Jest prawdopodobne, że po referendum, jako sposób poznawania opinii pracowników firmy sięgnie zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego SA. Miałby w nim zabiegać o aprobatę załóg dla prywatyzacji spółki.
Ryszard Fedorowski, rzecznik prasowy KHW SA potwierdza, że być może takie powszechne głosowanie w sprawie prywatyzacji zostanie urządzone.
- Jest rozważana tego rodzaju ewentualność, choć nic nie zostało jeszcze w tej kwestii ostatecznie postanowione. Nie zostały zatem sformułowane referendalne pytania, ani tym bardziej termin ewentualnego głosowania - mówi Fedorowski.
Wiadomo, że uzyskanie zgody załóg na prywatyzację nie będzie łatwe. Przypomnijmy: w referendum z marca 2005 r., zorganizowanym przez górnicze centrale związkowe, aż 97,45 proc. spośród prawie 68 tys. uczestniczących w głosowaniu pracowników branży opowiedziało się przeciwko prywatyzacji.
Zdaniem Fedorowskiego odwoływanie się do tamtej opinii pracowników nie ma uzasadnienia w nowych okolicznościach.
- Nie jest aktualny pierwotny scenariusz prywatyzacji spółki z udziałem inwestora strategicznego. W nowym - zgodnie z rządową strategią w odniesieniu do górnictwa - w grę wchodzi upublicznienie 25-30 proc. akcji Katowickiego Holdingu Węglowego SA z zachowaniem kontrolnego pakietu przez Skarb Państwa. Ponieważ firma miałaby pójść na giełdę w ten właśnie sposób, istnieje potrzeba wytłumaczenia załogom naszych kopalń istoty tej „ścieżki” postępowania oraz zabiegania o ich zgodę. Nie chcemy robić niczego wbrew załodze i jej związkowym reprezentacjom - argumentuje Fedorowski.
Dodaje, że także pracownicy mogliby liczyć na prywatyzacyjne zyski, w tym m.in. na 15 proc. darmowych akcji.