Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 162.05 USD (+0.07%)

Srebro

85.78 USD (+0.47%)

Ropa naftowa

98.11 USD (+1.27%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.28%)

Miedź

5.88 USD (-0.11%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 162.05 USD (+0.07%)

Srebro

85.78 USD (+0.47%)

Ropa naftowa

98.11 USD (+1.27%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.28%)

Miedź

5.88 USD (-0.11%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Czego ręce już nie mają, tego sercu nie żal

1454144252 salamadry dawid arc

fot: ARC

fot: ARC

 

Najsolidniejszym argumentem za silną pozycją węgla w polskim miksie energetycznym jest ten najprostszy, mówiący, że "Polska węglem stoi". Opieranie krajowej produkcji energii na własnych źródłach nie jest niczym nadzwyczajnym, podobną politykę stosują wszystkie tzw. kraje surowcowe: względem węgla kamiennego np. Australia, Indonezja czy RPA, a w przypadku węgla brunatnego: Niemcy, Serbia i Grecja.

To, że dzisiaj na pozycje globalnych liderów walki z energetyką węglową wysuwają się kraje, w których czarne złoto budowało przemysłową potęgę, a którego podziemne złoża już się wyczerpały lub wkrótce wyczerpią, to przykład czystej hipokryzji.

Pierwsza elektrownia węglowa na terenie Wysp Brytyjskich powstała w XIX wieku. To właśnie węgiel był motorem napędzającym angielską rewolucję przemysłową, która o wiele kroków naprzód popchnęła światowy rozwój technologiczny. W latach dwudziestych XX wieku kopalnie węgla w Wielkiej Brytanii zatrudniały blisko 1,2 mln górników z produkcją sięgającą 300 mln t, 10 lat po II wojnie prawie 700 tys., a w latach siedemdziesiątych, kiedy górnictwo na Wyspach zaczęło chylić się ku upadkowi – jeszcze ćwierć miliona (wtedy właśnie zaczęto do Anglii importować ten surowiec). Wkrótce wyczerpujące się złoża, wysokie koszty wydobycia i rosnąca konkurencja najpierw ze strony gazu ziemnego, a później energetyki atomowej zaczęły wypierać węgiel z rynku.

Dwa lata temu zamknięto ostatnią kopalnię, a w tym roku wyspiarze chwalili się, że po raz pierwszy w ciągu pełnych 24 godzin nie produkowano tam prądu z węgla, zastępując go gazem, energią jądrową, źródłami odnawialnymi oraz importem z Francji i Holandii. W 2016 r. Wielka Brytania pozyskała z węgla jedynie 9 proc. energii elektrycznej, jeszcze rok wcześniej było to 23 proc. Do roku 2025 rząd w Londynie chce wyłączyć wszystkie elektrownie węglowe. W całej euforii i wobec popularnych w Unii Europejskiej haseł o dekarbonizacji i ratowaniu klimatu należy jednak pamiętać, że odwrót od węgla nastąpił dopiero wtedy, kiedy jego zasoby de facto zostały wyczerpane i kiedy pojawiła się dla niego tańsza alternatywa.

Bardzo podobną ścieżkę przebyła w swoim czasie Holandia. Pierwszą kopalnię otwarto tu w 1899 r., a powstawanie kolejnych przyczyniło się do szybkiego postępu industrializacji. Jeszcze w drugiej połowie lat sześćdziesiątych ten mały, 12-milionowy kraj wydobywał nawet 14 mln t węgla, głównie w rejonie centralnego i południowego Limburga. Po 75 latach w kraju tulipanów zakończono jednak wszystkie aktywności górnicze, przy przesłankach analogicznych do brytyjskich: rosnących kosztach wydobycia, wyczerpujących się złożach, konkurencji ze strony gazu. Węgiel nie zniknął jednak zupełnie z mapy holenderskiej energetyki, stanowiąc w latach siedemdziesiątych zabezpieczenie w niepewnych czasach na rynku ropy. Dzisiaj w miksie energetycznym Holandii czarne złoto zajmuje raptem kilka procent, a istniejące elektrownie węglowe mają zostać zamknięte do 2030 r.

