Pod rządami obecnego Prawa geologicznego i górniczego wiele zwojować się nie da

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Szyby zlikwidowanej kopalni Bobrek górują nad miastem.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Już w przyszłym roku zakończy eksploatację węgla bytomska kopalnia Bobrek. W kolejnych latach likwidacja czeka kolejne śląskie zakłady górnicze. Tymczasem brakuje jednolitej koncepcji zagospodarowania tego, co zakłady górnicze pozostawią po sobie. To ostatni dzwonek, aby podejmować konkretne decyzje, bo czasu na to jest coraz mniej. Dyskusję o tym „co po węglu” zainicjował przed kilkoma tygodniami Główny Instytut Górnictwa, zapraszając do rozmowy naukowców i przedsiębiorców.

Nie ma wątpliwości co do tego, że terenów pogórniczych będzie szybko przybywać, bo w ciągu najbliższych lat skończą fedrować kolejne kopalnie. Nie można powiedzieć, że brakuje pomysłów na zagospodarowanie terenów, które po sobie zostawią. W kręgu zainteresowania specjalistów są zwłaszcza szyby. Na przeszkodzie stoją jednak przepisy prawa, brak funduszy oraz szybkich decyzji. Od czego zatem zacząć, aby rozwiązać problemy? Zdaniem Sławomira Dykasa z Wydziału Ochrony Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej, od wypracowania konkretnej koncepcji działania.

– Na razie takiej spójnej koncepcji nie ma. Kopalnie mają swoje problemy związane z wydobyciem, bezpieczeństwem i zatrudnieniem, a zatem temat restrukturyzacji jest odkładany. Otwarta jest także sprawa finansowania tego rodzaju przedsięwzięć. Obecnie restrukturyzacją terenów pogórniczych zajmuje się Spółka Restrukturyzacji Kopalń, lecz podmiot ten związany jest ograniczeniami ustawowymi, co zawęża znacznie jego kompetencje. Uporządkowania wymaga wiele spraw. Z pewnością Politechnika Śląska posiada kompetencje, aby w tym procesie uczestniczyć – zapewniał przedstawiciel Politechniki Śląskiej w trakcie drugiego spotkania, jakie odbyło się 29 sierpnia br. w GIG.

Na pierwszy ogień muszą pójść kwestie legislacyjne. Pod rządami obecnego Prawa geologicznego i górniczego wiele zwojować się nie da.

– Trzeba ten problem przedyskutować i właśnie m.in. po to się spotykamy. Niestety nie dysponujemy konkretnymi funduszami, które celują w tego typu przedsięwzięcia. To kolejny problem wymagający rozwiązania. Wśród ekspertów opinie, w jaki sposób to zrobić, są podzielone. Nakładają się bowiem na siebie zagadnienia związane z energetyką, górnictwem, ekologią, a więc z bardzo różnych dziedzin. Liczymy na współpracę samorządów, ale także szerokiego grona naukowców. Mamy ich na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim wielu. Nie chcielibyśmy, aby problemy Śląska rozwiązywał ktoś spoza regionu i bez nas – zauważył Zbigniew Kawalec, ekspert z dziedziny restrukturyzacji.

Z Krakowa dotarli przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej zajmujący się zagospodarowaniem infrastruktury związanej z szybami górniczymi.

– Z pewnością infrastrukturę energetyczną i maszynową pozostałą po szybach można wykorzystywać do magazynowania energii. Liczymy na to, że nasze projekty się przydadzą. Wszystko jednak jest uzależnione od przepisów w tym względzie. Należy je zmienić. No i oczywiście kluczowe będą środki finansowe – podkreślił dr inż. Tomasz Siostrzonek z Wydziału Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej.

Wielu uczestników spotkania akcentowało konieczność wyłączenia szybów zlikwidowanych kopalń spod prawa geologicznego i górniczego, aby zaistniała możliwość prowadzenia tam działalności innej niż górnicza.

– Sprawa brzmi jednoznacznie. Szyby należy wyłączyć spod prawa górniczego, aby można było tam prowadzić inną działalność niż wydobywcza. Jeśli mają spełniać funkcje energetyczne, magazynów energii, muszą funkcjonować w innym reżimie. Eksperci przekonują, że Prawo geologiczne i górnicze jest najdroższe. Utrzymanie szybu w trybie energetycznym może być trzy razy tańsze, tak twierdzą. Oczekuję więc informacji, które ustawy i w jakim zakresie należałoby zmienić. Jeśli ma się zamiar wnieść inicjatywę legislacyjną, to muszą pojawić się konkretne zapisy zmieniające istniejące prawo – podkreśliła Joanna Sekuła, senator RP.

Kto miałby wziąć na siebie to zadanie? Bez wątpienia naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa, a także eksperci reprezentujący Wyższy Urząd Górniczy. Chociażby z uwagi na fakt, że obie te instytucje posiadają w tym zakresie najszersze kompetencje i kadrę najwyższej klasy specjalistów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Największa w historii polskiego Bałtyku kampania morska. Wszystkie turbiny Baltic Power zainstalowane

Po niespełna dwóch latach prac budowlanych na morzu wszystkie turbiny Baltic Power są już zainstalowane. Pierwsza w historii Polski morska farma wiatrowa jest w fazie rozruchu i przechodzi testy, by za kilka miesięcy zapewniać energię elektryczną wystarczającą do zasilenia ponad 1,5 mln gospodarstw domowych w kraju.

Kolejne prace nad projektem pierwszej polskiej elektrowni jądrowej

Rozpoczął się due diligence projektu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej; zakończenie tego etapu umożliwi prace nad dokumentacją kredytową z wybraną grupą instytucji - poinformowała w środę spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ).

Spółki energetyczne i KGHM mają porozumienie o wymianie informacji dotyczące ochrony infrastruktury

Orlen, Enea, PGE Polska Grupa Energetyczna, Tauron Polska Energia i KGHM Polska Miedź podpisały w środę porozumienie dotyczące utworzenia mechanizmu wymiany informacji o zagrożeniach bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. 

Nowa droga rowerowa w Katowicach. Ruszył przetarg, inwestycja ma potrwać 11 miesięcy

Rowerzyści w Katowicach doczekają się brakującego połączenia w rejonie ul. Chorzowskiej. Katowickie Inwestycje S.A. ogłosiły przetarg na budowę odcinka wzdłuż ul. Johna Baildona, od ronda ks. Józefa Kani w kierunku Drogowej Trasy Średnicowej. Nowa infrastruktura połączy trasę rowerową przy ul. Chorzowskiej z drogą dla pieszych i rowerów wzdłuż ul. Bożogrobców - informują w Urzędzie Miasta Katowice.