COP24: węgiel koksowy powinien zmienić nazwę?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Najlepiej jednak, żeby nowa nazwa węgla koksowego nie zawierała w ogóle słowa węgiel - zasugerował Daniel Ozon, szef JSW

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Presja dekarbonizacyjna jest tak duża, że być może najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana nazwy węgla koksowy. - Najlepiej, gdyby nowa nazwa nie zawierała słowa węgiel – zasugerował Daniel Ozon, szef JSW.

Chodzi o jednoznaczne odróżnienie węgla energetycznego od koksowego, który jest niezbędnym składnikiem przy produkcji stali. Daniel Ozon, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas panelu „Węgiel dla innowacyjnego przemysłu”, który odbywał się Polskim Pawilonie w ramach katowickiego Szczytu Klimatycznego, przypomniał, że węgiel koksowy jest jednym z 26 produktów wpisanych na listę surowców krytycznych Unii Europejskiej. Pierwsza część panelu odbywała się pod hasłem „Od węgla do stali”.

- Obecnie 70 proc. stali wytwarza się w technologii wielkopiecowej. Do produkcji konieczna jest ruda żelaza i koks, a nie ma koksu bez węgla koksującego. Do wyprodukowania 1 tony stali potrzeba 700 kg węgla koksowego. Warto też wiedzieć, że istnieją 3,5 tys. różnych gatunków stali, które są wykorzystywane w różnych przemysłach. Stal jest wykorzystywana do produkcji samochodów, sprzętu AGD czy np. turbin wiatrowych. To wytworzenia jednej turbiny wiatrowej potrzeba 230 t. węgla koksowego. Nie ma takich możliwości, żeby rozbudowywać energetykę odnawialną bez węgla koksowego – wyliczał Ozon.

Szef JSW zwrócił również uwagę, że na fali antywęglowej histerii wszystko, co wydobywają kopalnie jest obecnie wrzucane do jednego worka. Dlatego wrócił do pomysłu zmiany nazwy węgla koksowego. Jedną z propozycji był np. „metcoal” (z ang. metallurgical coal).

- Najlepiej jednak, żeby nowa nazwa nie zawierała w ogóle słowa węgiel. Może powinniśmy ogłosić konkurs na taką nową nazwę – zastanawiał się szef JSW.

Stanislav Czudek z Huty Trzyniec podkreślał, jak ważna jest współpraca z lokalnymi dostawcami, w tym m.in. JSW.

- To ważne, bo 75 proc. kosztów produkcji stali stanowią surowce. Istotne jest również to, że każda zmiana dostawcy oznacza inne parametry koksu, a to ma ogromny wpływ na jakość stali – argumentował Czudek.

Dr Uwe Boltersdorf z Thyssenkrupp Industrial Solutions, spółki która dostarcza nowoczesne rozwiązania dla przemysłu, wyjaśniał, że chodzi o podwójny efekt.

- Celem jest redukcja śladu środowiskowego przy jednoczesnym podwyższeniu efektu ekonomicznego – argumentował Boltersdorf. Wśród rozwiązań, które prponuje swoim klientom TIS wymienił m.in. usuwanie emisji CO2, ograniczanie emisji pyłów oraz wykorzystywanie produktów węglopochodnych do produkcji np. amoniaku czy metanolu.

- Takie zintegrowane rozwiązanie wykorzystujące wszystkie te nowoczesne technologie nie jest marzeniem. Został sfinansowane przez niemiecki rząd i wybudowane w Duisburgu. To na razie rozwiązanie pilotażowe – dodał dr Boltersdorf.

W galerii: Panel „Od węgla do stali” zorganizowany przez JSW podczas COP24 (zdjęcia: Bartłomiej Szopa - netTG.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.