Cień dwutlenku siarki
uniknięcie kar UE.
Od stycznia zacznie w Polsce częściowo obowiązywać tzw. dyrektywa LCP. Wymaga ona stosowania przez duże źródła spalania unijnych standardów emisji. Jednocześnie - w zamian za okresy przejściowe dla blisko jednej czwartej przedsiębiorstw - Polska zgodziła się w traktacie akcesyjnym na krajowy pułap emisji dwutlenku siarki 454 tys. ton. Miałby on obowiązywać już od stycznia – napisała Rzeczpospolita.
Okazuje się, że nie unijne standardy w firmach, ale krajowy pułap stanowi najtrudniejsze do spełnienia zobowiązanie. - W traktacie akcesyjnym ustalono niekorzystny dla Polski limit. Jeśli go przyjmiemy, to będziemy musieli stosować ostrzejsze kryteria, niż wymaga unijna dyrektywa - zauważa Janusz Ryk, dyrektor Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych.
Krajowy Administrator Systemu Handlu Emisji (KASHUE) zaproponował niedawno całkowite wdrożenie dyrektywy LCP już od 1 stycznia. Część przedsiębiorstw straciłaby okresy przejściowe, jakie mają aż do 2015 r., ale w zamian kraj pozbyłby się niewygodnego limitu dla emisji dwutlenku siarki.
Pomysł podoba się przedsiębiorstwom z branż chemicznej i elektrociepłowniczej. Nawet firmy pozbawione okresów przejściowych na razie nie protestują. Tylko że swojej opinii o szybszym wdrożeniu dyrektywy LCP nie złożyły jeszcze elektrownie.
Zniesienie krajowych limitów dotyczyć będzie nie tylko dwutlenku siarki, ale w przyszłości także tlenków azotu i pyłów. Ostre normy emisji dla tych gazów dotkną polskich firm dopiero za osiem lat.