Czerkawski: Czuję się oszukany
fot: Jarosław Galusek
- Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki w stosunku do strony społecznej w górnictwie, to niedługo zagrożą nam strajki - przewiduje Wacław Czerkawski
fot: Jarosław Galusek
Rozmowa z Wacławem Czerkawskim, wiceprzewodniczącym Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Posłowie odrzucili prezydenckie weto do ustawy o pomostówkach. Kilka dni temu w tej sprawie protestowaliście w Warszawie. Czy czuje się pan przegrany?
- Przegrany? Nie. Ale na pewno zdradzony przez SLD. Uważam, że związkowcy powinni mieć oparcie w lewicowej partii. Ludzie. Jednak nie ma co liczyć na Sojusz Lewicy Demokratycznej, bo ta partia nie ma już nic wspólnego z ludźmi pracy.
Ustawa, w wersji Platformy Obywatelskiej, która proponuje emerytury pomostowe dla 200 tys. osób, to jałmużna. Widocznie demonstracja i nasz protest nie dotarł do osób, którzy powinni go usłyszeć.
Co teraz mogą zrobić związkowcy?
- W poniedziałek jest posiedzenie Rady Krajowej. Musimy się przygotować na atak na uprawnienia górnicze. Populizm Platformy jest już znacznie większy niż nawet populizm związkowców.
Populizm?
- Tak. Nie zlikwidowano przecież tych stanowisk, gdzie występują warunki szkodliwe. To tylko zabiegi wokół statystyki. Hałas nie jest czynnikiem szkodliwym? A tak uznali eksperci PO. Argument, że w krajach zachodnich ludzie przechodzą później na emerytury niż w Polsce. Zgoda. Ale dlaczego tak się dzieje? Jeśli ktoś dobrze zarabia to nie spieszy mu się na emeryturę.