Częstochowa: jest już bezkolizyjny węzeł dróg nr 1 i 46

Od piątku bezkolizyjny węzeł łączący w Częstochowie drogę krajową nr 1 z drogą nr 46 w północnej części miasta jest już dostępny dla kierowców. Wcześniej istniało tam skrzyżowanie ze światłami, na którym nieraz tworzyły się długie korki.

Choć udostępniona już inwestycja powinna znacznie upłynnić ruch w tym miejscu, kierowcy jadący drogą nr 1 przez Częstochowę przez pewien czas mogą napotykać w pobliżu utrudnienia. Są one związane z trwającą przebudową odcinka drogi nr 91 i budową połączeń, które skomunikują ją z przelotową "jedynką".

Na razie gotowy jest już bezkolizyjny węzeł drogowy na skrzyżowaniu dróg nr 1 i 46, które w Częstochowie noszą nazwy Alei Wojska Polskiego i Alei Jana Pawła II. Wraz z węzłem przebudowano też m.in. ponadkilometrowy fragment "jedynki" oraz zbudowano nowy most nad Wartą, łączący lokalne ulice Srebrną i Drogowców.

Częstochowskie skrzyżowanie dróg nr 1 i 46 to miejsce o jednym z najwyższych w Polsce wskaźników natężenia ruchu. Według szacunków przez wyremontowany odcinek trasy codziennie przejeżdża ok. 45 tys. samochodów. Inwestycja ma tam poprawić płynność jazdy i zwiększyć bezpieczeństwo.

Jak poinformowało biuro prasowe częstochowskiego magistratu, choć oficjalne otwarcie nowego węzła zaplanowano na 12 października, o wpuszczeniu nań samochodów zdecydowano od razu po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie. W przyszłą niedzielę odbędzie się jeszcze oficjalne otwarcie i podsumowanie inwestycji, połączone z festynem w pobliżu węzła.

Budowa bezkolizyjnego skrzyżowania pierwotnie miała rozpocząć się 2012 r. i być gotowa na przełomie 2013 i 2014 r. Umowę z wykonawcą projektu przebudowy i robót budowlanych, firmą Bilfinger Berger Budownictwo, podpisano w styczniu 2012 r. Rozpoczęcie prac opóźniło się jednak w związku ze zmianami przepisów środowiskowych - dotyczących m.in. budowy ekranów dźwiękochłonnych. Potrzebne były m.in. nowe zgody. Ostatecznie roboty ruszyły w lipcu ub. Roku.

Jak podało w piątek wieczorem miasto, całkowity koszt inwestycji wyniósł ponad 83 mln zł (przy unijnym dofinansowaniu blisko 64 mln zł). W przetargu osiągnięto znacznie niższą cenę (ponad 65 mln zł) niż pierwotna wycena inwestorska (175 mln zł). Cały unijny projekt pierwotnie szacowano na 186,1 mln zł przy dofinansowaniu z UE w wysokości 156,5 mln zł. Mimo tak dużych oszczędności nadal jest to największa inwestycja drogowa w Częstochowie w ostatnich latach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.