Ten sam termin na realizację tego celu przyjął rząd w Toronto, który od 2003 r. konsekwentnie realizuje politykę dekarbonizacji. Drugie największe pod względem zajmowanej powierzchni państwo na świecie posiada energetykę cztery razy większą od polskiej, ale to nie węgiel stanowi o jej sile: roczne wydobycie tego surowca (głównie w dwóch stanach - Alberta i Kolumbia Brytyjska) jest kilkanaście procent mniejsze od produkcji w Polsce i tylko połowa trafia na rodzimy rynek. W 2015 r. 30,5 mln t kanadyjskiego węgla trafiło na eksport, głównie na chłonne rynki azjatyckie, m.in. do Japonii, Korei i Tajwanu. Szczyt wydobycia w Kanadzie przypada na końcówkę XX wieku (blisko 80 mln t rocznie), a produkcja w kolejnych latach, jeżeli będzie kontynuowana, to głównie z myślą właśnie o rynkach zagranicznych (za wyjątkiem węgla koksowego, ponieważ krajowe wydobycie nie jest stanie pokryć popytu ze strony branży metalurgicznej).

W zeszłym tygodniu proklimatyczny i antywęglowy sojusz zawiązały właśnie Kanada i Wielka Brytania, co miało być odpowiedzią na wycofanie się Stanów Zjednoczonych z paryskiego porozumienia klimatycznego. Zawarcie paktu oznajmiły w Londynie brytyjska minister klimatu Claire Perry i kanadyjska minister środowiska Catherine McKenna. W ślad za nimi poszła Holandia, zapowiadając ustami premiera Marka Ruttego dołączenie do panatlantyckiej koalicji. Wszystkie kraje powtarzają te same argumenty o "brudnym paliwie", "zmianach klimatu" i konieczności przejścia na "czyste źródła energii". Jest też sporo o "poprawie zdrowia społeczeństwa", "korzyściach dla przyszłych pokoleń" i "obowiązkach względem planety". Czego brakuje?

Oczywiście, żaden z przedstawicieli tych krajów nawet nie zająknął się na temat tego, że dzisiaj węgiel pełni już marginalną rolę w ich miksach energetycznych. Zabrakło podkreślenia, że owszem, kiedy ziemia pod nimi była obfita w czarne złoto i brakowało tańszych (lub jakichkolwiek) alternatyw – tak jak dzisiaj ma to miejsce np. w Indiach – kraje te chętnie korzystały z węgla i na nim budowały swoje industrialne potęgi. Dzisiaj, kiedy już go nie mają i zdążyły zmienić swoje modele energetyki tak, że nie jest on dłużej potrzebny, ochoczo podpisują się pod deklaracjami o dekarbonizacji i chcą promować ją (a może wymuszać? – szczegóły poznamy dopiero na COP23 w Bonn) w krajach rozwijających się. Czy istnieje wyższy poziom obłudy?

Publicysta Rafał Ziemkiewicz porównał kiedyś polską politykę ekonomiczną (kopiującą wprost niektóre niekorzystne dla gospodarki elementy z rozwiązań zachodnich) do menela, który podglądając bogaczy uznał, że najlepszą drogą do bogactwa będzie wydawanie wyżebranych pieniędzy na kawior, szampana i prostytutki, z pominięciem całego elementu ciężkiej pracy i żmudnego budowania swojego dobrobytu.

Deklaracja klimatycznej koalicji brytyjsko-kanadyjsko-holenderskiej odwrotnie: przypomina bogacza, który nakazuje biedakowi wydawać ostatni grosz na luksusy, obiecując, że to właśnie w ten sposób uda mu się osiągnąć dobrobyt.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.