Co dalej z grupą węglowo-koksową?
Pierwszym krokiem zmierzającym do powołania grupy było włączenie w struktury JSW kopalni „Budryk”. Kolejnymi podmiotami mającymi znaleźć się w jej składzie miały być Kombinat Koksochemiczny Zabrze i Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria. Zarząd Victorii sprzeciwia się jednak tym projektom, a wypowiedzi wiceministra gospodarki Dariusza Bogdana z początku tygodnia zdają się akceptować plany samodzielnego wejścia na giełdę spółki z Wałbrzycha i tym samym konieczności korekt w „Strategii”.
– Jestem człowiekiem konsensusu i kompromisu. Jeżeli wałbrzyska koksownia Victoria nie będzie chciała wejść do tej grupy, to trudno. Grupę zasili Kombinat Koksochemiczny Zabrze. Choć przyznam, że ten upór zarządu wałbrzyskiej koksowni jest dla mnie niezrozumiały. Może się okazać, że za kilka lat Victoria będzie zabiegać o dołączenie do grupy węglowo-koksowej zbudowanej na bazie Jastrzębskiej Spółki Węglowej – wypowiedział się wiceminister w jednym z portali internetowych.
Prezes wałbrzyskiej koksowni Ferdynand Krukowski tłumaczy, że firma planowała w krótkim czasie wejście na giełdę, aby pozyskać w ten sposób środki na duże inwestycje, wiążące się z powiększeniem zdolności produkcyjnych o 200 tys. ton (około 40 proc. obecnej produkcji Victorii).
– JSW wejdzie na giełdę najwcześniej 2011 roku. To za późno, jak na nasze plany. Z drugiej strony, jeśli na giełdę wejdzie grupa węglowo-koksowa w całości, to wiadomo, kto spije śmietankę – komentuje prezes.
Argumentem dla zarządu Victorii nie jest także pewność dostaw surowca ze strony największego producenta węgla koksowego.
– Oficjalnie nie zagwarantowano nam dostaw surowca z JSW w wypadku naszego wejścia do grupy. Rozmawiałem kilkukrotnie z zarządem jastrzębskiej spółki, jeszcze za czasów prezesa Hereźniaka i pytałem także, czy zagwarantują nam możliwość inwestowania. Nie dostałem potwierdzenia – zdradza Krukowski.
Informacje te dementuje Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zaznaczając, że rozmowy dotyczące inwestycji w Victorii i gwarancji dostaw węgla były w toku. W piśmie z 15 maja 2008 roku, zarząd Victorii wycofał się jednak z rozmów o konsolidacji.
„Pragniemy państwa poinformować, że czynniki społeczne reprezentujące załogę spółki, a także rada nadzorcza, podtrzymują wcześniej określoną wolę samodzielnej prywatyzacji spółki, poprzez emisję jej akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (…) Tym samym zarząd odstępuje od prowadzenia dalszych konsultacji w sprawie powołania grupy węglowo-koksowej” – czytamy w piśmie.
Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria chcą wejść na giełdę być może już w przyszłym roku. Plany zarządu firmy zaakceptować musi jednak właściciel – Ministerstwo Skarbu. Zamierzenia inwestycyjne spółki zakładają między innymi budowę nowej baterii – jednak będzie to zależało od terminu ewentualnego debiutu giełdowego. Koszt planowanych inwestycji zarząd Victorii szacuje na 690 mln zł. Zdaniem wiceministra Bogdana grupa węglowo-koksowa poradzi sobie bez wałbrzyskiej Victorii, a ingerencja resortu gospodarki w tę sprawę byłaby nie najlepszym rozwiązaniem.
Prezes Zagórowski zaznacza natomiast, że rozmowy z drugą z koksowni – Kombinatem Koksochemicznym Zabrze – są na dobrej drodze.