Polska przyciąga inwestorów zainteresowanych poszukiwaniami ropy naftowej i gazu. Wraz z kurczeniem się światowych zasobów atrakcyjne stają się obszary trudne do eksploatacji. Zdaniem ekspertów, firm chcących wydobywać polskie bogactwa byłoby więcej, ale państwo im nie sprzyja.
— Polityka przydzielania koncesji jest sztywna. Inwestorowi, który otrzyma koncesję, nie grozi jej utrata, nawet jeśli z niej nie korzysta. Taki inwestor blokuje złoża, które mogliby eksploatować inni. Dlatego na tym rynku nie ma konkurencji i brakuje obszarów koncesyjnych dla firm chcących inwestować w poszukiwania węglowodorów — mówi Andrzej Szcześniak, ekspert rynku paliwowego.
To niejedyny problem.
— Stopa zwrotu z takich inwestycji jest w Polsce niewielka, a to ze względu na niską cenę gazu krajowego, czego bardzo pilnuje Urząd Regulacji Energetyki, ściśle kontrolując koszty jego wydobycia — dodaje Andrzej Szcześniak.
Mimo trudności rywale monopolisty depczą mu po piętach. Od grudnia 2005 r. do października 2007 r. Ministerstwo Środowiska udzieliło 30 koncesji na poszukiwania i rozpoznanie złóż ropy naftowej i gazu, a w całym 2007 r. — 23. Uzyskały je m.in.: PKN Orlen, FX Energy Poland, Energia Zachód, Cal--Energy Resources, Eurogas Polska, RWE Dea Poland, Energia Bieszczady, Lane Energy, Karbonia PL, Celtique Energie Poland. Dzięki zakupowi akcji spółki Aurelian Oil Gas koncesję poszukiwawczą uzyska też Kulczyk Investment House.