

\"The Economist\" nie daje więc definitywnej odpowiedzi, dlaczego spadają ceny surowców. Czy przyczyną jest to, że pękła bańka spekulacyjna i nastąpiła korekta? Jeśli tak, to jest się z czego cieszyć. Straci na tym tylko parę funduszy inwestycyjnych. Jeśli jednak światowa gospodarka doszła do ściany - to mamy problem. Ostatnie statystyki nie wyglądają zbyt różowo, przynajmniej w Europie i w Japonii. Choć amerykański wzrost w tym roku zaskoczył pozytywnie, to trzeba pamiętać, że pochodził on głównie z eksportu, który wobec dalszego spowolnienia na świecie stanie pod znakiem zapytania.

Ceny spadają? Ograniczyć podaż

Bez względu na to, który scenariusz spełni się, kraje OPEC, jak pisze \"The International Herald Tribune\", już są poważnie zaniepokojone spadającą ceną ropy. Wenezuela i Iran chciałyby utrzymać ją powyżej 100 dol. za baryłkę i dlatego opowiadają się za ograniczeniem wydobycia. Nieco łagodniejsze stanowisko w tej sprawie mają: Algieria, Kuwejt i Arabia Saudyjska. Ministrowie OPEC, którzy spotkają się w tym tygodniu w Wiedniu, być może zdecydują się na ciche ograniczenie wydobycia w obawie przed politycznymi konsekwencjami tej niepopularnej decyzji. Mogą też odłożyć ją na później, choć przy obecnej tendencji spadkowej nie mają zbyt wiele czasu. Pozostaje pytanie jakiego poziomu cen będą broniły kraje eksportujące ropę.

Takich spadków może jednak nie być w przypadku innych surowców podstawowych. Znacznie trudniejsze jest zwiększenie wydobycia i produkcji metali w odpowiedzi na rosnący popyt, bo branża ta zużywa dużo energii i aby rozszerzyć zasięg działania, potrzebuje częstokroć tych samych surowców, których sama dostarcza. Takim wąskim gardłem jest na przykład zaopatrzenie kopalń rud metali w metalowe koparki i inny sprzęt. Chiński rząd podjął nawet kroki mające zniechęcić do rozwoju hutnictwa aluminium, stali i innych energochłonnych przemysłów w obawie o stan swojej sieci energetycznej. Mimo tego typu ograniczeń jednak produkcja większości metali na świecie dość szybko rośnie, by sprostać zapotrzebowaniu rynku.

Nie wiedzą, w co grają

\"Financial Times\" zwraca uwagę, że obecna sytuacja na rynkach surowców i towarów rolnych pod wieloma względami przypomina świat kredytów hipotecznych przed kryzysem, w latach 2004-05. Bardzo wiele instytucji finansowych śmiało weszło w inwestycje surowcowe i oferuje klientom udział w tym boomie pod różną postacią. Charakterystyczne jest to, że podobnie jak parę lat temu najwięksi gracze hipoteczni nigdy nie mieli okazji spotkać kredytobiorcy, tak i dziś większość uczestników rynku towarowego nigdy w życiu nie widziała na oczy dostawcy soi czy górnika z kopalni miedzi. Wielu z nich nie pamięta nawet, że baryłka ropy kosztowała do niedawna poniżej 50 dol., bo weszli na ten rynek dopiero w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

Dopóki ceny surowców rosną, nie ma to pewnie większego znaczenia, że inwestujący nie mają na przykład szczegółowej wiedzy związanej z branżą wydobycia miedzi. Ale gdy ceny zaczynają spadać, podkreśla \"FT\", ludzie powinni wiedzieć znacznie więcej, by móc poprawnie ocenić ryzyko. Brytyjski dziennik przestrzega, że instytucje finansowe zajmujące się obrotem towarami nie muszą spełniać wysokich wymagań, tak jak ma to miejsce na rynkach finansowych, gdzie porządku pilnują organa regulujące rynek finansowy. Zabezpieczenia kapitałowe firm obecnych na rynku towarowym są dość niewielkie. Łatwo więc sobie wyobrazić, że gwałtowny spadek cen wyeliminuje niektóre firmy z gry. Dlatego inwestorzy, zwłaszcza ci, którzy pamiętają jedynie ostatnie pięć lat, gdy indeks towarowy Goldman Sachs wzrósł o 238 proc., powinni pamiętać, że ceny surowców potrafią iść nie tylko w górę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów

Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.

Prezes ARP: Polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą

Ukraiński biznes potrzebuje miejsc bezpiecznych oraz stwarzających warunki do rozwoju i uczestniczenia w jednolitym europejskim rynku - ocenił w piątek w rozmowie z PAP prezes ARP Daniel Ryczek. Jego zdaniem m.in. polskie parki przemysłowe mogą być łącznikiem między Europą Zachodnią a Ukrainą.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Pracująca dla kopalń spółka planuje emisję akcji, by pozyskać środki na zaspokojenie wierzycieli

Zarząd PKP Cargo chce wyemitować w ofercie publicznej od 75 mln do 89,57 mln akcji o nominalnej wartości 1 zł każda, co ma zapewnić środki na spłatę zobowiązań firmy - poinformowała we wtorek wieczorem spółka. O tym, czy plany zostaną przyjęte, ma zdecydować piątkowe nadzwyczajne walne zgromadzenie.