Członkowie rady nadzorczej estońskiej spółki operującej Zondacrypto złożyli rezygnacje
Troje członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia O, będącej właścicielem giełdy Zondacrypto, złożyło rezygnacje ze stanowisk - poinformowali o tym w niedzielę we wspólnym oświadczeniu. Podkreślili, że rada nadzorcza zapoznała się z sytuacją dopiero po eskalacji w polskich mediach.
fot: pixabay.com
Ta waluta budzi emocje i wątpliwości
fot: pixabay.com
Troje członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia O, będącej właścicielem giełdy Zondacrypto, złożyło rezygnacje ze stanowisk - poinformowali o tym w niedzielę we wspólnym oświadczeniu. Podkreślili, że rada nadzorcza zapoznała się z sytuacją dopiero po eskalacji w polskich mediach.
W niedzielę na profilu Linkedin Giorgiego Dżaniaszwilego, jednego z członków Rady Nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia O, której licencja kryptowalutowa pozwala Zondacrypto na świadczenie usług, opublikowano wspólne oświadczenie byłych członków rady nadzorczej: Veroniki Tugo (przewodniczącej), Guido Buehlera i Dżaniaszwilego.
"W tym tygodniu każdy członek Rady Nadzorczej niezależnie złożył rezygnację. Te decyzje zostały podjęte indywidualnie i odzwierciedlają ocenę sytuacji przez każdego członka" - przekazano w oświadczeniu.
Jego autorzy podkreślili, że rada nadzorcza zapoznała się z sytuacją wyłącznie za pośrednictwem źródeł publicznych dopiero po tym, jak zaczęła eskalować w polskich mediach, a nie poprzez terminową komunikację wewnętrzną. Po tym fakcie, podkreślili, zwołane zostało nadzwyczajne posiedzenia zarządu w celu uzyskania wyjaśnień i zrozumienia sytuacji.
Zaznaczyli, że na podstawie następnie przeanalizowanych informacji, "wyszły na jaw istotne rozbieżności między pewnymi publicznymi oświadczeniami, rzeczywistością operacyjną oraz informacjami wcześniej przekazano Radzie Nadzorczej".
Podkreślili, że kontrast między wcześniej przedstawionymi informacjami a tym, co wyszło na jaw, doprowadził ich do wniosku, że obecne okoliczności uniemożliwiają dalsze należyte wykonywanie obowiązków jako członków Rady Nadzorczej. Dodali, że w strukturze zarządzania, w której własność i kierownictwo wykonawcze są skoncentrowane w jednej osobie, skuteczny nadzór zależy od przejrzystości, terminowej komunikacji i wzajemnego zaufania.
"Niestety, ta podstawa została w istotny sposób podważona" - zaznaczyli.
Byli członkowie rady podkreślili, że wszystkie decyzje podjęte przez nich jako członków rady nadzorczej były podejmowane w dobrej wierze i na podstawie informacji udostępnionych im w odpowiednim czasie. Zaznaczyli, że na podstawie wtedy przekazanych informacji, przedstawiona Radzie Nadzorczej pozycja operacyjna wydawała się spójna, uporządkowana i zgodna z dostępnymi wówczas informacjami.
Przekazali, że w obecnych okolicznościach Rada Nadzorcza nie jest w stanie skutecznie wypełnić swoich obowiązków z powodu braku pełnych i obiektywnych informacji na temat wszystkich okoliczności i faktów, które doprowadziły do obecnej sytuacji Spółki. Podkreślili, że ich rezygnacja jest najbardziej odpowiednim działaniem, aby umożliwić niezależny i przejrzysty proces rozwiązywania problemów.
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze. Natomiast prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewnił, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca".